[0:00]Cześć, jestem Magda Selfmastery.pl. Dziś opowiem o poczuciu własnej wartości. O tym, czym jest, dlaczego jest ważne, czym w praktyce różni się wysoka samoocena od niskiej samooceny. Będzie też trochę o tym, jak skutecznie budować poczucie własnej wartości i je wzmacniać.
[0:24]Ostatnio obserwuję dość naiwne podejście do poczucia własnej wartości, które polega bardziej na przekonywaniu i wmawianiu sobie, że jesteśmy wartościowi, niż na realnym zrozumieniu, czym jest poczucie własnej wartości. Od czego zależy, dlaczego możemy nie czuć się wartościowi i jak możemy to zmienić. Myślę, że częściowo wynika to z popularyzacji takich prostych rozwiązań, czasami na bardzo trudne problemy, które wymagają jakiegoś głębszego zastanowienia. I akurat temu tematowi, czyli poczuciu własnej wartości, powierzchowne podejście może tylko zaszkodzić. To jest zbyt ważny temat, zbyt wiele od niego zależy, żeby pozwolić sobie tylko na takie powierzchowne zrozumienie poczucia własnej wartości i sposobów budowania go. Poczucie własnej wartości ma związek z twoim obrazem samego siebie. Obraz samego siebie to jest coś szerszego, taka szersza kategoria, do której należy między innymi samoocena. Obraz samego siebie to twoje myśli na swój temat i to co uznajesz za prawdę na swój temat. Jeżeli uważasz, że jesteś brzydki, to to jest twoja prawda o sobie. Jeżeli uważasz, że jesteś atrakcyjny, to to jest twoja prawda o sobie. W dodatku, wierząc w to, wierzysz w to tak samo, jak w to, że 2+2 to jest 4. Dla ciebie to jest po prostu fakt. Dlatego próba budowania poczucia własnej wartości na wmawianiu sobie czegoś i przekonywaniu siebie, na przykład przed lustrem do tego, że jesteś wspaniały, mądry, inteligentny i tak dalej, kiedy ty w ogóle w to nie wierzysz, nie może się udać. To może poprawić ci na chwilę samopoczucie, ale realnie nie będzie budowało twojej samooceny. To nie znaczy też, że taki sposób jest zupełnie bez sensu. Myślę, że dla osób, które nie potrafią powiedzieć sobie czegoś miłego w lustrze, to może być taki wstęp, taki, takie przełamanie tej bariery, do tego, żeby zająć się budowaniem poczucia własnej wartości na bardziej solidnych podstawach. I warto sobie zrobić ten eksperyment: stanąć przed lustrem i spróbować powiedzieć parę komplementów i zobaczyć, czy to w ogóle nam przejdzie przez gardło. Ale myślenie, że to jakoś zmieni zasadniczo twoje poczucie własnej wartości, na dłuższą metę zawiedzie. Poczucie własnej wartości nie może być oderwane od faktów, od rzeczywistości, które je potwierdzają. Dlatego samo wmawianie sobie czegoś i próba uwierzenia w to, po prostu nie zadziałają. Zadziała tylko zrozumienie tego, jak działa samoocena, zrozumienie tego, co się na nią składa i działanie, które będzie ją budowało i wzmacniało rzeczywiście solidnie. Na samoocenę wpływa masa rzeczy, też rzeczy, które nie były od nas zależne. Na przykład nasza relacja z rodzicami, to jak byliśmy przez nich traktowani, to jaki mieliśmy z nimi związek. Ale dzisiaj w ogóle nie chcę wchodzić w te rzeczy. Chcę skupić się dzisiaj na naszym życiu dorosłym, czyli na teraźniejszości i na sposobach, jakie możemy wykorzystać do tego, żeby budować naszą samoocenę teraz i zrozumieć, kiedy ją niszczymy, a kiedy realnie budujemy i wzmacniamy. Wszystko, co będę dzisiaj mówiła, ma związek z moim doświadczeniem związanym z budowaniem samooceny i z książką Nathaniela Brandena pod tytułem: Sześć filarów poczucia własnej wartości. To jest naprawdę dobra książka na ten temat i jeżeli cię interesuje, to warto, warto sobie ją przeczytać. Czym jest wysoka samoocena? Definicja samooceny składa się jakby z dwóch komponentów. Pierwszym jest wiara we własną skuteczność, a drugim szacunek do siebie. Wiara we własną skuteczność to nic innego jak przekonanie o tym, że jesteś w stanie sobie poradzić z wyzwaniami życia codziennego, czyli ze znalezieniem pracy, z własnymi związkami. Jesteś w stanie poradzić sobie z tym, co przyniesie ci życie na bieżąco. Krótko mówiąc, chodzi o takie zaufanie, że sobie poradzisz, o zaufanie do siebie i zaufanie do swojego umysłu. Szacunek do siebie to przekonanie, że mamy prawo do szczęścia, że mamy prawo do powodzenia. Jesteśmy wartościowi, zasługujemy na to, czego chcemy. Oprócz tego to też osiąganie tego, co chcemy, osiąganie tego, co jest dla nas ważne i umiejętność cieszenia się z owoców naszej pracy. To też jest element szacunku do siebie, więc te dwie rzeczy razem tworzą definicję poczucia własnej wartości. Poczucie własnej wartości jest wewnętrznym doświadczeniem, czyli tym, co o sobie myślimy i tym, co czujemy i to nie ma nic wspólnego z innymi ludźmi. I tylko my mamy moc, żeby wzmacniać tą samoocenę u siebie, dzięki temu, że postępujemy spójnie. Wtedy wzmacniamy swoją ocenę. Postępowanie spójne, czyli wtedy, kiedy nasze myśli, wartości i czyny sklejają się w jedno. Nikt za nas nie jest w stanie zbudować naszej samooceny, naszego poczucia własnej wartości. I jeżeli uzależniamy ją od innych, to trochę przypomina sytuację, kiedy myślimy, że będziemy w formie, kiedy ktoś inny będzie za nas ćwiczył. To się po prostu nie może udać. Poczucie własnej wartości jest mocno związane z naszymi wyborami i z naszymi z tym, jak postępujemy. Jeżeli wybieramy oszukiwanie kogoś, nawet wtedy, kiedy tylko my o tym wiemy, że go oszukujemy, niszczymy poczucie własnej wartości. Jeżeli na przykład prowadzimy firmę, której jedną z wartości jest ochrona środowiska, a gdzieś tam potajemnie wypuszczamy do rzek jakieś chemikalia i zanieczyszczenia, niszczymy poczucie własnej wartości. To nie znaczy też, że mamy się identyfikować z tym zachowaniem, czyli mówić sobie: jestem oszustem, czyli tworzyć jakby tożsamość z tego. Chodzi raczej o realistyczne spojrzenie na to, co mówię, robię i myślę i świadomość, czy to się skleja, czyli o spójność, tak, jak już mówiłam. Jeżeli się skleja, jest w porządku, jeżeli się nie skleja, niszczę poczucie własnej wartości. Dlaczego brak spójności niszczy nasze poczucie własnej wartości, nawet wtedy, kiedy nikt nie patrzy, że postępujemy źle i nikt tego nie widzi? Dlatego, że sami wciskamy sobie kit po prostu i okłamywanie się zostawia ślad. Takie rzeczy gromadzą się w naszej psychice, mimo że nie jesteśmy tego w ogóle świadomi i niszczą naszą samoocenę. Dlatego, że jeżeli poczucie własnej wartości jest wypadkową spójnych wyborów, jakich dokonujemy, to niszczymy poczucie własnej wartości, kiedy postępujemy niespójnie. I co z tego, że inni nie wiedzą, że oszukujemy, skoro my wiemy, i to się odbija na nas, to się musi odbić na poczuciu własnej wartości i na szacunku do siebie. Dlaczego wysoka samoocena jest ważna i czym różni się od niskiej? Z wysoką samooceną kojarzymy wszystkie rzeczy, które uniwersalnie uznajemy za dobre. Czyli ambicje, życzliwość, bycie uczciwym, uczciwość wobec siebie i innych, autoekspresję, otwarty umysł, w ogóle otwartość, życzliwość do ludzi, do siebie, chęć pomocy innym i też sobie, dobrą wolą, z jakąś taką elastycznością w reagowaniu na to, co się dzieje wokół nas. I ze wszystkim tym, co jest niezbędne do tego, żeby zrealizować swoje cele i cieszyć się sukcesem zgodnie właśnie z naszymi wartościami. Zdrowa samoocena daje satysfakcję i radość nie tylko dlatego, że osiągamy jakieś cele, ale też dlatego, że dążymy do nich, a po drodze uczymy się naprawdę masę rzeczy na temat samych siebie. I to pozwala nam realnie cieszyć się z każdego drobnego sukcesu i pamiętać o tym, że my go osiągnęliśmy. I to nie jest próba zapchania jakiejś wewnętrznej pustki zewnętrznymi osiągnięciami, to jest realne budowanie własnej samooceny i cieszenie się ze swoich sukcesów, takie prawdziwe, naturalne. Z wysoką samooceną w ogóle wytrwalej dążymy do naszych celów i dążenie do nich umacnia naszą samoocenę. To jest w ogóle ciekawy paradoks, dlatego, że przejawy wysokiej samooceny jednocześnie budują naszą samoocenę. I to tworzy taki samonapędzający się mechanizm sukcesu i radości i takiej, takiej szczerej, naturalnej satysfakcji. Zdrowe poczucie własnej wartości chroni nas też przed wpływami świata zewnętrznego, tymi jakimiś gorszymi wydarzeniami, sytuacjami, w których musimy sobie poradzić w danej chwili, które nie zawsze są łatwe i nie zawsze są pozytywne. Kiedy mamy wysoką samoocenę, łatwiej też przychodzi nam cieszenie się z sukcesów innych. Bo sukcesu czyjegoś nie odbieramy jako zagrożenia dla swojego sukcesu. Wiemy, że jesteśmy w stanie osiągnąć sukces według własnej definicji i jesteśmy w stanie też dzięki temu wspierać tych ludzi lepiej, dopingować ich, bo nie ma poczucia zagrożenia, nie ma tutaj żadnego lęku. Bo wysoka samoocena właśnie wynika z dążenia do czegoś, a nie z lęku. Poczucie własnej wartości jest warunkiem i jednocześnie efektem każdego sukcesu. I tutaj znów pojawia się ten paradoks, o którym mówiłam wcześniej. Niska samoocena z kolei wynika z lęku, że nie jesteśmy, przeważnie z lęku, że nie jesteśmy dość dobrzy. Celem osoby z niskim poczuciem własnej wartości jest ochrona siebie, jest zachowanie poczucia bezpieczeństwa, czyli raczej chronienie się przed czymś, niż dążenie do czegoś. Problem w tym, że właśnie pozostanie w tym kole niskiego poczucia własnej wartości i takiej defensywnej postawy, nawet bardziej obniża naszą samoocenę. Dzieje się tak dlatego, że nawet jeżeli osiągniemy jakiś sukces, nie czujemy się dość dobrze. Wydaje nam się, jakby umniejszamy ten sukces, wydaje nam się, że nie jesteśmy godni tego sukcesu, że na niego nie zasługujemy. I przez to odczuwamy niepowodzenia dużo bardziej, a pomijamy nasze sukcesy. I pamiętamy głównie te porażki, to co nam nie wyszło, a sukcesy traktujemy gdzieś tam jako przypadek trochę nawet. O niskiej samoocenie nie świadczy tylko też takie umniejszanie się, ale coś dokładnie przeciwnego, czyli taka arogancja i przechwalanie się tym, że osiągnęliśmy jakąś sukces, jakiś sukces. I to jest często mylone z wysoką samooceną, ale jest właśnie czymś dokładnie przeciwnym. Dlatego, że przechwalając się tym, co osiągnęliśmy, próbujemy szukać potwierdzenia, że rzeczywiście coś osiągnęliśmy. Czyli to wynika po raz kolejny z lęku, ze strachu, że nie jesteśmy dość dobrzy, do tego potwierdza szukamy potwierdzenia z zewnątrz. Też taki sukces, który osiągają ludzie z niską samooceną, bo też sukcesy osiągają ludzie z niską samooceną. Ale jak gdyby sposób ich osiągania jest inny, to znaczy dla nich to jest bardziej katorżnicza praca, tytaniczny wysiłek, coś trochę wbrew ich naturze, można powiedzieć. Kiedy dla osoby z wysokim poczuciem własnej wartości to jest coś naturalnego, to jest przedłużenie ich ja. Właśnie dlatego wysoka samoocena jest tak bardzo ważna, bo pomaga w osiąganiu tych sukcesów i pomaga też w lepszym samopoczuciu, pomaga być po prostu dobrym człowiekiem. Nathaniel Branden wyodrębnił sześć podstawowych obszarów, o które możemy zadbać, żeby budować poczucie własnej wartości, realnie budować, a nie wmawiać sobie coś. To jest praktyka świadomego życia, samoakceptacja, odpowiedzialność za siebie, asertywność, celowe życie i prawość. Proponuję ci, kiedy będę mówić krótko o każdym z tych filarów, wziąć sobie kartkę i oceniać się w skali od 1 do 10 właśnie pod kątem tych filarów. Czyli jeden to jest fatalnie, 10 to jest doskonale. Dzięki temu będziesz widzieć, jak mniej więcej wygląda poziom twojej samooceny, czy jest wysoki, średni, czy niski, czy w jakimś obszarze konkretnym może trzeba by było coś zadbać, żeby tą samoocenę podnieść i żeby to wszystko wyglądało lepiej całościowo. Pierwszy filar: praktyka świadomego życia. To nic innego jak bycie świadomym tego, co jest prawdą i rzeczywistością i działanie według tej wiedzy. Czyli jeżeli wiem, że źle się czuję w pracy, ale odpycham te myśli od siebie, nie chcę o tym myśleć, nie chcę o tym pamiętać, niszczę poczucie własnej wartości i nie żyję świadomie, bo to idzie w parze. Kiedy wiem, że mój związek jest do niczego, ale tkwię w nim, bo boję się być sam, nie żyję świadomie. Kiedy wiem, że alkohol, papierosy, narkotyki, te te wszystkie rzeczy niszczą moje zdrowie, a mimo to to robię, nie żyję świadomie. Zdradzam w ten sposób swój umysł, bo coś wiem, ale udaję, że tego nie widzę, udaję, że tego nie ma, mimo że to tam jest i przyniesie z czasem konsekwencje. Właśnie praktyka świadomego życia to nie tylko jakby zauważanie tych rzeczy, że robię coś tutaj nie tak, ale to też umiejętność podejmowania odpowiednich wyborów, które są konsekwencją tej wiedzy, czyli dokonywania dobrych wyborów, które, jakby idą w parze z rzeczywistością, z tym co widzę. Praktyka świadomego życia polega też na dostosowaniu swojego stanu umysłu do sytuacji, na umiejętności takiej. Czyli jeżeli jadę motocyklem, a mam taki marzycielski stan umysłu, no to to nie jest najlepsze połączenie, bo jest po prostu niebezpieczne. Kiedy jesteś świadomy i dostosowujesz swój stan umysłu do danej sytuacji, jednocześnie budujesz poziom swojej świadomości. Jak oceniasz swój poziom świadomego życia w skali od 1 do 10, zapisz sobie numer. Filar numer 2, samoakceptacja. To tak naprawdę uznanie twojego prawa do istnienia przez ciebie samego. Samoakceptacja polega na świadomości i akceptowaniu własnych uczuć, pragnień i emocji bez odpychania ich, czyli jakby przyjęcia ich, że są nasze i w ten sposób potwierdzamy też nasze prawo do istnienia. Na przykład kiedy akceptujesz to, że nie chce ci się pisać biznes planu i nie oszukujesz się, że chce mi się, chce mi się, chce mi się, po prostu nie chce ci się i jakby nie wciskasz sobie tutaj niczego przeciwnego i zaakceptujesz ten fakt, że ci się nie chce, dużo łatwiej będzie ci się zabrać za pracę, niż gdybyś sobie próbował wmawiać, że że ci się jednak chce. Jest tak dlatego, że nie ma w tym kłamstwa, nie ma w tym oszustwa i dzięki temu łatwiej ci jest to zrobić. Samoakceptacja ma też drugą funkcję. Jeżeli zrobisz coś, z czego nie jesteś dumny, to akceptując to, dużo łatwiej będzie ci sobie wybaczyć to, co zrobiłeś. To nie znaczy, że jakby usprawiedliwia to twoje zachowanie, albo to, co zrobiłeś, ale realnie patrząc na sytuację i też na kontekst, czyli w jakiej sytuacji się to zdarzyło i co spowodowało, że podjąłeś taką, a nie inną decyzję, pozwala ci się uczyć na tych decyzjach, które były w sumie złe. I to też nie buduje jakiejś niechęci, nienawiści do ciebie, to służy raczej spojrzeniu w przyszłość, czyli zastosowaniu tej lekcji właśnie w przyszłości i postąpieniu w lepszy sposób. Jak oceniasz swój poziom akceptacji w skali od 1 do 10? Zapisz sobie numer. Filar numer 3: odpowiedzialność za siebie. Dwa tygodnie temu zrobiłam wideo właśnie tylko na temat odpowiedzialności za siebie. Proponuję sobie je obejrzeć, bo ono świetnie się wpisuje właśnie też w budowanie poczucia własnej wartości i jest poświęcone tylko temu tematowi. Zamieszczę link w opisie do tego wideo, żeby łatwiej było znaleźć. Branie odpowiedzialności za siebie i swoje życie daje nam poczucie kontroli nad naszym życiem i jest tak naprawdę warunkiem budowania wysokiej samooceny. Bo uświadamia nam, że sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze cele, sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze wybory, sami odpowiadamy za nasze życie. I nie pozostawiamy przez to tego wszystkiego przypadkowi. Ta świadomość jest naprawdę bardzo uwalniająca i powoduje duży przypływ energii, czyli jeżeli weźmiesz odpowiedzialność, to od razu masz ochotę działać. Przynajmniej u mnie tak to zawsze wyglądało. Odpowiedzialność zakłada też coś jeszcze. Biorąc odpowiedzialność za siebie, zakładamy jednocześnie i zdejmujemy odpowiedzialność za siebie z innych. Też uwalniamy siebie, dlatego, że nie rozumiemy, że nie jesteśmy odpowiedzialni za spełnianie i realizowanie czyichś potrzeb i inni ludzie nie są odpowiedzialni za spełnianie naszych życzeń, marzeń i potrzeb. W ten sposób budujemy dużo bardziej prawdziwe związki, które nie są w żaden sposób interesowne, nie są takim, taką wymianą dóbr, są po prostu rzeczywiście oparte na realnych, realnych podstawach miłości, przyjaźni, czy nie wiem, koleżeństwie jakimś konkretnym. Jak na skali prezentuje się twój poziom brania odpowiedzialności za siebie? Wpisz sobie numer. Filar numer 4: asertywność. Asertywność to tak naprawdę nauka współpracy z innymi bez zdradzania samego siebie. To uznanie i szacunek do własnych wartości, własnej prawdy, własnych potrzeb, własnych pragnień i wyrażanie ich w zdrowy i mądry sposób. Utarło się, że asertywność polega głównie na mówieniu nie. Ale tak naprawdę w równym stopniu to jest umiejętność mówienia tak, kiedy ma się na to ochotę. I asertywność to też zadawanie pytań, kwestionowanie czegoś, kwestionowanie porządku, kwestionowanie autorytetów. Czasami asertywność polega też na umiejętności konfrontacji. Na przykład, kiedy nasze wartości i przekonania są zagrożone, to jest umiejętność bronienia ich. I ludzie często boją się bronić swoich własnych przekonań, dlatego, że obawiają się, że inni ich wykluczą, jakoś nie będą już częścią danego towarzystwa. Ale prawda jest taka, że przez akceptację innych nasza samoocena nie staje się lepsza. To jest nasza wewnętrzna gra i tylko nasza. Jak bardzo jesteś asertywny w skali od 1 do 10? Jak często mówisz nie, kiedy chcesz powiedzieć tak i odwrotnie? Filar numer 5: życie celowe. Życie celowe polega na określaniu sobie celów i dążeniu do nich. Przez to naszym życiem jakby przestaje rządzić przypadek, po prostu idziemy w jakimś określonym kierunku i nie czekamy aż coś się zmieni samo, nie czekamy aż ktoś nas uratuje, tylko mamy jakby w głowie to, że to my musimy dążyć do danego celu i to od nas zależy, czy go osiągniemy. Samo dążenie do celów, samo już dążenie, jakby poszerza naszą perspektywę, powoduje, że więcej rzeczy staje się dla nas możliwych przez to dążenie do tego celu. To pozwala nam uwierzyć, że coś więcej jest dla nas możliwe, niż to co sobie wyobrażamy teraz. Osiąganie celów i dążenie do nich, jakby potwierdza też naszą skuteczność, umiejętność dążenia do tego, co uważamy za ważne. Nie bez znaczenia jest jak nasze cele wyglądają, to znaczy cel musi być rzeczywiście konkretny, kierunek musi być konkretny, żeby dało się określić drogę do tego celu po kolei, co mam zrobić. Posiadanie celów wymusza też świadomość, dlatego, że musisz wiedzieć dokąd idziesz, musisz wiedzieć, jak tam dojść, musisz wiedzieć, co robić, żeby się udało i czego nie robić, żeby się udało. Więc siłą rzeczy jakby uruchamia się ten proces myślowy świadomości, czy ten wybór jest dobry do osiągnięcia tego celu, czy on mnie oddala od tego celu, więc to buduje świadomość. Nawet jeżeli nie osiągniemy cel i stracimy to, co osiągnęliśmy, to to, że zbudowaliśmy sobie dzięki osiąganiu tego celu i dążeniu do niego jakiś kapitał wewnętrzny, pozwoli nam osiągnąć ten cel drugi raz, nawet jeżeli stracimy po drodze owoce tego celu i osiągnięcia go. Taki przykład, kiedy na przykład bogaci ludzie tracą swoje fortuny, ale potem są w stanie je odzyskać. I tak jest często, dlatego, że ci ludzie już tam byli, wiedzą jak to się robi, wiedzą, jak wygląda proces i są w stanie odbudować swoje bogactwo w oparciu właśnie o tą wiedzę. Jak wygląda sytuacja z celowym życiem u ciebie na skali od 1 do 10? Jakie masz cele, czy w ogóle jakieś masz? Zapisz sobie na kartce. Filar numer 6: prawość. Najkrócej mówiąc, prawość to umiejętność postępowania w zgodzie z własnymi wartościami, czyli żeby to w ogóle było możliwe, to trzeba znać swoje wartości i wybierać według nich, co jest dla nas dobre, a co jest dla nas złe. To jest jakby warunek wstępny i niewiedza o tym jest niezbędna. Czasem, żeby być prawym człowiekiem, trzeba zakwestionować normy, trzeba zakwestionować rzeczy, które wpajali nam rodzice, które wmawia nam społeczeństwo i to jest w porządku. Dlatego, że robimy to w celu zbudowania własnych standardów, wyższych standardów, a w świecie niskich standardów raczej to jest naprawdę wielka, wielka odwaga. Na pewno też warto, bo kiedy nie żyjemy w zgodzie z własnymi wartościami, ograbiamy się tak naprawdę z szacunku do siebie. Stajemy się coraz gorsi, że tak powiem, bo coraz gorsze zachowania stają się dla nas możliwe, skoro mamy tak niski szacunek do siebie, to właściwie mogę zrobić już wszystko i nic nie będzie w stanie zniszczyć tego mojego niskiego i tak już szacunku do siebie. Właśnie brak prawości jest takim kolejnym przykładem tego, jak możemy budować, albo niszczyć poczucie własnej wartości właśnie przez nasze własne wybory. Jak oceniasz swój poziom prawości na skali od 1 do 10? Działasz głównie w zgodzie ze swoimi wartościami, czy raczej przeciwko własnym wartościom? Do tych sześciu filarów własnej wartości, bo już jakby skończyłam o tym mówić, dorzuciłabym coś jeszcze od siebie. To wszystko brzmi naprawdę ładnie, fajnie, te filary, ale nie pomoże, jeżeli nie będzie jednej rzeczy, jeżeli nie będzie odwagi do działania i spojrzenia na siebie obiektywnie. Czasem odwagi do sprzeciwienia się, a czasem odwagi do zgodzenia się na coś, do powiedzenia tak. Bez odwagi nic się nie zmieni i mówię to z własnej perspektywy, z własnego doświadczenia, bo spojrzeć na siebie obiektywnie nie jest łatwo czasami. Jak widać poczucie własnej wartości i budowanie poczucia własnej wartości nie jest takie proste i cukierkowe, jak się może wydawać, że staniemy sobie przed lustrem i sobie tam powiemy parę komplementów. To jest regularna praca nad sobą i nie ma tutaj dróg na skróty. To wymaga konsekwentnie wybierania spójnie ze sobą, rzeczy, które są dla nas dobre i to jest trudne generalnie. Wymaga zrozumienia i odwagi, ale też świadomości, więc jakby te wszystkie filary są bardzo, bardzo istotne. Ale życie z uwzględnieniem, mimo że tych filarów, mimo że jest czasami trudne, powoduje, że realnie zmieniamy poziom poczucia naszej własnej wartości. Budujemy go, jesteśmy w stanie o to naprawdę zadbać i będzie widać te zmiany w samoocenie, jeżeli jakby za zastosujemy te zasady w życiu. Okej, zobacz sobie jak wygląda twój wynik. Masz niską, średnią czy wysoką samoocenę? Powiedzmy, że niska samoocena to od 0 do 4, średnia od 5 do 7 i wysoka od 8 do 10. Jak wyglądasz na tej skali? W którym punkcie, w którym filarze oceniłeś się najwyżej, a w którym najniżej? Co możesz zrobić już dzisiaj, z wiedzą o tych filarach, żeby zacząć budować poczucie własnej wartości? Jak zmieni się twoje życie, kiedy będziesz mieć wyższe poczucie własnej wartości? I warto też zapisać sobie te rzeczy, żeby je mieć przed oczami. Okej, na dzisiaj to tyle. Jeżeli uważasz to wideo za ważne i przydatne dla siebie, podziel się nim z przyjacielem, polub je. Wejdź sobie na selfmastery.pl, zapisz się do newslettera, a ja co tydzień będę wysyłać ci twoje darmowe nagranie dla samodzielnego rozwoju osobistego. Do zobaczenia.



