Thumbnail for Zemsta - streszczenie lektury by lekturek.pl

Zemsta - streszczenie lektury

lekturek.pl

18m 36s2,542 words~13 min read
YouTube auto captions
Transcript source

YouTube auto captions

This transcript was extracted from YouTube's auto-generated caption track. The transcript below is server-rendered so it can be read, searched, cited, and shared without opening the original YouTube player.

Pull quotes
[0:19]Kolejną postacią pierwszoplanową był Józef Papkin, szlachcic na usługach Cześnika, zakochany w Klarze.
[0:19]Ponadto w utworze występują Podstolina Hanna czy też Anna Cześnicki, trzykrotna wdowa.
[0:19]Perełka, kucharz Cześnika, Dyzalski, sługa i marszałek Cześnika, pisał w jego imieniu list.
[0:19]Śmigalski, dworzanin Cześnika oraz Murarze, czyli Murarze zatrudnieni przez Rejenta, których ten zmuszał do składania fałszywych zeznań co do pobicia.
Use this transcript
Related transcript hubs

[0:19]Autorem komedii jest Aleksander hrabia Fredro. Jej pierwsze wydanie książkowe miało miejsce we Lwowie w 1838 roku. Utwór był inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Opisuje konflikt między Rejentem Milczkiem, a Cześnikiem Raptusiewiczem. Rejent był ojcem Wacława i właścicielem połowy zamku. Cześnik był stryjem Klary, którą się opiekował. To Klara była właścicielką drugiej połowy zamku. Ponadto dziewczyna podkochiwała się w Wacławie. Kolejną postacią pierwszoplanową był Józef Papkin, szlachcic na usługach Cześnika, zakochany w Klarze. Ponadto w utworze występują Podstolina Hanna czy też Anna Cześnicki, trzykrotna wdowa. Cześnik pragnął się z nią ożenić dla pieniędzy. Perełka, kucharz Cześnika, Dyzalski, sługa i marszałek Cześnika, pisał w jego imieniu list. Śmigalski, dworzanin Cześnika oraz Murarze, czyli Murarze zatrudnieni przez Rejenta, których ten zmuszał do składania fałszywych zeznań co do pobicia. Komedia rozpoczyna się mottem. Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało. Bywa z węża dryjakiew, złe często dobremu okazuje daje. Akt pierwszy, scena pierwsza. Jest poranek. Cześnik Raptusiewicz siedzi w szlafmycy i przegląda papiery majątkowe Podstoliny, gdyż zastanawia się, czy by jej nie poślubić. Dendalski przygotowuje mu w tym czasie śniadanie. Cześnik mówi: dobrą żoną pewnie będzie. Co za czynsz? To kobieta, trzy folwarki. Scena druga. Wtem przychodzi Papkin i zaczyna opowiadać wyssane z palca historię, jak to ciężko było mu dotrzeć do zamku. Jak się ponoć z kimś pojedynkował. W rzeczywistości grał w karty za pieniądze Cześnika, swojego pryncypała. Raptusiewicz doskonale zdawał sobie z tego sprawę, ale postanowił wykorzystać dar krasomówczy Papkina w swoich celach. Odtąd miał on być pośrednikiem w jego kontaktach z nielubianym sąsiadem Rejentem. Ponadto Cześnik wyjaśnił Papkinowi, że zamierza ożenić się z Podstoliną i dlatego mianuje Papkina swym swatę. Scena trzecia. Zadowolony Papkin prowadzi monolog, w którym wyznaje, że zamierza ożenić się z Klarą. Następnie gra na gitarze i śpiewa. Scena czwarta. W końcu Papkin spotyka się z Podstoliną i pyta, co by było, gdyby okazało się, że Cześnik chce się z nią ożenić. Kobieta odpowiada, iż cieszyłby się z odpowiedzi. Scena piąta. Do zamku przybyli murarze, czyli murarze, którzy zaczęli naprawiać mur dzielący skrzydła zamku. Widząc to Cześnik wściekł się i nakazał Papkinowi rozgonienie robotników. Papkin, choć wolałby pokojowo załatwić sprawę, nie ma wyjścia i musi posłuchać Raptusiewicza. Scena szósta. Wacław przechodzi przez wyłom w murze, aby spotkać się z ukochaną Klarą. Młodzieniec wie, że ich małżeństwo nie jest możliwe, gdyż jego ojciec Rejent oraz stryj Klary Cześnik nie wyrażą na nie zgody. Proponuję więc dziewczynie ucieczkę, lecz ta odmawia. Na odgłos zbliżających się ludzi rozchodzą się. Scena siódma. Papkin wraz ze Śmigalskim i uzbrojoną służbą przychodzą rozgonić murarzy. Scenę obserwują z okien Rejent i Cześnik, który nie chce, aby naprawiano mur. Papkin ochoczo nawołuje do ataku, ale sam tchórzliwie chowa się za rogiem. Dochodzi do bójki. Rejent zagrzewa do walki murarzy, a Cześnik swoich ludzi. Raptusiewicz krzyczy: Hej, Gerwazy, daj gwintówkę, niechaj strącę tę makówkę. Słysząc to Rejent zamyka okno w obawie przed strzałem. Gdy awantura dobiega końca, Papkin wchodzi na pusty plac boju i głośno odgraża się wrogom. Scena ósma. Słysząc to Wacław udaje przestraszonego i prosi Papkina by ten wziął go w niewolę. Młodzieniec przedstawia się jako zarządca dóbr Rejenta. Papkin cieszy się z takiego jeńca, gdyż myśli, że Cześnik w podzięce odda mu Klarę za żonę. Akt drugi, scena pierwsza. Papkin wraz z Wacławem wchodzą do pokoju Cześnika. Papkin zaczyna wychwalać swą bohaterską walkę, lecz Cześnik doskonale wiedział, że ten stał tchórzliwie z boku i przyglądał się rozwojowi sytuacji. Papkin okazuje swojego jeńca. Jednak Cześnik wcale nie miał ochoty zatrzymywać domniemanego komisarza Rejenta i każe mu wracać. Wacław jednak nie chce wracać i próbuje namówić Cześnika do zakopania toporu wojennego. Raptusiewicz odpowiada: Ja z nim w zgodzie? Mocium panie, wprzody słońce w miejscu stanie, wprzody w morzu wyschnie woda, nim tu u nas będzie zgoda. Po czym wychodzi z pokoju. Scena druga. Wacław zostaje sam z Papkinem, który zaczyna w komiczny sposób przechwalać się jak to niegdyś brał jeńców tysiącami i od jego woli zależało ich życie. Tym razem wspaniałomyślnie daje Wacławowi wolność, lecz ten upiera się, że chce zostać. Papkin stwierdza, że za małą opłatą zgodzi się na to. Wacław wyciąga sakiewkę i kusi nią Papkina. Ponadto wyznaje, że chce zostać, bo kocha Klarę. Przyznaje się, że nie jest żadnym tam komisarzem, a synem Rejenta i chce, aby Cześnik, nie wiedząc o tym, zatrudnił go jako sługę. Papkina martwi taki konkurent do ręki Klary, lecz sakiewka złota jest dla niego ważniejsza i zgadza się mu pomóc. Scena trzecia. Papkin wychodzi. Na Wacława naskakuje Klara, która słyszała ich rozmowę i wierzy, że Wacław chce zostać. Dziewczyna boi się o niego, lecz ten ją uspokaja. Klara oznajmia, że może uda im się jakoś przekabacić stryja na swoją stronę. Przed chwilą widziała, jak ten wraz z Podstoliną wyznali sobie miłość. Klara wpada na pomysł, aby Wacław najpierw wkupił się w łaski Podstoliny. Wychodzi, gdyż chce zaaranżować spotkanie. Scena czwarta. Młodzieniec w samotności rozmyśla nad zmiennością kobiet. Klara raz jest przerażona, a raz pełna męstwa. Scena piąta. Przychodzi Podstolina. Okazuje się, że się znają, co wprowadza Wacława w zakłopotanie. Ponieważ w trakcie studiów w stolicy podawał się za księcia litewskiego Radosława. Chciał w ten sposób łatwiej wkupywać się w łaski kobiet. Poznał tam Podstolinę, z którą miał romans. Wygląda na to, że wdowa nie miałaby problemu, żeby go odnowić. Wacław przyznaje się, że to wszystko były kłamstwa. Tłumaczy, że był młody. Wyznaje, że nazywa się Wacław Milczek. Scena szósta. Przychodzi Klara, aby sprawdzić, jak się sprawy mają. Jest zadowolona, gdyż wygląda na to, że Podstolina polubiła Wacława. Scena siódma. Klara spotyka Papkina, który próbuje ją uwieść. Ma jeszcze nadzieję, że może wybierze jego, a nie Wacława. Dziewczynę bawi postawa Papkina. Ironię przypomina, że dawniej, gdy rycerz chciał zdobyć serce kobiety, musiał się wsławić w boju. Papkin rzecz jasna stwierdza z wielkim zapałem, iż dokonał w życiu wiele i że szkoda, iż jego szabla Artemiza nie może mówić, bo potwierdziłaby jego słowa. Klary śmieszą jego przechwałki i żąda, aby Papkin dowiódł swego posłuszeństwa i przez pół roku milczał. Ponadto miał dowieść wytrwałości i żyć tylko o chlebie i wodzie przez rok i sześć dni. Na koniec miał dowieść śmiałości i schwytać żywcem krokodyla i okazać go swej pani. Klara kończy słowami: A kto spełni, co ja każę, ten powiedzie przed ołtarze, tego tylko będę żoną. Scena ósma. Papkin rozmyśla o tym, co dopiero usłyszał. Wykrzykuje: Krokodyla i dodaje ironicznie: tylko tyle. Nie może on pojąć, skąd się biorą takie zachcianki. Post i milczenie jeszcze by wytrzymał, ale złapanie gada było już ponad jego siły. Przychodzi Wacław i daje Papkinowi sakiewkę, przypominając o milczeniu. Scena dziewiąta. Cześnik Raptusiewicz oznajmia Papkinowi, iż odbędą się dziś zaręczyny. Podstolina bowiem dała mu słowo. Papkin cieszy się i przypisuje ten sukces sobie jako dobremu swatowi. Raptusiewicz stwierdza, że to jego własna zasługa, a nie Papkina. Ten podejmuje próbę załatwienia Wacławowi pracy u Cześnika. W końcu dostał za to łapówkę. Raptusiewicz nie chce o tym słyszeć, jednak gdyby Rejentowi zależało na tym, aby odzyskać komisarza, to wtedy owszem, zatrzymałby go u siebie, aby dopiec Milczkowi. Ponadto Cześnik chce wyrównać z Rejentem rachunki za awanturę o naprawę muru i postanawia wyzwać go na pojedynek o 4:00 po południu u trzech kopców w Czarnym Lesie. Wysyła w tej sprawie Papkina, aby przekazał on wrogowi owe poselstwo. Papkin wzbrania się, gdyż boi się hańby lub otrucia, lecz Cześnik uspokaja go słowami. Wiesz co, Papciu, spraw się ładnie, a w kieszonkę grubo wpadnie. Akt trzeci, scena pierwsza. Akcja rozgrywa się w części należącej do Rejenta Milczka. Gospodarz pisze właśnie skargę na Cześnika za pobicie robotników. W drzwiach stoją murarze, którzy niezbyt są przekonani o odniesionej krzywdzie, lecz Rejent stanowczo i z natchnieniem tłumaczy im, jaką to rzekomo ponieśli krzywdę. Tym samym wymuszając zeznania. Robotnicy przeczą, jakoby zostali pobici, lecz Milczek pisze: Pozbawiony jesteś bratku i z przyczyny, że ci nie dam okruszyny. Zatem, zatem skaleczeni, przez to chleba pozbawieni, z matką, żoną, czworgiem dzieci. Nie przeszkadza mu, że owi robotnicy wcale żon i dzieci nie mieli. Rejent wymusza na robotnikach podpisy w postaci krzyżyka. Gdy ci proszą o zapłatę za pracę przy murze, Milczek odsyła ich do Cześnika. Gdy murarze protestują, ten wypycha ich z mieszkania. Scena druga. Nadchodzi Wacław, któremu ojciec tłumaczy, że wszystko, co robi, jest podyktowane jego dobrem i że jest on jego jedyną nadzieją. Zdaje sobie sprawę, że młody kocha Klarę, jednak niezbyt mu to pasuje, gdyż nienawidzi Cześnika, jej stryja. Wacław oznajmia, iż próbował namówić niesfornego sąsiada do zgody. Na to Rejent dodał obłudnie, że również marzy o pokoju między nim, a sąsiadem. Co oczywiście nie jest prawdą. Milczek nie zgadza się na małżeństwo syna z Klarą i mówi: Być nie może żadną miarą, Cześnik burda - ja spokojny. Wacław tłumaczy mu jednak, że dziewczyna nie może ponosić odpowiedzialności za charakter swojego stryja. Rejent mówi jednak: Czy tam winna, czy nie winna, innej waści trzeba żony. I, serdeńko, będzie inna. Rejent przedkłada zemstę na Cześniku nad szczęście syna. Postanawia po wcześniejszym wybadaniu sprawy, że lepiej będzie, jak Wacław poślubi Podstolinę, która rzeczywiście chciałaby wyjść za młodzieńca. Rejent nie daje wiary informacji, iż wdowa już zaręczyła się z Cześnikiem. Ponadto Milczek już przygotował nawet intercyzę, mówiącą, iż strona, która zerwałaby zaręczyny, zapłaci 100 000. Wacław prosi ojca o zmianę decyzji i mówi: Wprzód mogiła mnie przykryje. Lecz i Cześnik jeszcze żyje, on nas spali w pierwszym pędzie. Na to Rejent: Ha, to Cześnik wisieć będzie. Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. Scena trzecia. Wacław wychodzi, a Rejent zastanawia się, co skłoniło Podstolinę do zaręczyn z Cześnikiem. Postanawia wprowadzić swój plan w życie i zemścić się na sąsiedzie. Podstolina musi poślubić Wacława. Scena czwarta. Przychodzi Papkin i mówi: Jestem Papkin, Lew Północy, Rotmistrz sławny i kawaler. Chwali się, jaki to jest sławny i czego to dokonał. Żąda od gospodarza wina, które po chwili dostaje. Lecz udaje, że mu ono nie smakuje: Istna lura, panie bracie, cóż lepszego tu nie macie? Papkin udając, jaki z niego wielki pan oświadcza: Więc staję tu, wiedz, niecnoto, z strony jaśnie wielmożnego Cześnika Raptusiewicza, co go ranka dzisiejszego twych służąlców sprośna dzicza, godna jednak pryncypata w jego zamku napaść śmiała. Rejent zwraca mu uwagę, żeby mówił trochę ciszej. Ten na przekór odpowiada jeszcze głośniej. Na co Milczek słodkim głosem: Ależ bo ja mam i ludzi, każę oknem cię wyrzucić. A tam dobry kawał z góry. Papkin uspokaja się i przychodzi do rzeczy. Oznajmia, iż Cześnik wzywa go na pojedynek. Rejent jest zdziwiony, gdyż nazajutrz planowane jest jego własne wesele z Podstoliną, lecz Papkin stwierdza, że jedno drugiemu nie przeszkadza. Ponadto zachwyca się wiernością Podstoliny, na co Rejent postanawia ją wezwać do siebie, aby udowodnić, że wcale ona taka wierna nie jest. Scena piąta. Gdy ta przychodzi, od razu oznajmia, że rezygnuje z Cześnika na rzecz Wacława, czym wprawia Rejenta w zachwyt. Zaskoczony tym Papkin mówi do siebie: Co ja słyszę? Co, u kata? Zdmuchnął żonę Cześnikowi i z nią syna swego swata! Wszak ci Cześnik, gdy się dowie, jak szczupaka go rozpłata. Rejent postanawia jeszcze odpowiedzieć na wyzwanie Cześnika i idzie do pokoju obok, aby napisać list. Scena szósta. Papkin bojąc się reakcji Cześnika, próbuje namówić wdowę do zmiany decyzji, lecz bezskutecznie. Scena siódma. Wraca Rejent i podaje Papkinowi list do Cześnika. Akt czwarty, scena pierwsza. Cześnik ogląda karabelę. Doradza mu Dyzalski i kucharz Perełka. Umawiają też przygotowania do wesela. Ustalają, iż stół ozdobią litery M, H oraz napis W I VAT. Inicjały pochodzą od imion młodej pary Macieja i Hanny. Scena druga. Przychodzi Papkin i swoim zwyczajem przechwala się, jak to dopiekł Rejentowi. Cześnik słysząc, iż sąsiad częstował Papkina winem, stwierdza, że pewnie zatrutym, na co Papkin zaczyna się martwić i już odczuwa palenie w żołądku. W końcu wręcza Cześnikowi list, z którego wynika, że Podstolina go zdradziła. Wściekły Raptusiewicz postanawia się zemścić na sąsiedzie. Scena trzecia. Przerażony Papkin obawia się, że został zatruty. Dendalski radzi mu, aby posłał po księdza. Scena czwarta. Papkin w komiczny sposób zaczyna biadolić nad swym losem i nadchodzącą śmiercią. Spisuje swój testament. Scena piąta. W czasie, gdy Papkin spisuje testament, Cześnik obmyśla zemstę. Musi zwabić do siebie Wacława. Wymyśla, że aby tego dokonać, trzeba Wacławowi wysłać podrobiony list od Klary. Dendalski zaczyna pisać ów list pod dyktando Cześnika. Jest to kultowa scena komedii. Cześnik dyktuje: Bardzo proszę, mocium panie. Mocium panie, me wezwanie. Mocium panie, wziąć w sposobie. Mocium panie, wziąć w sposobie. Jako ufność ku osobie. Mocium panie, waszmość pana. Która, lubo mało znana, która, lubo mało znana. Gdy zauważa, że Dendalski notuje każde jego słowo, włącznie z przerywnikiem mocium panie, wpada w złość, wyrywa mu list i drze go na kawałki. Każę pisać od nowa. Papkin myśląc, że jest już jedną nogą na tamtym świecie, przyznaje Cześnikowi, że ów pojmany wcześniej komisarz to tak naprawdę syn Rejenta. Ostatecznie jednak Cześnik wysyła po Wacława swoją służącą, Ruzię, która miała mu przekazać, iż czeka na niego Klara, a stryja nie ma w domu. Gdy tylko Wacław przekroczy granicę zamku, mają go pochwycić i przynieść przed oblicze Cześnika. Scena szósta. Nadchodzi Klara, której Papkin wyznaje, że nie będzie mógł spełnić jej żądań co do krokodyla, gdyż został otruty. Ale za to uwzględnił ją w swoim testamencie. Miała ona otrzymać angielską gitarę i kolekcję motyli. Szable Artemizę zapisał zaś temu rycerzowi, który postawi na jego grobie pomnik. W testamencie zaznacza też, aby nie płacono jego długów, gdyż chce zostawić po sobie jakąś pamiątkę. Scena siódma. Nadchodzi Wacław. Jest zrozpaczony i wyjaśnia Klarze plany swego ojca i Podstoliny. Boi się też Cześnika, któremu został przedstawiony jako komisarz. Papkin pociesza go, że już wyznał Cześnikowi prawdę w tej sprawie. Klara ostrzega ukochanego, że stryj próbuje go pochwycić. Wychodząc, Wacław zostaje zatrzymany przez Cześnika i grupę Hajduków. Scena ósma. Wbrew oczekiwaniom wszystkich zgromadzonych, a już najbardziej wbrew oczekiwaniom Wacława, Cześnik oznajmia, że chce, aby ten poślubił Klarę i to natychmiast. W ten sposób chce się zemścić na Rejencie. Młodzi są zachwyceni, a stryj zaprasza ich do kaplicy, gdzie czeka już pleban. Scena dziewiąta. Dyzalski zastanawia się: o co Cześnik tak się wściekł w trakcie pisania listu i zbiera jego podarte kawałki. Scena dziesiąta. Wchodzi Rejent. Czekał w lesie na pojedynek, lecz nadaremnie. Dlatego pojawił się w zamku zobaczyć, co się dzieje, gdyż słyszał krzyki: Vivat, Vivat, państwo młodzi. Zaskoczony pyta, kto się żeni? W odpowiedzi słyszy, że jego syn. Scena jedenasta. Przychodzi Cześnik i postanawia, że w jego domu Rejentowi nie może spaść włos z głowy. Chce jednak wymiany Podstoliny za Wacława. Scena dwunasta. Klara prosi stryja, aby pogodził się z Rejentem. Wacław prosi ojca o błogosławieństwo i wybaczenie swojego nieposłuszeństwa. Scena trzynasta. Nadchodzi Podstolina, która tłumaczy, że chciała wyjść za mąż w obawie przed biedą, gdyż zapisany jej majątek był tylko do czasu, aż Klara wyjdzie za mąż. Odtąd cały majątek jest Klary. Jednak przysługuje jej wynagrodzenie, gdyż Wacław zerwał intercyzę. Podstolina mówi: Ale przecież to dziś nie tracę, u Rejenta 100 tysięcy. Na to Klara: Nie, ja z mego to zapłacę. Dziewczyna prosi teścia o błogosławieństwo. Ten udziela go i mówi: Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. Tymczasem Papkin, który wie, że jednak nie został otruty, drze swój testament i z niecierpliwieniem czeka na ucztę weselną. Cześnik godzi się z Rejentem, mówiąc: Mocium panie, z nami zgoda. Na ten widok wszyscy witają z radością. Wacław podsumowuje to słowami: Tak jest, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda.

Need another transcript?

Paste any YouTube URL to get a clean transcript in seconds.

Get a Transcript