[0:01]Ty po to słoną nocy pokazujesz mi oczy. Skarbie, nie daj się prosić, wiesz, że będą zazdrościć. Ty po to słoną nocy pokazujesz mi oczy, chcesz znów widzieć w niej kogoś, kogo tak bardzo chce. Skarbie, nie daj się prosić, wiesz, że będą zazdrościć. Dzisiaj właśnie cię chcę, dzisiaj właśnie cię chcę. Ile sobie do koszuli spodnie w kant? Patrzę się na ciebie, znajomą masz twarz. Twoje spojrzenie skarbie bardzo dobrze znasz. Szczęśliwa. Będziesz miła. Robię klasyczny zwód. Wierz, że kłamię jak snu. Wierz, że jestem już jej, choć nie opłaca się. Robię klasyczny zwód, wierz, że kłamię jak snu. Wierz, że jestem już jej, choć nie opłaca się. Ty po to słoną nocy, pokazujesz mi oczu, chcesz znów widzieć w niej kogoś, kogo tak bardzo chce. Skarbie, nie daj się prosić, wiesz, że będą zazdrościć. Dzisiaj właśnie cię chcę, dzisiaj właśnie cię chcę.
[1:31]Gubę do mnie i wina pełny dzban. I co, że znów pytasz, jak na imię mam? Co by się nie działo, co złego, nie ja. Każdy ma takiego, mnie, jakiego chciał. Ty mi mówisz, że mam piękny zapach, a ja mówię, że skądś cię znam, bo widziałem cię z nach. Ty mi mówisz, że mam piękny zapach, a ja mówię, że skądś cię znam, bo widziałem cię z nach. Ty po to słoną nocy, pokazujesz mi oczu, chcesz znów widzieć w niej kogoś, kogo tak bardzo chce. Skarbie, nie daj się prosić, wiesz, że będą zazdrościć. Dzisiaj właśnie cię chcę, dzisiaj właśnie cię chcę. Ty po to słoną nocy, pokazujesz mi oczu, chcesz znów widzieć w niej kogoś, kogo tak bardzo chce. Skarbie, nie daj się prosić, wiesz, że będą zazdrościć. Dzisiaj właśnie cię chcę, dzisiaj właśnie cię chcę. Ty po to słon nocy, pokazujesz mi oczy. Chcesz znów widzieć w niej kogoś, kogo tak bardzo chce. Skarbie nie daj się prosić, wiesz że będą zazdrościć. Dzisiaj właśnie cię chcę, dzisiaj właśnie cię chcę.
[2:59]Ty po to słoną nocy, pokazujesz mi oczu, chcesz znów widzieć w niej kogoś, kogo tak bardzo chce. Skarbie nie daj się prosić, wiesz, że będą zazdrościć. Dzisiaj właśnie cię chcę, dzisiaj właśnie cię chcę.



