[0:15]cześć, nazywam się Tomasz Stelmach i od ponad dekady, ponad dekady, czyli od 13, 14 lat zawodowo zajmuje się testowaniem oprogramowania albo pewnie lepiej to ująć szeroko rozumianym tematem jakości oprogramowania. pracowałem dla między innymi wielu dużych, znanych organizacji, marek, które wiedziały czym są procesy QA. wiedziały jak zapewnić procesy QA, wiedziały kto powinien to robić, znały również ich wartości oraz cele samego quality assurance, ale pracowałem również dla firm, które zrozumiały to dopiero po czasie. Najczęściej wtedy, kiedy na produkcji już dogasał pożar wdrożenia. Zaczynałem jako tester manualny. Wtedy kiedy automatyzacja tak naprawdę oznaczała co najwyżej Control C Control V. Dzisiaj prowadzę firmę, która zajmuje się profesjonalnie jakością oprogramowania i myślę, że mogę powiedzieć, że przez te kilkanaście lat w zasadzie robię to samo, czyli testuję. Z tym, że dzisiaj testuję bardziej ludzi, procesy, strategie i pomysły firm właśnie w obszarze zapewnienia jakości czy też jeszcze szerzej w obszarze rozwoju biznesu. Przez te kilkanaście lat tak naprawdę jako tester szukałem błędów, w większości na tym skupiała się moja praca. Od wielu, od kilku lat natomiast bardziej niż szukaniem błędów zajmuje się sprawianiem, aby tych błędów nie było już na samym początku. Dzisiejsza prelekcja będzie takim trochę tripem, takim taką, takim tripem w kapsule czasu, kule czasu. I tą podróż rozpoczniemy sobie mniej więcej 13 lat wstecz, wtedy kiedy testowanie oprogramowania jeszcze nie było w większości brane na poważnie. Wtedy jeszcze te procesy dopiero się rodziły, w wielu firmach nie funkcjonowały, w wielu firmach, jeśli były, to raczej były przy okazji na doczepkę. Chciałbym was zabrać właśnie w taką podróż, która będzie takim przekrojem historii, szczególnie roli testera oprogramowania, bo o testach będziemy oczywiście mówić sporo z tym obszarze, ale skupi się na człowieku, na roli testera oprogramowania. A co będzie po drodze tej podróży? Po drodze będzie wszystko. Będzie będzie pokazana era Excela, era budzącej się dopiero automatyzacji testów, rodzącej się dopiero automatyzacji testów oraz te świetne czasy, w których testy wydajności polegały na tym, że dwóch testerów klikało sobie jednocześnie. Wierzę, że ta podróż będzie dla was ciekawa i tylko i wyłącznie na to, że przeniesiemy się w czasie, ale przede wszystkim ze względu na to, że przedstawię tą historię oczami osoby, która w tej branży była od środka, która przez te kilkanaście lat tutaj funkcjonowała. Specjalnie na tą prelekcję przygotowałem razem z zespołem Quality Island statystyki, metryki, liczby, czyli coś co czego mi osobiście bardzo brakuje w przestrzeni publicznej, czyli właśnie takich realnych danych z projektów, realnych danych z realizacji, metryk właśnie, statystyk. Tego w przestrzeni publicznej po prostu nie ma. Firmy się tym nie chcą dzielić, co jest bardzo, moim zdaniem, no ogranicza trochę też nas nasz rozwój jako branży. Dlatego ja dzisiaj tutaj postaram się przekazać wam takie informacje i mogę tutaj uprzedzić już, bo o tym będzie cała, cała kolejna, cała kolejna wywód, że zebraliśmy metryki, dane z 73 dokładnie projektów, które dało się, projektów oczywiście testerskich czy też w dużej mierze po prostu projektów w obszarze jakości oprogramowania, bo to były przeróżne projekty. Zebraliśmy te dane, te które się dało porównać i wyciągnęliśmy pewne wnioski, zobaczymy mnóstwo wykresów, zobaczymy właśnie zestawienia, które moim zdaniem właśnie realnie pokazują tą drogę, tą, tą zmianę, ewolucję, nie tylko testowania oprogramowania, co głównie właśnie skupi się na samej roli testera oprogramowania. Jak wiadomo, liczby nie kłamią, więc obudujemy je troszkę kontekstem i myślę, że będzie to absolutnie realny, realny pogląd na na te kilkanaście lat testowania, kilkanaście lat bardzo dynamicznie zmieniającej się roli testera oprogramowania. Ostatnich latach miałem możliwość, przyjemność uczestniczyć w ponad 100 projektach testerskich, w obszarze oczywiście Quality Island i myślę, że to jest dość unikalne doświadczenie. I nie chodzi mi nawet o ilość projektów, która oczywiście jest spora, ale bardziej mi chodzi o różnorodność ról, w których miałem okazję uczestniczyć w tych projektach. Oczywiście były to role stricte operacyjne inżyniera testów, testera, test opsa, architekta testów w większości, ale przez ostatni okres również ról liderskich i biznesowych. Oczywiście mówiąc o roli biznesowej, mam na myśli rolę biznesu w kontekście oczywiście QA, zapewniania jakości. I chciałbym was właśnie zabrać do tego miejsca, gdzie niewielu ma dostęp, czyli właśnie do tego do tego miejsca tych danych, realnych danych z projektów, bo uważam, że rola testera na tyle się zmieniła, na ile w ogóle jest dynamiczna rola testera i testowania oprogramowania, że warto o tym dużo mówić, ponieważ można z nich nie tylko przeżyć historię jak było, tylko wyciągnąć wnioski na przyszłość. I o tym wszystkim chcę dzisiaj opowiedzieć, o tej pewnej drodze, o tej ewolucji, bo dzisiaj już tester w 2025 roku nie jest osobą, która stoi na końcu procesu, jak to miało miejsce kilkanaście lat temu i będziemy o tym dzisiaj mówić, tylko dzisiaj tester jest osobą i specjalistą, który stoi właśnie na samym początku tego procesu i nie z osobą, która blokuje, która spowalnia proces, ale osobą, która kierunkuje proces, nadaje mu tempo, nadaje mu kierunek. I o tym wszystkim będziemy sobie dzisiaj rozmawiać. Obiecuję wam, że ta podróż da nam pewny obraz tej roli czy też zakresu obowiązków, zakresu działalności roli testera oprogramowania, ale obiecuję, że będzie szczerze, że będzie konkretnie, bo będą liczby, które, jak wiem, nie kłamią. I będzie trochę również autoironii, bo też zawsze lubię powtarzać, że no nie wszystkie, nie wszystkie rzeczy da się przetestować w pełni. Są tylko takie, które jeszcze się po prostu nie zdążyły zepsuć.
[8:06]I cofniemy się dziesięć lat wcześniej, czyli siadamy do naszej kapsuły czasu i w 2012, bo to jest też dla mnie szczególny rok, ponieważ w tym roku właśnie rozpocząłem, w roku 2012 rozpocząłem tą swoją przygodę z testowaniem oprogramowania, która trwa do dzisiaj. I już na właśnie na samym początku na takiej bramie, w takich drzwiach do branży IT, czy też obszaru testowania oprogramowania, rysuje się już, moim zdaniem, moim zdaniem, największa, jedna z największych różnic w kontekście tego co było kiedyś, a tego co jest dzisiaj. Czyli, moi drodzy, oczywiście mówię o rekrutacji. To jak wyglądała kiedyś rekrutacja, jak wygląda dzisiaj, czy też można powiedzieć, w ogóle poziom rynkowy, bo to rynek definiuje to jak wygląda rynek rekrutacyjny, kogo potrzebujemy i jak go rekrutujemy i do czego go rekrutujemy, to to doskonale doskonale sobie wszyscy sprawdzacie. Zupełnie inny i rekrutacja to, czyli przykład rekrutacji to doskonale pokazuje. Przepraszam. Yyy, ja też przepraszam, tutaj właśnie sobie włączyłem yyy czas. Powiedzcie mi ile już minęło czasu od mojego startu? 20 minut. Dobra. To będę wiedział, że wszystko idzie dobrze. Dobra, i wracam do tematu. Rekrutacja. Kiedyś tak naprawdę jeśli chciałoby się wejść do branży IT, do obszaru testowania oprogramowania, to tak naprawdę wystarczył ładny uśmiech, trochę chęci do działania, trochę takiego, powiedziałbym, trochę pędu do wiedzy, bo jednak branża IT od zawsze była z swego rodzaju branżą wymagającą, jeśli chodzi o doskonalenie się. I trochę czasu, żeby w ogóle przejść taką rekrutację, bo wtedy rekrutacje jeśli chodzi o ilość pewnych osób, które były chętne, absolutnie były czymś innym niż dzisiaj. I o tym też pokażę zaraz krótką statystykę, którą zapewne spodziewaliście się, że jeśli mamy rekrutację na junior testera, to zgłasza się setki osób. To jest oczywiste, ale są też dwie rzeczy, które wam pokażę, które nie są oczywiste, a przynajmniej nie na pierwszy rzut oka, w kontekście dzisiejszej rekrutacji, które idealnie pokazują właśnie też tą, tą różnicę, tą różnicę rynkową, różnicę ról. Kiedyś absolutnie nie potrzeba było znajomości. żeby dostać się do branży testowania oprogramowania, nie potrzeba było znajomości frameworków, tak jak dzisiaj bibliotek, rozwiązań, technologii, nie potrzeba było znać całego stacka narzędziowego, dziesiątek różnych narzędzi, o testach API w ogóle nie było mowy, jeśli ktoś wiedział czym jest w ogóle API to już było fajnie, to miał duży potencjał, tak? To od znajomego jako jako duży potencjał do rozwoju. Kiedyś jeśli wiedziało się, że istnieje coś takiego jak SQL, to już było naprawdę, naprawdę nieźle, a jeśli wpadała automatyzacja, to raczej wszystkim kojarzyło się, szczególnie kandydatom raczej z jakąś tam powiedzmy fabryką produkcyjną, a nie z chociażby automatyzacją testów Selenium, które akurat paradoksalnie w roku 2012 wypuściło swoją wersję 2.0 i ta wersja stała się stała się no tą podwaliną. Ona jakby zdobyła rynek komercyjny i wtedy zaczęły się testy automatyczne Selenium rozwijać i trwają do dzisiaj, tak? Nadal też paradoksalnie, bo to po kilkunastu latach Selenium nadal jest liderem rynku, mimo że wchodzą nowe narzędzia, ale w kontekście rekrutacji, o której też powiem dzisiaj, pewnych statystyk klientów i naszych, i naszych klientów, absolutnie nadal jest bardzo mocne i przynajmniej nadal nic nie wskazuje na to, żeby to się miało radykalnie i bardzo szybko zmienić. Ale nie o tym. Dzisiaj będzie troszkę mniej o narzędziach, mniej o procesach. Skupmy się zatem na dla tej roli testera. Tak więc kandydatów ogólnie było niewielu, czy bym powiedział, że było bardzo mało. Firmy raczej właśnie to zabiegały o tych, o tych, o tych kandydatów, szczególnie w roli testera oprogramowania, bo wielokrotnie zdarzały się takie feedbacki, że kurczę, no potrzebujemy kogoś na szybko, bo mamy tutaj już rozwijane procesy u programistów, ale potrzebujemy jeszcze kogoś, żeby ktoś tam poklikał, zobaczył, czy wszystko mniej więcej gra i czy można się wdrażać. Więc wtedy był to okres, że faktycznie firmy tutaj mocno zabiegały, żeby zatrudnić jakieś kandydatów, mimo że wtedy w tym czasie absolutnie nie było jeszcze jakby takich profesjonalnych zespołów testerskich, te 13, 14, 15 lat temu. Dopiero to się wykuwało, jeśli był jakiś tester, to często w zespole jeden, który miał tą wiedzę tutaj skondensowaną i raczej, raczej to, to było tyle. Natomiast ja pamiętam swoją pierwszą rekrutację, jako dzisiaj na rekrutacji miałem taki taki ekwipunek składający się z trzech elementów. Na pewno miałem sporo entuzjazmu, na pewno miałem sporo nadziei, jeśli ktoś pyta o SQL, i na pewno znałem jedno narzędzie, bardzo istotne narzędzie wtedy, kluczowe narzędzie, czyli pakiet Office, tak? Czyli krótko mówiąc potrafiłem przekopiować z Excela do Worda informacje i powiedzieć, że zrobiłem to sam. Tak więc to był taki stack narzędziowy, taki stack kompetencyjny, tak? krótko mówiąc, gdybym ja dzisiaj rozpoczynał karierę testera oprogramowania, to dzisiaj musiałbym chodzić na rekrutację, mając tą wiedzę, te umiejętności z tych 13 lat wstecz, kiedy rozpoczynałem. To nie ma się co, nie ma co ukrywać. Dzisiaj nie dostałbym nawet propozycji praktyk czy staży. Z takimi umiejętnościami byłoby to po prostu dzisiaj w ogóle niemożliwe. Więc ja bardzo się cieszę, doceniam również, że rozpoczynałem te kilkanaście lat temu w zupełnie innym środowisku tej roli, że zrobiłem to pewnie jak część z was, chociaż chce tutaj same młode twarze, więc więc może może nie wszyscy, ale na pewno jak część z was ta nasza kariera rozwijała się dość naturalnie. Wchodziliśmy od testów manualnych, później stopniowo narzędzia, automatyzacja, później na końcu dziś procesy, jakieś CI, tak? I dopiero jesteśmy w tym w tym świecie, tutaj w tym naszym realnym, o którym też do którego też dojdziemy.
[15:03]Natomiast dzisiaj tester, tester, rola testera jest w pełni inna, jeśli chodzi dynamikę. Dzisiaj już junior niestety, ale czy niestety, niestety dla juniorów, ale niestety dla branży, no musi musi umieć naprawdę dużo. Ja pamiętam, przypominam sobie mój pierwszy projekt w branży bankowej właśnie na ten początek 12, 13 lat temu, kiedy to miałem takiego opiekuna, jako junior tester, przechodziłem, miałem takiego opiekuna, który, yyy, który był seniorem, tak? I przez 12 miesięcy się mną opiekował, radząc co mam robić, czego nie robić, sprawdzał mojej jakości na testy. To ja dzisiaj, ja dzisiaj pamiętam, że ten senior, gdybym go porównał z niektórymi dzisiejszymi juniorami, to byłby ten sam poziom. To znaczy, dzisiejszy mocny junior, który, który wchodzi do branży, to był mniej więcej na poziomie tego seniora, który mnie wdrażał, no dość konkretny projekt bankowy, też nie, nie jakiś tam, nie jakiś tam krzak. Więc to na pewno dużo pokazuje i ja to wszystko zaraz przedstawię też w kontekście liczb, które tą te te moje tezy, te moje przemyślenia, myślę będą gruntować. No ten świat 13 lat temu był absolutnie prostszy w testach. Nie było jakichś tam często formalnych test caseów. Było to często takie, że testuj to trzeba to zrobić najepiej na już. Nie było planów testów, raczej był taki, że w stanie, to po słuchaj, to musi to działać na produkcji, jakoś to zrób, zaplanuj to, jakoś to zrób. I o wszystko, mimo że ten świat testowania był zdarty, prostszy to właśnie wtedy wykluła się, to właśnie wtedy zaczęła kształtować się rola testerów oprogramowania, którego znamy dzisiaj. Ja też będę oczywiście o tym tutaj dużo mówię o testerze oprogramowania. Mam na myśli oczywiście rolę klasyczną, testera manualnego, który, jak też zaraz zobaczymy, yyy, ta rola, yyy, tak, przez adopcję AI. Przede wszystkim może skupimy się na



