[2:01]tego się nie ma, ale no Pan Bóg za to przynosi inne, inne radości, których myślę, że te inne rzeczy nie dają. Co mi pomagało w rozeznaniu powołania? no na pewno doświadczenie modlitwy, to było pierwsze jakoś chociaż może zanim było takie głębokie doświadczenie modlitwy to były różne takie myśli gdzieś w sercu jakby, znaczy to też już doświadczenie modlitwy, ale takie jakieś delikatne i ciche, że że coś tam zaproszenie do czegoś innego, do czegoś głębiej, do czegoś bardziej, do takiego życia na 100%. i potem z czasem, jakby kiedy Pana Boga słucha pytałam i zaczynałam szukać, no to to ta droga się rozjaśniała, jakoś odkrywała przede mną. Także to na pewno pierwsze to było właśnie modlitwa, to to co najważniejsze takie spędzanie po prostu czasu z Bogiem, a on wtedy odkrywa, pokazuje co do czego zaprasza, jakie są jego marzenia też o naszym życiu, wtedy on to odkrywa. to co też pomagało, na pewno to to też drugi człowiek i doświadczenie różnych relacji, bardzo różnych relacji, ale też jakieś stowarzyszenie to, że z kimś mogłam porozmawiać, to, że z kimś mogłam też dzielić jakieś moje poszukiwania, albo też nawet takie doświadczenie, że z kimś nie mogłam dzielić i o czym mi to też mówiło, że że ktoś czegoś nie rozumiał, czy jakoś te, czy coś było trudem, to też pomagało tak ostatecznie, choć było trudne. No i myślę, że też to co ważne to i co pomagało bardzo w rozeznaniu akurat mojej historii, ale ale takie przypatrywanie się też właśnie swoich
[5:38]odwagi.



