Thumbnail for Jak Radzić Sobie z Silnymi Negatywnymi Emocjami by Selfmastery.pl

Jak Radzić Sobie z Silnymi Negatywnymi Emocjami

Selfmastery.pl

19m 10s3,009 words~16 min read
YouTube auto captions
Transcript source

YouTube auto captions

This transcript was extracted from YouTube's auto-generated caption track. The transcript below is server-rendered so it can be read, searched, cited, and shared without opening the original YouTube player.

Pull quotes
[0:00]Opowiem o tym, jak zwykle dla większości ludzi wygląda proces radzenia sobie z silnymi negatywnymi emocjami i co ten mechanizm radzenia sobie z nimi wywołuje w dłuższej perspektywie.
[0:00]O tym, czemu akurat tak reagujemy i czego rzeczywiście chcemy w tej trudnej sytuacji, o tym jaki jest sposób na to, żeby skutecznie poradzić sobie z takimi emocjami i o tym dlaczego to czasami bywa takie trudne.
[0:34]Emocje chyba jak nic innego wpływają na twoje zdrowie mentalne i fizyczne samopoczucie i mogą być świetną przyprawą w twoim życiu, ale mogą być też całkiem niezłą i skuteczną trucizną.
[0:34]Niezależnie od tego, co teraz czujesz, czy ta emocja jest pozytywna, czy negatywna, oba rodzaje tych emocji są ci potrzebne.
Use this transcript
Related transcript hubs

[0:00]Cześć, jestem Magda z selfmastery.pl. Dzisiaj temat radzenia sobie z silnymi emocjami. Opowiem o tym, jak zwykle dla większości ludzi wygląda proces radzenia sobie z silnymi negatywnymi emocjami i co ten mechanizm radzenia sobie z nimi wywołuje w dłuższej perspektywie. O tym, czemu akurat tak reagujemy i czego rzeczywiście chcemy w tej trudnej sytuacji, o tym jaki jest sposób na to, żeby skutecznie poradzić sobie z takimi emocjami i o tym dlaczego to czasami bywa takie trudne.

[0:34]Emocje chyba jak nic innego wpływają na twoje zdrowie mentalne i fizyczne samopoczucie i mogą być świetną przyprawą w twoim życiu, ale mogą być też całkiem niezłą i skuteczną trucizną. To czym będą dla ciebie w dużym stopniu będzie zależało od twojej zdolności radzenia sobie z nimi i dzisiaj szczególnie chodzi mi o zdolność radzenia sobie z bardzo silnymi negatywnymi emocjami, które od czasu do czasu każdego dopadają w różnych sytuacjach życiowych. Chodzi mi o radzenie sobie z tymi sytuacjami bez udawania, że nie czujesz nic i zawsze wszystko przyjmujesz z kamienną twarzą, ale też z drugiej strony bez ślepego reagowania w odpowiedzi na każdą najmniejszą negatywną emocję, która się u ciebie pojawi. Niezależnie od tego, co teraz czujesz, czy ta emocja jest pozytywna, czy negatywna, oba rodzaje tych emocji są ci potrzebne. Mogą ci pomagać w podejmowaniu decyzji, w dążeniu do celów i po prostu w zwykłej codziennej nawigacji życiowej. Albo mogą przeszkadzać w tym, znów wszystko w zależności od tego, co z nimi robisz, na ile dobrze sobie z nimi radzisz. Myślę, że kłopot z emocjami u wielu osób polega na tym, że często nawet nie jesteśmy świadomi co czujemy. Nie jesteśmy świadomi wielu emocji, jakich doświadczamy w ciągu dnia. Nie każda emocja jest zauważana, przetwarzana i uznana, ale wszystkie te emocje wpływają jakoś na nasze życie. W ogóle myślę, że duża część naszego życia emocjonalnego przebiega w tle bez naszej świadomości i na powierzchnię zwykle przebijają się jakieś wyjątkowo silne emocje, pozytywne albo negatywne. I czasami celowo tłumimy te silne negatywne emocje, czasami nie jesteśmy ich w ogóle świadomi, czasami ich unikamy. Dlatego, że one zaburzają naszą równowagę, ale takie podejście do nich nie ułatwia wykorzystania ich dla naszego dobra. Emocje są różne, czasami przynoszą bardzo dużo niepokoju i stresu, czasami dużo szczęścia. Czasem doświadczasz wyjątkowo ekstremalnych, silnych, negatywnych emocji. Może przechodzisz przez jakiś trudny moment w życiu i wydaje ci się, jakbyś szedł dna piekła i nie było widać końca. Te chwile dużego stresu, niepokoju, kiedy na przykład się rozwodzisz, albo rozstajesz się z kimś, tracisz kogoś bliskiego, tracisz pracę, doświadczasz jakiegoś wypadku, poważnej choroby. To wszystko jest część naszego życia i to nigdy nie sprawia, że czujemy się jakoś wspaniale i świetnie z tym. Ale jest sposób na to, żeby lepiej przeżywać takie momenty, bo właśnie te intensywne momenty mają potencjał do tego, żeby zmienić nas i nasze życie, na lepsze albo na gorsze. Mogą zniszczyć zniszczyć nasze poczucie wolności, wpływu na swoje życie, czasami burzą nasze poczucie bezpieczeństwa w świecie. Właśnie dlatego umiejętność radzenia sobie z takimi emocjami jest bezcenna. Jaki jest standardowy proces radzenia sobie w takich sytuacjach dla większości ludzi? Myślę, że jak prawie na wszystko na nasz sposób radzenia sobie z emocjami wpływa nasze dzieciństwo. Jeżeli jakieś nasze emocje, jak na przykład strach czy smutek nie były akceptowane, aprobowane przez rodziców, uznane. W dorosłym życiu możemy starać się unikać takich emocji, tłumić je. Na przykład jeżeli jako dziecko przestraszysz się fajerwerków i twoja mama czy tata wezmą cię na ręce i pozwolą przeżyć tą sytuację w bezpieczny sposób w bezpiecznych warunkach będziesz mieć szansę przeżyć swój strach bez uciekania od niego w zdrowy sposób, bez tłumienia, bez zaprzeczania. Inny rodzic może w takiej sytuacji powiedziałby dziecku, żeby się nie mazało i że nie ma się czego bać. W ten sposób pokazałby dziecku, że uczucie strachu jest niewłaściwe. Nie powinno się w ogóle pojawić, oczywiście z perspektywy rodzica, osoby dorosłej. I w ten sposób ta emocja nie zostaje w żaden sposób przetworzona przez dziecko, ona zostaje stłumiona. I to naprawdę może narobić dużych szkód w systemie przetwarzania emocji, dostępu do emocji takiego małego człowieka i będzie dalej wpływała na jego życie emocjonalne. Myślę, że takim standardowym sposobem na radzenie sobie z negatywnymi silnymi emocjami u większości ludzi to jest po prostu ucieczka od tych uczuć. Zwykle kiedy w dorosłym życiu spotyka cię coś w stylu śmierci w rodzinie, rozwodu, ogólnie mówiąc chodzi mi o sytuacje, które wywołują bardzo negatywne silne emocje. Myślę, że większość ludzi desperacko chce unikać takich sytuacji, chce uciec od tych uczuć. Nie chcesz czuć tego, co czujesz. I takim sygnałem tego, że chcesz uciec od emocji, które się akurat w tobie pojawiają, jest uczucie desperacji. Chęć ucieczki za wszelką cenę i gdziekolwiek, byle dalej. Chcesz się oddzielić jakoś od tych emocji, zbudować mur pomiędzy tobą a tym, co czujesz. Chcesz się pozbyć tych uczuć i w takiej sytuacji, żeby to było możliwe, uruchamiasz mechanizm najpierw doraźnej osłony, czyli odwracasz wzrok. Potem najlepiej stałej ochrony, czyli unikania, a potem izolacji, czyli kompletnego odcięcia się. I taka strategia w danym momencie, w tej trudnej dla ciebie chwili, może pomóc ci znieść ten trudny moment, przetrwać go jakoś, niezależnie od jakiego doświadczenia chcesz się odciąć, ale to zostawia jakiś ślad w tobie. To jest tylko doraźne rozwiązanie. Emocja, którą czujesz, nie została zauważona, została zignorowana, nie zna samej siebie, bo nikt jej nie rozpoznał, ale ona tam jest. I z czasem takie sytuacje i emocje się piętrzą, odkładają się w tobie, a ty musisz uciekać od siebie coraz dalej, żeby ich nie widzieć. Bo skoro wcześniej nie uznałeś i nie przyjrzałeś się tym emocjom pojedynczo, to jak teraz miałbyś stawić im czoła, kiedy są ich setki na przykład? I przez to nagromadzenie czujesz, że coś w środku jest z tobą nie tak, coś jest nie w porządku, coś jest nie takie, ale nie do końca jesteś w stanie powiedzieć skąd to się wzięło. Te wszystkie zignorowane zepchnięte w ciemność uczucia nie znikają, one wychodzą na zewnątrz w postaci jakiegoś nieokreślonego niepokoju, lęku, są też w ciele. I jeżeli nie przyglądasz się swoim emocjom, one stają się dla ciebie czymś obcym, dodatku niechcianym, budzą grozę. I mogą powodować u ciebie czasem naprawdę różne nie spodziewane odczucia. Pojawia się jakiś dziwny smutek znikąd, niepokój, a ty nie wiesz skąd to się pojawiło. A pojawiło się, bo nie pozwoliłeś sobie zobaczyć jakiegoś uczucia, uznać go, przyjąć za to unikasz go jak ognia cały czas. Myślę, że unikanie niektórych emocji może mieć też związek z naszym obrazem samych siebie. Jeżeli masz przekonanie z dzieciństwa, że mężczyźni nigdzie nie nigdy nie płaczą i to jest część twojego obrazu samego siebie, zawsze kiedy poczujesz duży smutek i chęć rozpłakania się, będziesz chciał to stłumić.

[7:03]Bo to jest coś przeciwnego do twojego obrazu samego siebie i coś przeciwnego do tego, kim jesteś w swoim mniemaniu. Czyli jestem mężczyzną, więc nie płaczę. Jeżeli chcę nim być to nie mogę płakać. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że im bardziej identyfikujesz się z obrazem samego siebie, tym bardziej w takiej sytuacji będziesz czuł opór przed utratą równowagi. Czyli w twoim przypadku będziesz czuł duży opór przed rozpłakaniem się. I ten opór sam w sobie jest już utratą równowagi. Bo kolejna warstwa stłumionych emocji oddala cię od tego co od prawdy, co naprawdę czujesz. I myślę, że niemożliwe jest to, żeby czuć się dobrze i być szczęśliwym, jeżeli masz jakieś silne negatywne emocje, od których ciągle uciekasz od dłuższego czasu, który starasz się unikać albo je tłumić. To jest trochę tak, jakby jedna część ciebie prosiła cię o uwagę i akceptację, a druga odwróciła się plecami i sobie poszła. To tak jakby część ciebie tonęła, a druga część udawała, że nie widzi, czytała na brzegu gazetę i uważała, że to będzie idealna reakcja w tej sytuacji. Myślę, że właśnie tak wygląda radzenie sobie z emocjami dla większości ludzi. I możesz sobie teraz myśleć, że to są jakieś bzdury i że nie ma się czym przejmować, bo zawsze strategia unikania dla ciebie działa, sprawdza się. Bo ty czujesz, że jest lepiej, kiedy tak się zachowujesz. Ale tak jest tylko pozornie i na krótko. Jak taki sposób radzenia sobie, raczej nieradzenia sobie z silnymi negatywnymi emocjami, wpłynie na ciebie w dłuższej perspektywie. Emocje to jest coś, co wymaga naszej uwagi, jakiegoś procesu w nas, przetwarzania. Coś tam dla ciebie jest do zrobienia. Jeżeli tego nie zrobisz, to konsekwencje na dłuższą metę są takie, że będziesz musiał tego unikać do końca życia. I będziesz się starał jakoś to zrekompensować. To jest trochę jak z ciałem. Jeżeli masz jeden słaby mięsień, inne przejmują jego funkcje, przeciążają się, całość nie działa prawidłowo. Pojawiają się bóle, urazy, podobnie jest z emocjami. Te emocje są niezauważone, zignorowane, pominięte, ale tak jak ten słaby mięsień one nie znikają, schodzą do podświadomości i wpływają na nasze życie powodując często jakieś nieoczekiwane reakcje. Jakieś dziwny smutek, niepokój, stres, zachowania, których sami nie rozumiemy. Kiedy się tak czujesz, pewnie też chcesz tego uniknąć. I tym sposobem trupów w szafie jest coraz więcej. Ten mechanizm unikania silnych i trudnych emocji jest sposobem na chwilową ochronę siebie i myślę, że go stosujesz, bo boisz się, że kiedy dopuścisz do siebie te emocje, to cię jakoś zrani. Ale nie widzisz tego, że już teraz cierpisz i unikając tego, będziesz też cierpiał w przyszłości. Takie unikanie i więzienie w sobie tych emocji może prowadzić do wielu nieciekawych sytuacji, na przykład do autodestrukcyjnych zachowań, do uzależnień, do jakichś kompulsywnych zachowań. Dlatego to wcale nie są takie błahe błahe sprawy jak mogłoby się wydawać. Kiedy odmawiasz prawa istnienia tym silnym negatywnym emocjom, stajesz się w nich uwięziony i próbujesz sobie z tym jakoś radzić, ale różnie to idzie. I to może prowadzić do powielania tych samych cykli emocji, czyli emocjonalnie ciągle będziesz przeżywał te stłumione emocje na nowo w swoim życiu. To na pewno nie będzie przyjemne, dlatego wdrożysz kolejną strategię, która pozwoli ci uniknąć tych nieprzyjemnych stanów. Jeżeli chcesz poczuć ulgę, będziesz się dalej zagłuszał, włączysz sobie telewizję, wypijesz alkohol, otępisz się jakoś, a to będzie prowadziło do kolejnych problemów, czyli z czasem zamiast jednego problemu będziesz miał dwa albo od razu kilka. Wiadomo, że każdy chce się czuć dobrze i to jest duża motywacja do tego, żeby unikać nieprzyjemnych sytuacji i emocji, ale to nie jest żadne wyjście. Działa to tylko na krótko i jest przeciwskuteczne kompletnie. W rzeczywistości możesz sobie poradzić z tym inaczej i może to nie będzie najprzyjemniejsze na świecie, ale jest konieczne, jeżeli chcesz uniknąć rozciągnięcia konsekwencji tego mało szczęśliwego momentu w twoim życiu na resztę swojego życia. Bo to, co widzisz teraz w tej sytuacji, to jest duży i groźny cień emocjonalnego potwora na ścianie. Ale w rzeczywistości, kiedy się odwrócisz, zobaczysz małego potworka w dobrze dla niego dobranym świetle za plecami, żeby wydawał ci się duży i silny. Jak możesz przywrócić mojego normalny rozmiar, jak radzić sobie z negatywnymi emocjami w dobry sposób, tak żeby zrobić z nich narzędzie dla swojego rozwoju, a nie przeszkodę. Po prostu odwróć się i spójrz potworowi w oczy. Nieważne czy masz dobre czy złe emocje, wszystkie twoje emocje potrzebują być akceptowane, jeżeli mają ci służyć w dotarciu do twoich celów czy marzeń, dlatego, że są komplementarne. A to znaczy, że bez uczucia smutku nie wiedziałbyś czym jest czym jest radość, bez niepokoju nie wiedziałbyś, jak to jest czuć spokój. Właśnie dlatego powinieneś nie tylko tolerować wszystkie swoje emocje, ale też witać je, bez względu na to, czy są przyjemne czy nie, to nie ma znaczenia. Emocje są nośnikami informacji i żeby się czegoś z nich nauczyć, potrzebujesz zobaczyć jaką informację przynosi ci dana emocja. Jeżeli ją odrzucisz, nie zobaczysz. Od twojej zdolności rozkodowania i bez tłumienia i nadawania jej przesadnego znaczenia, zależy twoja równowaga emocjonalna, twoje działania, twoje decyzje. Dlatego odbieranie wartości negatywnym emocjom jest dużym błędem. Zastanów się, kiedy rzeczywiście zaczynasz sobie zadawać prawdziwie ważne pytania? Kiedy czujesz się wspaniale, czy kiedy czujesz się niezbyt dobrze? Myślę, że dla większości ludzi jednak to jest zadawanie sobie pytań, kiedy nie jest za dobrze. A to pozwala im się szybciej rozwijać. Jeżeli zawsze będziesz się starał trzymać haju emocjonalnego i ignorować wszystkie tak zwane negatywne uczucia w kontekście twojego rozwoju, przyniesie ci to więcej szkody niż pożytku. Zamiast tego, uznaj rzeczywistość, stań twarzą w twarz ze swoimi emocjami, stań twarzą w twarz ze swoim strachem przed byciem zranionym. Nie unikaj tego doświadczenia. Pozwól przyjść emocjom, opuść garda, a zauważysz, że będzie ci lżej. To wymaga odwagi i może się wydawać, że brak ochrony przed jakąś agresywną emocją, sprawi, że będziesz się czuł gorzej, ale w rzeczywistości jest inaczej. Poczujesz ulgę. Poczujesz ulgę, kiedy pozwolisz przyjść temu uczuciu, a twoje cierpienie będzie mniejsze. Bo nie będzie oporu przed tą emocją, bo to właśnie on wywołuje twoje cierpienie, a nie sama emocja. To też działa na poziomie fizycznym. Jeżeli masz jakiś fizyczny dyskomfort, pozwól mu być, nie opieraj się mu, poczujesz ulgę, poczujesz się lepiej. Ale taka otwartość nie jest naturalna dla większości z nas. Większość z nas jednak nauczyła się zamykać z obawy przed jakimś zranieniem. I taka otwartość może być przerażająca na początku, bo mogłoby się wydawać, że ona przyniesie więcej ciosów, ale prawda jest taka, że te mury, ta cała ochrona, ta cała sztywność i twardość w tej sytuacji twoja sprawia, że jesteś kruchy i wrażliwy. Otwórz się na to co czujesz, cokolwiek to jest, przyjemne czy nie, pozwól temu przyjść, nie buduj murów pomiędzy tobą a uczuciami. Zawsze w ten sposób się czegoś nauczysz z tego doświadczenia, ale niczego się nie nauczysz, jak będziesz stawiała opór. Pomyśl sobie o budynkach w Japonii. Japończycy budują tak budynki, że one są w stanie przetrwać trzęsienie ziemi, dlatego że konstrukcja jest elastyczna i to pozwala się poruszać budynkowi w rytm trzęsienia ziemi. Dzięki temu się nie wali. To samo z mostami. Konstrukcja musi pracować w ramach określonych granic. I nie będziesz cierpiał mniej z powodu swojej sztywności emocjonalnej, będzie odwrotnie. Pozwól, żeby uczucie, które masz przyszło i zobacz gdzie cię zabierze. Jeżeli zrobisz to dobrze, to ta emocja straci nad tobą władzę. I może teraz wydaje ci się, że unikając jej, mniej byś cierpiał, ale tak nie jest. Brak oporu powoduje, że nie tworzy się ten warstwowy krąg unikania. Czuję się źle, więc tego unikam, potem znów unikam tego, że czuję się źle, czuję się jeszcze gorzej, więc tego unikam i tak dalej. Jedno wielkie unikanie. Otworzenie się na emocje da ci też więcej przestrzeni na bardziej sensowną odpowiedź. W emocjach przeważnie strzelasz jak z karabinem, bo reagujesz obronnie, automatycznie. I co najmniej kilka osób już pytało mnie, jak doprowadzić do tego, żeby reakcje na różne sytuacje były dla nich mniej automatyczne, a bardziej takie, jak rzeczywiście te osoby chcą, żeby te reakcje były. Właśnie tak. Przestań manipulować swoimi uczuciami, tłumić, spychać, udawać, że ich nie ma. Spójrz na nie, zaakceptuj je i tylko z tego mało reaktywnego, zrelaksowanego, zdystansowanego stanu, jaki to ci przyniesie, będziesz miał sporą szansę odpowiedzieć w taki sposób w jaki chcesz, a nie zareagować automatycznie. Żeby zacząć, możesz sobie wypróbować prostą technikę witania emocji. Ale najpierw musisz być świadomy tego, co czujesz, dlatego pytaj siebie o emocje w trudnych momentach. Co ja teraz czuję? Jak to jest czuć akurat tą silną emocję, którą mam? Co to jest za emocja? To jest strach, smutek? Gdzie ta emocja jest w moim ciele? Poprzyglądaj się jej. To pomoże ci rozwijać świadomość emocji, świadomość tego, jaka emocja towarzyszy ci teraz i jakie to uczucie. Potem przywitaj ją, nie opieraj się, zaproś na kanapę, żeby obejrzała z tobą mecz, daj jej trochę popcornu i soku. Poczujesz ogromną ulgę, to usunie opór. Wiem, że to brzmi dziwnie, zaskakująco trochę, ale naprawdę działa, spróbuj. Zobaczysz, że napięcie zniknie, bo zaczniesz żyć w zgodzie z tym, co jest, bez zaprzeczania temu, co jest. Jeżeli to jest takie proste, to czemu tego nie robimy? Dlatego, że to jest coś kompletnie przeciwnego do tego, co mamy ochotę zrobić. Coś jest dla nas bolesne, dlatego naszą naturalną reakcją jest odsunięcie się od tego. Boisz się zranienia, ale to właśnie zupełna otwartość sprawia, że zranienie cię nie będzie możliwe. Jeżeli jesteś zupełnie otwarty czy otwarta, nie ma mury murów, w który można byłoby uderzyć, nie ma oporu, który sprawia, że poczujesz się pokonany, kiedy nie będziesz mógł uciec od tego co akurat czujesz. Czasem może się wydawać, że takie przyjęcie tej negatywnej emocji jest jakimś poddaniem się, słabością, ale w rzeczywistości to umożliwia wyjście ponad, poza te emocje, to daje ogromną siłę. Myślę, że to bywa trudne też dlatego, bo zwykle te negatywne emocje mogą się kojarzyć z jakimś upokorzeniem. One nie są ładne i poddanie się im może mi łączyć z jakąś porażką, dlatego chcemy na siłę wymyślić sposób na to, jak uzyskać jasność myślenia, uciszyć mentalną burzę, którą mamy, na siłę wszystko. Ale żeby to zrobić, potrzebujemy po prostu stanąć w niej i obserwować błyskawice wokół, bez uciekania i ze świadomością, że to tylko burza. Obserwowanie emocji oddziela nas od tego negatywnego stanu emocjonalnego w zdrowy sposób. uczuciowe, negatywne są tak samo normalne jak te pozytywne i to, że czasem czujesz się zagubiony, zmieszany, niespokojny, to znaczy tylko to, że jesteś człowiekiem, żyjesz i oddychasz i to wszystko. To jest normalne. Kiedy starasz się trzymać tylko dobrych momentów, te gorsze chwile będą dla ciebie szczególnie bolesne. Ale jeżeli jesteś w zgodzie z całym spektrum swoich emocji, będziesz się czuł względnie nieźle. Po obu stronach, jak będzie super dobrze, jak będzie super źle. Myślę, że największym wyzwaniem tutaj jest po prostu to, żeby przestać walczyć, opuścić gardę, być w pełni człowiekiem. Bo zawsze jesteśmy i będziemy silniejsi, jeżeli nie będziemy próbować walczyć albo zaprzeczać rzeczywistości. Temu, co jest, to wcale nie oznacza braku działania w stronę polepszenia sytuacji, to nie jest to samo co bierność. Na dzisiaj to wszystko. Jeżeli uważasz to wideo za ważne i przydatne dla siebie, podziel się nim z przyjacielem, polub je, zostaw mi swój komentarz. Jeżeli jesteś zainteresowany coachingiem, zapraszam. Wejdź na selfmastery.pl, zapisz się do newslettera. Ja co tydzień będę wysyłała ci swoje darmowe nagranie do twojego samodzielnego rozwoju osobistego. Oprócz tego do newslettera dołączam też listę książek.

Need another transcript?

Paste any YouTube URL to get a clean transcript in seconds.

Get a Transcript