Thumbnail for Wstęp Do Medytacji - Jak Zacząć i Dlaczego Warto by Selfmastery.pl

Wstęp Do Medytacji - Jak Zacząć i Dlaczego Warto

Selfmastery.pl

26m 51s3,558 words~18 min read
YouTube auto captions
Transcript source

YouTube auto captions

This transcript was extracted from YouTube's auto-generated caption track. The transcript below is server-rendered so it can be read, searched, cited, and shared without opening the original YouTube player.

Timestamped outline
Pull quotes
[0:00]O tym, czym jest, jak oczekiwania względem medytacji mają się do rzeczywistości.
[0:00]Opowiem też o 11 największych korzyściach, jakie przynosi i o tym, jak zacząć medytować.
[0:22]Jeżeli istnieje jakaś jedna rzecz, która jest w stanie poprawić twoją jakość życia, albo zmienić się całkowicie, i gdyby to miała być tylko ta jedna rzecz, to myślę, że byłaby to właśnie medytacja.
[0:22]Medytacja jest starym i dobrym sposobem na rozwój umysłu i nie bez powodu przetrwała tysiące lat.
Use this transcript
Related transcript hubs

[0:00]Cześć, jestem Magda Selfmastery.pl. Dzisiaj opowiem o medytacji. O tym, czym jest, jak oczekiwania względem medytacji mają się do rzeczywistości. Opowiem też o 11 największych korzyściach, jakie przynosi i o tym, jak zacząć medytować.

[0:22]Jeżeli istnieje jakaś jedna rzecz, która jest w stanie poprawić twoją jakość życia, albo zmienić się całkowicie, i gdyby to miała być tylko ta jedna rzecz, to myślę, że byłaby to właśnie medytacja. Medytacja czasem kojarzy się z jakimś magią, z czymś niesamowitym, z jakimiś tajemnymi siłami, z jakimiś unoszącymi się w powietrzu mnichami, ale tak naprawdę medytacja nie ma nic wspólnego z magią, może oprócz efektów, jakie przynosi, bo efekty rzeczywiście są magiczne. Medytacja jest starym i dobrym sposobem na rozwój umysłu i nie bez powodu przetrwała tysiące lat. Jest po prostu skuteczna. Ale ta skuteczność nie pojawia się po dwóch, trzech razach, kiedy medytujesz, ale o tym jeszcze będę opowiadać potem. Chcę zacząć od tego, czym w ogóle medytacja jest. Medytacja jest najprostszą rzeczą, jaka może być. Polega na byciu i przyjmowaniu odczuć i myśli takimi, jakie są, bez ruszania ich, bez zmieniania ich. Bierzemy je po prostu, przyjmujemy takie, jak do nas przychodzą. Bez uciekania od nich, tłumienia, prób zmiany. Po prostu zostawiamy wszystko tak, jak jest. I okazuje się, że właśnie to dla naszych bez przerwy zajętych mózgów, bez przerwy kombinujących mózgów, jest niedo pomyślenia. I to nam się wydaje po prostu za proste i zaczynamy kombinować, jakby tu stłumić jakieś myśli, albo powstrzymać się w ogóle od myślenia, to będę wtedy medytować, albo szukamy jakiejś magicznej techniki, która nam w tym pomoże, albo przedmiotów, które, którymi, kiedy którymi się otoczymy, to będzie ta medytacja lepsza. Szukamy jakiegoś haczyka w tym wszystkim. To nam się po prostu wydaje niemożliwe. ale te wszystkie rzeczy są zupełnie niepotrzebne i tylko odwracają naszą uwagę od prawdziwego sensu medytacji. Medytacja w żadnym wypadku nie polega na walce z myślami czy odczuciami, polega na obserwowaniu ich i akceptowaniu bez względu na to, czy one nam się podobają, czy nie. Tylko tyle i aż tyle, bo to wcale nie jest takie proste. Dlatego, że przychodzą nam do głowy bardzo różne myśli. Czasami takie, których nie chcemy mieć, albo takie, od których uciekamy od lat, i to się będzie zdarzało w medytacji. Na tym polega też prawdziwe wyzwanie w medytacji, żeby przyjąć te myśli i nie reagować na nie, po prostu nie, nie buntować się przeciwko nim, bez mówienia sobie, że to jest złe, albo tak nie powinienem myśleć, albo chcę o tym zapomnieć. Po prostu akceptujesz to, co jest tu i teraz. Nie trzeba do tego ani żadnego specjalnego sprzętu, ani żadnej specjalnej techniki, potrzeba tylko trochę czasu i wiedzy, właśnie, na czym polega medytacja. Chcę powiedzieć wyraźnie też, że akceptacja myśli nie oznacza działania według tych myśli. To są dwie różne rzeczy i w medytacji chodzi właśnie o to, żeby nie działać według tych myśli. Medytacja przywraca umysł do naturalnego stanu równowagi. On jest przeważnie, w naszym przypadku, bardzo rozproszony, bardzo rozbiegany, nie ma równowagi. Ciągle o czymś myślimy, ciągle planujemy, ciągle zastanawiamy się nad czymś, wyobrażamy sobie coś, snujemy jakieś scenariusze, albo rozpamiętujemy przeszłość. I to odsuwa nas od naszego doświadczenia, właśnie tu i teraz. Medytacja, tak jak powiedziałam, przywraca umysł do jego naturalnego stanu. i to jest też taki odpoczynek dla naszego umysłu. od ciągłego robienia czegoś, myślenia, rozpraszania się. to jest takie złapanie dystansu do siebie i w ogóle do wszystkiego wokół, coś w stylu takiego resetu umysłu. który jakby przywraca ustawienia domyślne, można powiedzieć. Istnieje masa technik medytacyjnych. Niektóre polegają na specyficznym oddychaniu, inne na ułożeniu ciała w jakiś sposób, różnych wizualizacjach, na samym słuchaniu, na konkretnych częściach ciała, na jakiś mantrach, na odczuciach w czasie jedzenia i tak dalej. Wszystkie te rzeczy mają związek ze świadomością i mogą być używane do medytacji. ale zasadniczo medytacja to siedzenie, oddychanie, bycie tu i teraz w tym pokoju, na tej kanapie, na tym krześle i odczuwanie i myślenie tego, co akurat przychodzi. Bez ingerencji. Zostawienie tego w spokoju i obserwowanie tego, co się dzieje. To może przypominać trochę obserwacje reakcji przez naukowca. Naukowiec patrzy, nic z reakcją nie robi, nie angażuje się, reakcja jest, ona sobie idzie dalej, on ją tylko obserwuje i zauważa, co się dzieje po kolei. Nic z tym nie robi. Żeby ta sytuacja mogła się zdarzyć z umysłem i miała w ogóle sens dla umysłu, trzeba uwolnić swój umysł ze smyczy kontroli. To znaczy, niech robi, co chce. Jeżeli chce myśleć o biedronkach przez całą medytację, proszę bardzo, niech tak będzie. Po prostu odpuść sobie manipulację swoimi myślami i kierowanie ich w jakąś konkretną stronę. Zastąp kontrolę takim świadomym obserwowaniem myśli takimi, jakie są. I tyle, nic więcej. Żeby poczuć wyraźniej różnicę między jednym, a drugim, czyli właśnie tym kontrolowaniem myśli i myśleniem w ogóle, a świadomością, czyli bardziej odczuwaniem, chociaż to też nie jest precyzyjnie powiedziane, ale powiedzmy, że wystarczy do tego dla tego przykładu. Żeby poczuć tą różnicę, możesz zrobić mały eksperyment teraz. Poczuj swoją lewą stopę. Co czujesz? Pulsuje, jest chłodna, ciepła, może dotyka jej koc, może dotyka podłogi, a może pięta dotyka tylko czy podłogi, albo kanapy, kiedy na niej siedzisz. Poczuj, co się dzieje. Nie tylko na zewnątrz, ale też w środku, jak pulsuje, jak działają mięśnie, jak te mięśnie tam się mają w środku. Jeżeli potrzebujesz, zatrzymaj sobie to wideo dla swojej stopy i po prostu poczuj ją aż do kości. A teraz, jeżeli już to zrobiłeś i wszystko było okej, pomyśl o swojej stopie. Pomyśl.

[6:38]Myśl pewnie interpretuje twoją stopę jako jakiś obiekt, część ciała, ma kształt, kolor, ale myślenie nie skupia się na identyfikacji odczuć. Jest bardziej uproszczone względem świadomości, która uruchamia się, kiedy właśnie po prostu coś obserwujemy. Tak najprościej można określić różnicę pomiędzy myśleniem i świadomością, a esencją medytacji jest właśnie świadomość. Czyli coś głębszego, niż myślenie. Obserwacja myśli i odczuć nie usuwa ich z twojej głowy, ani z twojego ciała. Po prostu sprawia, że między tobą, a tymi rzeczami powstaje dystans. Powstaje dystans, dzięki któremu przestajesz się z tymi rzeczami identyfikować. To znaczy, to daje ci możliwość spokojnego, w miarę, obserwowania, z takim samym nastawieniem, obserwowania myśli strasznych, dziwnych, sympatycznych, optymistycznych, bardzo smutnych, bez wesołych, bardzo zwyczajnych. to powoduje, że one wszystkie, jak gdyby stają się po prostu myślami i nie, nie dajesz się wciągnąć w ten krąg czucia w związku z tym, tych emocji. Podam ci przykład z mojej własnej medytacji i to są rzeczy, które przychodziły mi do głowy w czasie wczorajszej medytacji, po kolei. Pierwsza myśl: dzisiaj przyjdzie kurier.

[8:04]I co mogę zrobić z tą myślą? Po pierwsze, mogę się w nią zaangażować i zacząć myśleć, przyniesie mi mikrofon, jak się cieszę, zobaczę, czy będzie działał lepiej i tak dalej. A mogę też po prostu obserwować tą myśl i wtedy pojawi się kolejna myśl. W moim przypadku to było, zanim wyjdę z domu, muszę nalać psu do miski wody. Więc mogę znowu zaangażować się w myśl, może dosypię jej też jedzenia, albo zanim naleję wodę, muszę umyć miskę. Ale mogę też się nie zaangażować w tą myśl i przejść do kolejnej myśli, która w moim przypadku to było: pójdę wieczorem pobiegać. Kolejna myśl: mam ochotę na borówki. Kolejna myśl: jak rozwijać dalej Selfmastery? Kolejna myśl, kolejna myśl, kolejna myśl i tak dalej. Kiedy zaczniesz medytować, zorientujesz się, że ten monolog nigdy się nie kończy i jest tak chaotyczny, że po złożeniu tych myśli w całość, nie ma to wszystko żadnego sensu. Myśli przychodzą znikąd, odchodzą donikąd. I proces myślenia, w który dajesz się wciągnąć w czasie medytacji, to już nie jest medytacja. Warto o tym pamiętać, bo to już jest wtedy po prostu myślenie. Czasem będą się pojawiać też myśli na temat samej medytacji. Czyli: świetnie mi dzisiaj idzie medytacja, albo świetnie obserwuje mi się dzisiaj myśli. I to też już nie jest medytacja, to już jest myślenie. I na początku będzie się to zdarzało bardzo często, w sensie różne myśli będą przechodziły ci do głowy i nawet nie będziesz zauważać, kiedy będziesz się dawać wciągać w to myślenie. Szczególnie trudno będzie ci się oprzeć przed wciągnięciem się w myślenie, kiedy pojawi się jakaś atrakcyjna myśl, coś ciekawego albo coś kreatywnego, albo coś miłego dla ciebie, ale kiedy będziesz trenować to przywracanie tego umysłu do tego stanu takiego obserwatora, niezaangażowanego w to, co się akurat dzieje, tym łatwiej będzie ci to wychodziło. To nie znaczy, że kiedy ci się to nie uda i dasz się wciągnąć, i będziesz myśleć przez 5-10 minut o czymś zupełnie innym, czy to jest jakaś porażka, albo nieudana medytacja. To jest normalna część procesu i nie da się przejść od razu na z poziomu 1 do poziomu 10. Trzeba to zrobić po kolei, ale z medytacją nawet to nie jest takie proste, dlatego, że medytacja przypomina bardziej sinusoidę. Jednego dnia na górze, drugiego na dole. Czasem dobrze się czujesz, czasem źle. Czasem gorsze dni zmieniają się w gorsze tygodnie, ale właśnie w czasie tych trudnych dni, tygodni, twoja medytacja zyska najwięcej. Warto o tym pamiętać, kiedy przychodzi właśnie ten ciężki czas, bo wtedy rozwijasz się najbardziej. Jakie są oczekiwania względem medytacji? Chcę teraz o tym powiedzieć. Mam trzy oczekiwania, które uważam za bardzo ważne i chcę też powiedzieć, że samo oczekiwanie czegoś od medytacji jest sprzeczne z ideą medytacji. Dlatego, że idea medytacji polega na akceptowaniu i przyjmowaniu tego, co jest takie, jakie jest. A kiedy chcemy do czegoś dążyć, chcemy coś zmienić, tu i teraz, to już przestaje być akceptowanie tego momentu. Kiedy ten moment nam się nie podoba i dlatego chcemy być w kolejnym momencie. To jest już, jakby, to już nie jest medytacja, to już nie jest ten cel, to już nie jest to oczekiwanie. Paradoksalnie, kiedy nie oczekujemy niczego od medytacji, pojawiają się najlepsze efekty medytacji. Dlatego, że odczuwamy duży spokój i, i niczego nie oczekujemy, a to powoduje, że niczego też nie blokujemy. Jesteśmy gotowi na przyjmowanie różnych rzeczy, przyjmowanie tych efektów i wtedy najlepsze efekty się pojawiają. Oczekiwania przeszkadzają w medytacji, a zawiedzione oczekiwania powodują, że rezygnujemy z, z medytacji zupełnie. Dzisiaj, tak jak mówiłam, chcę powiedzieć o trzech najważniejszych oczekiwaniach, które moim zdaniem niosą największe ryzyko porzucenia praktyki medytacyjnej. Pierwsze oczekiwanie, to jest to, że medytacja da mi więcej spokoju. Przez pierwszych kilka miesięcy w medytacji jest więcej niepokoju, niż spokoju. Będą ci przychodziły do głowy myśli straszne, dziwne, takie, których nie chcesz mieć, a obserwowanie ich spokojne będzie naprawdę trudne. To jest normalne. Spokój w medytacji pojawia się wraz z praktyką, wraz z czasem. I medytacja da ci więcej tego spokoju, pod warunkiem stałej praktyki. To jest podstawowy warunek. I nie da się tego załatwić w tydzień, tak jak te rzeczy, które budzą twój niepokój, nie nagromadziły się w tobie w tydzień. Kwestia proporcji: gromadziło się przez lata, medytujesz przez lata. Proste. Drugie, drugie oczekiwanie: medytacja przyniesie mi oświecenie.

[13:06]To tak głęboki temat, że w ogóle nie będę w niego tutaj wchodzić, ale rzeczywiście medytacja może spowodować tak zwane przebudzenie, czyli poczucia bycia jednością ze światem, ze wszystkim dookoła, zrozumienie sensu cierpienia i istnienia, ale przeważnie to nie dzieje się naraz, taki jeden błysk, tylko przeważnie to jest proces. I oświecenie to intensywna praca na długie lata. Im głębiej wchodzi się w medytację, tym wyraźniej widać, że to może się w ogóle nigdy nie zdarzyć, nawet kiedy będziesz medytować do końca życia, to nie jest efekt gwarantowany. Przywiązywanie się w ogóle do jakiegokolwiek efektu nie służy ani medytacji, ani twojemu oświeceniu. Jakie są korzyści z regularnej praktyki? Dlaczego właściwie powinieneś poświęcać medytacji 20, 30 minut ze swojego czasu? Chcę powiedzieć o 11 korzyściach, które uważam osobiście za najważniejsze. Pierwsza korzyść to jest większa kontrola nad emocjami. Dzięki medytacji wzrasta twoja samokontrola. To znaczy, medytacja daje ci tę chwilę, ten moment pomiędzy bodźcem, a reakcją. To znaczy, możesz zamiast reagować automatycznie, przez chwilę się zatrzymać, zastanowić i zareagować tak, jak chcesz. Świadomie odpowiedzieć na to, co się, na to, co się dzieje i na przykład łatwiej ci zatrzymać, nie tyle zatrzymać, co jakby przetransformować swój gniew. Na przykład zaczynasz się wściekać i to pozwoli ci, zanim wybuchniesz tym gniewem, krzykiem i tak dalej, i narobisz sobie problemów, przetworzyć ten gniew na coś dobrego. Najpierw go zaakceptować, a potem użyć w konstruktywny sposób, a nie w destruktywny sposób. Druga korzyść: szczęście bez względu na to, co się dzieje na zewnątrz. I to jest kontrowersyjne, i trochę skomplikowane w ogóle. Ale kiedy akceptujesz to, co ci się przydarza w życiu jako naturalną część życia, mówię o rzeczach, na które nie mamy wpływu. Na przykład, że zwolnili cię z pracy, albo, że pojawiła się choroba, nawet zwykłe przeziębienie, które nie jest ci na rękę w danym momencie, albo spóźni ci się samolot. Coś po prostu się zdarzyło z zewnątrz, na co ty nie masz wpływu. Dzięki medytacji możesz, jakby rozumiesz, że buntowanie się przeciwko temu nie ma żadnego sensu. Buntujesz się tak naprawdę przeciwko rzeczywistości, a twój bunt i tak nic nie zmieni. I przez to stajesz się wolny od negatywnych odczuć na temat danej sytuacji. Łatwiej przejść ci w tryb spokoju, dzięki medytacji i łatwiej przejść ci w tryb rozwiązań też. Dlatego, że nie ma tej walki w tobie, nie trwonisz energii na walkę z wiatrakami tak naprawdę, bo co zrobisz, że spóźni ci się samolot? No co zrobisz? Nic nie zrobisz, po prostu zostaje ci to zaakceptować. Akceptujesz też siebie, swoje myśli, jakie by one nie były. Akceptujesz swoje potrzeby, jakie by one nie były i traktujesz je jako coś naturalnego, a nie jako wroga, którego trzeba zwalczać. Trzecia korzyść: pokonywanie złych nawyków. I to jest strasznie ciekawe. Dlatego, że jeżeli rośnie twoja świadomość wraz z medytacją, trudniejsze staje się robienie tego, co ci szkodzi. Dla testu możesz sobie, jeżeli palisz, możesz sobie spróbować zapalić świadomie, czyli wziąć papierosa do ręki, zapalić go, wszystko ze świadomością, każda czynność dokładnie. Zapalić go, zaciągnąć się, wciągnąć dym do płuc, wpatrzeć przez jakby mentalnie, jak ten dym wnika do płuc. I powiedz mi, jak ty się z tym czujesz w ogóle. Być może czujesz jakieś wahanie, jakąś małą blokadę. Może łatwiej sięgnąć, zdecydowanie łatwiej sięgnąć po papierosa wtedy, kiedy nie ma tej świadomości i kiedy robimy to machinalnie, i myślimy o czymś innym. Wtedy zapalenie staje się możliwe, staje się łatwe i istnieje nawet, co ciekawe, metoda zwalczania złych nawyków przez samą ich obserwację. To też daje do myślenia. Czwarta korzyść: medytacja buduje siłę woli. Ciągłe przywracanie umysłu, ciągłe, ciągłe, ciągłe, buduje siłę woli i ćwiczy też dyscyplinę. Dlatego, że siadasz do tej medytacji codziennie, ćwiczysz siłę woli i dyscyplinę za jednym zamachem.

[18:41]Korzyść numer pięć: medytacja powoduje, że jesteś bardziej twórczy i kreatywny. Masz po prostu dostęp do innego źródła, z którego możesz brać pomysły. To nie jest tylko twoja logika i głowa. Kreatywność pochodzi z innego miejsca, pochodzi ze źródła, do którego dostęp daje nam lepszy wgląd w siebie, a w tym pomaga nam właśnie medytacja. Korzyść numer sześć: dzięki medytacji wzrasta produktywność. Medytacja jest świetna dla osób, którym zależy na wzroście własnej efektywności i produktywności. Między innymi dlatego medytacja staje się coraz bardziej popularna wśród ludzi biznesu, bo to już nie jest żaden szamanizm, tylko realna, dowiedziona metoda, naukowo dowiedziona, na to, że poprawia tą efektywność. I przez uspokojenie umysłu i usunięcie rozproszeń medytacja przynosi, przenosi produktywność na zupełnie inny poziom. Korzyść numer siedem: medytacja powoduje świadome odsunięcie się od rozproszeń. Czyli, kiedy zasmakujesz w medytacji, przez dłuższy czas będziesz medytować, zauważysz, jak bardzo telewizja, telefony, internet, oddala cię od tego, z czym kontakt przynosi ci prawdziwy spokój, odrodzenie i odpoczynek. Medytacja przynosi ten odpoczynek. Wolny od ciągłej stymulacji, od agitacji mediów, szumu, od tego wszystkiego. Pogłębia prawdziwy kontakt z samym sobą i, chociaż na początku ten kontakt przeważnie nie jest zbyt przyjemny, jest trochę przerażający nawet, bez niego jesteśmy zależni od okoliczności zewnętrznych i tylko możemy na nie tak naprawdę reagować. Korzyść numer osiem: lepszy kontakt z własnym ciałem i świadomość tego, co się w nim i z nim dzieje. Ciekawym przykładem zagłuszania kontaktu z własnym ciałem i tłumienia, własnego ciała tak naprawdę, jest na przykład przekładanie pracy ponad własne potrzeby fizjologiczne. Nie wiem jak tobie, ale mi czasami zdarzało się odsuwać wizytę w toalecie ze względu na to, że miałam coś zrobić, albo odsuwać posiłek, kiedy akurat byłam głodna, bo miałam coś do zrobienia. to jest niesamowite, jak bardzo odsunięci jesteśmy od potrzeb własnego ciała, bo uważamy, że są istotniejsze rzeczy. Ignorujemy jakieś bóle, napięcia, które pojawiają się w ciele, ale one nie pojawiają się tam bez powodu. Coś je wywołuje, ale my nie jesteśmy tego świadomi. Dzięki medytacji można przywrócić właściwą hierarchię potrzeb, zauważyć te napięcia i świadomie je rozluźnić. Korzyść numer dziewięć: medytacja powoduje przebudowanie struktur mózgu. Jest takim samym ćwiczeniem dla mózgu, jak siłownia dla ciała i dzięki temu utrzymajego w świetnej kondycji. Jest masa badań, które powstały w ciągu ostatnich 10, 15 lat, które to dowodzą, można to łatwo sprawdzić. Korzyść numer dziesięć: dostosowanie, medytacja powoduje dostosowanie tego, co robisz, do twoich najgłębszych pragnień i realnych pragnień, których możesz nawet bez medytacji nie być świadomy. Medytacja sprawia, że z czasem przestaje być dla nas możliwe robienie rzeczy, które są sprzeczne z realnymi pragnieniami. Jeżeli chcesz w głębi serca rozpocząć swój biznes, masz na to pomysł, ale pracujesz w pracy, której nie lubisz, dla pieniędzy aktualnie, medytacja sprawi, że z czasem coraz trudniej będzie ci to robić. Medytacja trochę wymusi zmianę. Oczywiście, że od ciebie zależy, jak przeprowadzisz tą zmianę, ale dzięki medytacji będziesz mieć większą odwagę, żeby to zrobić. Dzięki niej będziesz zauważać głębsze wskazówki, które pomogą ci obierać właściwy kierunek i to nie będzie tylko oparte na samej intelektualnej analizie. Ze mną i Selfmastery.pl właśnie tak było. 11, 11 korzyść to to oświecenie, o którym już mówiłam wcześniej, czyli połączenie ze światem, z innymi, dostrzeżenie jedności świata, zjawisk, ludzi, pełna akceptacja rzeczywistości i zrozumienie, kim tak naprawdę jesteśmy na najgłębszym poziomie. To też głębokie odczuwanie, głębsze odczuwanie, widzenie, stan permanentnej świadomości. Czyli to, co zdarza nam się w czasie medytacji, czasami przez kilka, kilkadziesiąt sekund, oświecenie jakby daje nam na co dzień, do użycia na co dzień, można powiedzieć, chociaż użycie to jakoś mi to nie pasuje. to jest ten stan, jest jakby dostępny dla nas w każdej sytuacji i myślę i mam nadzieję, że tych 11 punktów wystarczy do tego, żeby zrozumieć nawet pobieżnie, jak ważne jest medytacja. Chcę teraz powiedzieć o tym, jak zacząć medytować. Dużo osób zaczyna od kupowania jakiś rzeczy do medytacji. mat, poduszek, książek, wszystkich akcesoriów, które są potrzebne, ale to jest zupełnie niepotrzebne. Dlatego, że wszystko, czego potrzebujesz do medytacji już masz. Jesteś ty i masz swój czas. W ogóle rozpoczynanie od kupowania tych rzeczy jest takim trochę uciekaniem od rozpoczęcia, dlatego, że o, jeszcze nie mam poduszki, jeszcze nie mam maty, to nie mogę zacząć i tak dalej. Zacznij dziś z tym, co masz. Nie czekaj na idealny moment, ani na idealny zestaw przedmiotów. Po prostu usiądź sobie wygodnie, nie musi to być jakaś określona pozycja, tym bardziej nie musi to być lotus, ani pół lotus. Po prostu wyprostuj plecy. Jeżeli masz z tym problem, możesz sobie podłożyć jakąś poduszkę pod plecy, która sprawi, że będziesz siedzieć prosto i przez to też nie zaśniesz, bo dużo osób w ogóle odpływa po pięciu minutach medytacji, właśnie dlatego, że nie są wyprostowani. Nastaw sobie timer w telefonie na 20 minut, rozluźnij swoje ciało od stóp do głów, przeleć sobie od stóp, nogi, tułów, szyję, głowę, ramiona i tak dalej, tutaj też szczękę, bo tutaj gromadzi się dużo napięć, zobacz, czy rozluźnij mięśnie wokół oczu, wokół ust i odpuść kontrolę. Powiedz sobie: teraz medytuję, odpuszczam kontrolę nad myśleniem, niech mój umysł robi, co chce i czekaj. Po chwili pojawi się myśl. Zauważ ją i patrz, jak odchodzi sobie. Potem pojawi się kolejna i kolejna i kolejna. Nie opieraj się, kiedy zaczniesz myśleć o czymś głupim, strasznym albo dziwnym. To jest normalne i naturalne. Nie daj się tylko wciągnąć w ten tok myślenia, to będzie trudne na początku, ale z czasem stanie się bardzo przyjemne. Unieruchomisz swój umysł i będzie jak taki pal wkopany w ziemię, którego nie rusza ani pogoda, ani nie jest w stanie ktoś po prostu powalić tego pnia. Więc to jest naprawdę niesamowite. Żeby medytacja była skuteczna i były te rezultaty, trzeba to robić codziennie. Nieważne, co to za dni, czy to są święta, weekendy, wakacje i tak dalej. Czy jesteś przeziębiony, czy jesteś zdrowy, czy jest lato, czy jest zima. Codziennie bez odpuszczania ani jednego dnia. W ogóle proponuję ci takie wyzwanie: 30-dniowe wyzwanie medytacji. Siadaj codziennie przez 30 dni na 20 minut każdego dnia i medytuj bez żadnego dnia przerwy. Po 30 dniach poświęć sobie jeden dzień i zastanów się, co ci to dało, co ci przyniosło te 30 dni i wyobraź sobie, co będzie, kiedy będziesz medytować przez kilka lat. To jest naprawdę niesamowite. Dla mnie medytacja zmieniła wszystko. Spowodowała, że zaczęłam w ogóle myśleć o selfmastery. Dzięki niej miałam odwagę do wielu rzeczy i dzięki niej też wyraźnie zobaczyłam, w jakim kierunku chcę iść. Teraz już medytuję od jakiś trzech lat i patrząc na efekty, postanowiłam, że będę to robiła do końca życia. Okej, na dzisiaj to tyle. Jeżeli uważasz to wideo za ważne i przydatne dla siebie, podziel się nim z przyjacielem, polub je, zostaw swój komentarz na temat wyzwania medytacyjnego. Wejdź na Selfmastery.pl, zapisz się do newslettera, a ja co tydzień będę wysyłać ci swoje darmowe nagranie dla twojego samodzielnego rozwoju osobistego. Do zobaczenia.

Need another transcript?

Paste any YouTube URL to get a clean transcript in seconds.

Get a Transcript