[0:02]Droższa benzyna, gaz, węgiel i olej opałowy. Co za tym idzie, droższy transport, jedzenie, usługi, właściwie droższe wszystko, co pozwala nam funkcjonować w codziennym życiu. Czemu będzie drożej? Przez system ETS 2, forsowany przez Unię Europejską, o którym pewnie już nieraz słyszeliście. Pierwotnie ETS 2 miał zacząć funkcjonować od początku 2027 roku, jednak po protestach kilku krajów rozpoczęcie funkcjonowania systemu jest możliwe od 2028 roku. Tematy polityczne w całej sprawie są oczywiście bardzo ważne i trochę będę do nich nawiązywał. Jednak w tym materiale chcę się skupić przede wszystkim na tym, czym sam system ETS tak naprawdę jest i dlaczego tak wielu Europejczyków, jak i samych polityków się go po prostu obawia. Nowość od Allnutrition Fitking Protein Drink. 25 g białka, bez dodatku cukru, zero laktozy, zero tłuszczu. Pracujesz na swoje pieniądze? Teraz pozwól im pracować dla ciebie w aplikacji inwestycyjnej XTB. Najlepsze cashbacki w ponad 150 sklepach. Płać i oszczędzaj z kartą Zen. Partnerem strategicznym kanału Zero jest Kuchnia Wikinga. Największy dostawca dań gotowych w całej Polsce. Kolekcja kanału Zero już dostępna. Zamów na zerosklep.pl.
[1:22]Jak wiecie, Unia Europejska co rusza zaskakuje i zasypuje nas nowymi różnymi pomysłami na to, jak dbać o naszą planetę. Segregowanie śmieci, papierowe słomki, talerze, sztućce, jak najmniej plastiku i wiele, wiele innych. Najczęściej kończy się tym, że jest coraz drożej. Podobnie ma być w przypadku systemu ETS 2. Jak wyliczył dziennikarz Mariusz Piekarski, na którego powołuje się Money.pl, wprowadzenie ETS 2 może doprowadzić do znacznego wzrostu cen podstawowych surowców energetycznych. Lit benzyny może zdrożeć o około 46 groszy, megawatogodzina gazu nawet o 90 zł, a to na węgla o blisko 400 zł. Oznacza to nie tylko wyższe rachunki dla gospodarstw domowych, ale też wzrost kosztów transportu, no i produkcji w wielu branżach. Zato profesor Zbigniew Krysiak z SGH w rozmowie z PAPem dodał, że wejście w życie ETS 2 spowoduje, że do kosztów ciepła i energii każde gospodarstwo domowe dopłaci średnio 600 zł miesięcznie. Niektórzy idą jeszcze dalej. Według profesora Malechy, po przeanalizowaniu raportu Energia, Transport, Społeczeństwo, Wpływ systemu ETS 2 na gospodarkę Polski, wynika, że w rezultacie wprowadzenia ETS 2, przeciętna rodzina będzie musiała dopłacać dodatkowe 1000, 1500 zł miesięcznie. Ale trzeba mieć też na uwadze, że za jakiś czas skończą się tak zwane tarcze ochronne, za które dopłaca z podatków państwo. Ekspert zaznaczył, że doprowadzi to do zubożenia społeczeństwa i wykluczenia komunikacyjnego, zwłaszcza poza dużymi miastami. I rzeczywiście, której analizy nie przeczytamy, za każdym razem pojawiają się dwa punkty. Będzie drożej i wszyscy to odczujemy, ale najbardziej odczują to najubożsi. Według Poverty Watch, które odwołuje się do dokumentów rządowych, no to według ich analiz, potencjalnie zagrożonych ubóstwem transportowym jest 22% ludności, przy uwzględnieniu dostępności transportu zbiorowego i dochodów.
[3:26]Najgorzej jest pod tym względem w Polsce wschodniej, w terenach górskich i na granicach województw. No ale dobrze, wiemy, że ma być drożej, że będzie drożej, no to czym właściwie ten system ETS 2 jest? System ETS 2 jest przyłożony, czy te emisyjności penalizowane są w zupełnie innym miejscu. Są penalizowane w paliwie. Unia Europejska walcząc z emisjami, walczy tak naprawdę we wszystkich teraz sektorach z emisjami i takim pomysłem na to jest system ETS, który poprzez paliwa, gaz, olej opałowy, diesel i tak dalej i tak dalej, yyy te paliwa wykorzystywane są w rolnictwie, w ciepłownictwie, tak naprawdę w każdym aspekcie naszego funkcjonowania. Więc pomysł na ETS 2 to jest opodatkowanie tym czy ukaranie za emisyjne paliwa yyy stacji paliw yyy hurtowni i tak dalej. Czyli yyy ten system yyy dotknie jakby dopełni yyy tego co to tej luki, którą zostawił system ETS 1, i uderzy we wszystkie działalności Europejczyków, ale przede wszystkim tych Europejczyków, którzy mają czy korzystają z wysoko emisyjnych źródeł energii. Natomiast system będzie bardzo powszechny, bo to jest i rolnictwo i ciepłownictwo, transport i wszystkie te branże, oprócz elektroenergetyki, ciepłownictwa dużego, które już wcześniej zostały obłożone ETS-em 1. System ETS 2 to tak naprawdę jest podatek od wszystkiego, uzupełni ETS 1, czyli tam, gdzie już to było na przykład w energii elektrycznej yyy widoczne, i nie będzie można tak naprawdę od tego uciec, bo yyy alternatywy dla diesla i yyy i benzyny, no ciężko sobie znaleźć na masową skalę. Oczywiście to będzie impuls do rozwoju niskoemisyjnych źródeł wytwarzania, czy sposobów podróżowania, jakiś taki impuls do zmian w rolnictwie. Natomiast doświadczenia europejskie czy z politykami przemysłowymi do tej pory są takie, że powoduje to po prostu do ograniczenia wzrostu gospodarczego. Do ETS 2 jeszcze wrócimy, bo nie bez powodu ma w swojej nazwie cyfrę 2. Pierwszy system ETS funkcjonuje już od 2005 roku, jako rynek, na którym elektrownie, ciepłownie i zakłady przemysłowe muszą kupować uprawnienia do każdej tony CO2 emitowanej do atmosfery. Taki podatek od wytworzenia energii. No i przez długi czas nie odczuwaliśmy tego za bardzo w naszych portfelach. Jednak po 12 latach, jak widzicie pewnie po rachunkach za energię, zrobiło się holernie drogo. System ETS został wprowadzony w 2005 roku i to jest ten system ETS 1. On dotknął tych yyy aktywności człowieka, aktywności gospodarczych, gdzie dało się spenalizować emisję. Emisje, każda emisja węgla do atmosfery, głównie pod postacią dwutlenku węgla w dużych instalacjach przemysłowych, została sparametryzowana, olicznikowana i tam jest ten system naliczony.
[6:52]Te certyfikaty notowane są na giełdzie i tak naprawdę przez dobre 12, 15 lat, nikt nie zwracał uwagi na system ETS, aż do roku przełomu roku 17 i 18, kiedy cena tych uprawnień wzrosła z mniej więcej 3, 6 euro do 25, 30. Efekt był taki, że w tym momencie akurat w Polsce, która jest bardzo mocno narażona ze względu na emisyjną swoją energetykę, bardzo szybko przełożyło się to na podwojenie cen energii. Te instalacje, które były parametryzowane, opisywane i mierzone, to są duże ciepłownie, duże elektrownie, tam gdzie dało się to zrobić w miarę prosto. System ETS 1 to są dla polskiej elektroenergetyki i ciepłownictwa około 120, 110 milionów ton CO2 rocznie. Czyli te 110 milionów ton przemnażamy razy 70 euro i mamy kwotę kilkudziesięciu miliardów złotych. 30 parę, tam są jeszcze umorzenia, więc to się z roku na rok zmienia, natomiast jest kilkadziesiąt miliardów złotych. Wpływ ETS 1 Polacy odczuli przede wszystkim w rachunkach za prąd i ciepło. Wzrost cen uprawnień CO2 z około 25 euro za tonę w 2020 roku do 80-90 euro w latach 2022-2023 przyczynił się według analiz Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami oraz Urzędu Regulacji Energetyki do podwyżek cen energii nawet o 20-30% w taryfach dla gospodarstw domowych. I to jest bardzo ważne. Nie odczuliśmy tego od razu, tylko po kilku latach. Nowość od Allnutrition Fitking Protein Drink. 25 g białka, bez dodatku cukru, zero laktozy, zero tłuszczu. I podobnie ma być w przypadku ETS 2. To nie tak, że nagle wszystko zacznie gwałtownie drożeć. Ponieważ Unia Europejska planuje wprowadzić czasowe korytarze cenowe. Dodatkowo rząd zapowiada pakiet osłon finansowanych między innymi ze Społecznego Funduszu Klimatycznego. Mają to być dopłaty do rachunków, wsparcie dla gospodarstw o niższych dochodach czy dotacje do wymiany pieców, termomodernizacji, a także pomp ciepła. Tylko, że takie zabiegi, czy chociażby ciągle przedłużane w naszym kraju mrożenie cen energii raczej w pewnym momencie musi się skończyć. I zacząłem się zastanawiać, po co Unia Europejska w 2024 roku odpowiadała za około 6-7% emisji gazów cieplarnianych na całym świecie. Podczas gdy Chiny odpowiadają za około 27% globalnej emisji dwutlenku węgla i w tym samym czasie budują mnóstwo nowych elektrowni węglowych. Kraje afrykańskie czy Indie też zero emisyjności raczej mają za nic. Nawet Stany Zjednoczone, widząc jak Chińczycy im uciekają gospodarczo, przestali patrzeć pozytywnie na pomysły Unii Europejskiej takie jak Zielony Ład. Po prostu całego świata nie zbawimy. Wiadomo, warto dbać o planetę, ale rozsądnie, a nie tak, że wszystkie nasze biznesy poupadają i reszta świata nam ucieknie. Unia Europejska już oszalała dalej i to szaleństwo nawet zauważyła, że że że że że sama oszalała i w ramach antidotów znajduje te rozwiązaniem tego problemu jest jeszcze większe przyspieszenie integracji, przyspieszenie zielonych ładów. I efekt będzie taki, że te koszty funkcjonowania, codziennego naszego funkcjonowania będą po prostu rosły w podstawowym takim efekcie jest to zubożenie społeczeństwa europejskich, ale tak naprawdę też obniżenie wzrostu gospodarczego, bo to, że Unia państwa Unii emitują około 7% światowej emisji CO2, nie oznacza, że jak my ograniczymy o połowę czy nawet zredukujemy do zera, to to cokolwiek zmieni na świecie. A tak to niestety zaczyna wyglądać. Produkty spoza Unii są zwyczajnie tańsze, bo koszty ich wyprodukowania przez brak klimatycznych podatków jest po prostu mniejszy. Popatrzmy zresztą na same ceny energii. W Chinach energia jest pięć razy tańsza niż w Europie, w Stanach prawie trzy razy tańsza. I tym właśnie, jak mogliście wcześniej usłyszeć, jest ETS, zarówno pierwszy, jak i drugi podatkiem od wyprodukowania energii, który po prostu no ciężko komukolwiek dokładnie obliczyć do wyprodukowania niemal wszystkiego. Potrzebna jest energia, a skoro tak, to niemal wszystko podrożeje. Bo nie jesteśmy jeszcze gotowi, nie zdążyliśmy przemianować wystarczająco naszej energetyki na bardziej ekologiczną. Usłyszałem zresztą po wywiadzie fajne zdanie od pana Marcina i tu mniej więcej cytat. Gdybym miał to najprościej wyjaśnić, niemiecka kawa, wyprodukowanie niemieckiej kawy jest tańsze od tej polskiej, bo zagotowanie wody w czajniku w Niemczech jest tańsze niż u nas, ponieważ oni szykowali się na to od lat. Ale wiele krajów systemu ETS nie wymyślało, dlatego 15 państw członkowskich mówi o tym, że trzeba to jeszcze raz spokojnie przedyskutować, pozmieniać, że po prostu nie są gotowe na wdrożenie tego systemu. Mówią o tym, bo dobrze wiedzą, jakie będzie niezadowolenie obywateli po wzroście cen. No i do tych 15 krajów należy Polska. ETS stał się u nas takim gorącym ziemniakiem. Dla ekipy rządzącej przesunięcie wejścia systemu o rok jest bardzo wygodne, bo odbędzie się po wyborach parlamentarnych w naszym kraju, czego oczywiście bardzo boi się Prawo i Sprawiedliwość, no bo nawet jeśli to oni wygrają wybory w 2027 roku, to zaraz po nich dostaną ETS 2, ogromne podwyżki i będą się musieli tłumaczyć, dlaczego jest tak drogo. Mimo wszystko rząd mówi o swoim sukcesie w kwestii ETS-u. No a teraz? Finalnie także odłożony w czasie ETS 2. Słuchajcie, to się nazywa prawdziwa skuteczność, bo my robimy, nie gadamy. Nasi poprzednicy nic nie dowieźli w Unii Europejskiej, a my dziś jesteśmy jej liderem. Tylko odroczenie ma być na razie o rok, a my potrzebujemy, żeby zmienić naszą gospodarkę energetyczną co najmniej kilku lat. Przecież nawet elektrownia atomowa w Polsce ma zostać ukończona dopiero w 2030 roku. Lepiej to wygląda w przypadku możliwej rewizji, tylko pytanie, jak ona będzie wyglądać. W każdym razie, temat systemu ETS 2 staje się równie gorącym tematem, co pakt migracyjny. Dlatego ten materiał to zaledwie ułamek rozmowy na ten temat. Debat, dyskusji i analiz o ETS 2 w Kanale Zero, zapewne zobaczycie w przyszłości zdecydowanie więcej.



