[0:57]Dobry wieczór. Dobry wieczór. Witam wszystkich bardzo serdecznie na kanale Odmładzanie na surowo w projekcie Moje 90 dni. Ja mam na imię Mariusz i dzisiaj mój ulubiony gość, zresztą wasz też. Mój ulubiony gość z Nowej Germańskiej Medycyny i Totalnej Biologii, czyli Joasia Kaszuba. Mam nadzieję, że te informacje, które dzisiaj nam przekaże, dzisiaj bardzo ciekawy temat, otworzą ciebie na zrozumienie, w jaki sposób faktycznie połączeni jesteśmy ze swoimi przodkami. I tak naprawdę, kiedy piszecie w komentarzach: Mariusz, to wszystko ma sens, co do nas mówisz, ale powiedz nam dlaczego dzieci chorują, kiedy po narodzeniu zaraz przychodzą, mają już jakieś choroby, nawet te zmiany nowotworowe, to jak to jest? Przecież dzieci nie zdążyły jeszcze zjeść niezdrowego jedzenia, przecież dzieci nie zdążyły jeszcze nabyć tych wszystkich toksyn. i powiem ci tak lekko tylko, delikatnie no zdążają, bo jeśli na przykład mama nie karmi piersią, tylko dzieci dostają formułę, no to natychmiast dostają strzał. Jeśli dzieci przyjmują całą tablicę Mendelejewa poprzez wszystkiego różnego rodzaju zastrzyki zaraz po urodzeniu, to znowu dostają różnego rodzaju toksyny. Także jest mnóstwo powodów. To nie jest tak, że dzieci tutaj przychodzą do jakiegoś precudownego świata, nikt nic z nimi nie robi i generalnie mogą się świetnie rozwijać. Ale niestety dzieci mają coś jeszcze. Dzieci mają wpisany pewien wzór, o którym chciałbym dzisiaj porozmawiać. I nie myl tutaj tego, zanim zaproszę jeszcze Asię z DNA i takim podejściem farmacji do tego, że wszelkie choroby, które są w naszym ciele, są odziedziczone. Bo to już zostało u nas obalone, zresztą naukowcy już to dawno obalili. Mamy coś takiego jak epigenetyka, czyli to, że masz jakieś geny, to wcale nie stanowi, że będziesz mieć jakąś chorobę. Ale jak to jest i jak to się dzieje, że dzieci chorują, kiedy zaczyna się jakby ten wzór, ta matryca następuje i w jaki sposób to zrozumieć, a może najlepiej uzdrowić? Bo jedna rzecz to zrozumieć, a druga to uzdrowić. Mam oczywiście już tutaj od tego naszego cudownego eksperta. Uwielbiam Joasię. Przywitajcie ją paluszkami, serduszkami. dzisiaj z przepięknego miejsca w Polsce, z przepięknym zielonym tłem z tyłu, także witam Asiu, cieszę się, że jesteś. z dziećmi w tle jeszcze, których nie planowałam, ale są, także temat dzieci i dzieci w tle. Dzień dobry, witajcie moi drodzy, bardzo serdecznie was witam z mojego ogrodu. Już jestem w Polsce i bardzo chętnie dzisiaj z wami porozmawiam o dzieciach, o naszych dzieciach, o waszych dzieciach, ale także chętnie też jakby powiem do osób, które planują dzieci, albo być może do babć, które mają wnuki, bo to wszystko, moi drodzy, ma bardzo duże znaczenie.
[4:03]No rewelacyjny temat. Ale zacznijmy od tego. Tutaj w książce, którą ty pewnie masz wykutą na pamięć, czyli Recall Healing, Totalna Biologia Gilberta Reno. Tutaj na stronie numer 19 mamy coś takiego jak syndrom pokoleniowy. Nie będę tego czytał, ale pokażę wam tutaj jest zdjęcie. Mamy tutaj mamy tutaj takie takie takie drzewo pokoleniowe na narysowane. Na następnej stronie jest napisane rodzina to drzewo w naszym wnętrzu. Asiu, zacznijmy od tego. Zacznijmy od korzeni. Jak ty to rozumiesz w skrócie, no bo tutaj jest kilka stron nie chcę tego czytać. Ty powiedz nam w skrócie, jak to jest z tym dziedziczeniem, czy faktycznie drzewo genealogiczne jest w nas wpisane? Ależ tak, oczywiście, drzewo genealogiczne przodkowie. Właśnie zrobiłeś wstęp na temat DNA. Natomiast my będziemy tutaj rozmawiać o dziedziczeniu emocjonalnym, czyli epigenetycznym, tak? Czyli to, co potwierdza właśnie badania epigenetyczne, że my dziedziczymy taką emocjonalną matrycę. I my nie dziedziczymy po wszystkich przodkach, to też, żeby była jasność, ponieważ ten kwadrat macierzy, o którym wspominasz w tej książce, on dotyczy syndromu pokoleniowego w zakresie poczęcia. Więcej o tym pisze Ancelin Schutzenberger, bardzo ją wam polecam. Natomiast tutaj chodzi o o jakby dziedziczenie emocjonalne historii przodków, dokładnie w tej samej kolejności. Co to oznacza? Jeżeli jesteś poczętym dzieckiem numer jeden, właśnie, którym ty jesteś dzieckiem poczętym? Ja jestem numer jeden.
[5:46]Jesteś numer jeden, to tak jak ja. Więc jesteśmy poczęci i urodzeni jako pierwsze dzieci, więc my w naszym rodzie dziedziczymy po osobach, które zostały poczęte w każdym pokoleniu, aż do siódmego pokolenia wstecz, zostały poczęte jako pierwsze, czyli tak jak my, ale także po osobach, które zostały poczęte jako czwarte i po osobach, które zostały poczęte jako siódme. I okazuje się, że jeżeli dziedziczysz tylko po po jednej osobie, znaczy po jednej osobie jakby z każdej linii, tak? Czyli od swojej mamy po jednej, od taty po jednej, od babci i dziadka po jednej i od pradziadków po jednej, to my mamy w sobie pamięć moi drodzy, 126 osób.
[6:36]Więc to jest bardzo, bardzo dużo i teraz co my dziedziczymy? My dziedziczymy potencjał, potencjał, ostatnio rozmawialiśmy o tym, więc dziedziczymy potencjał do życia, ale też potencjał do śmierci. Tak? Czyli chodzi o te myśli, które nam towarzyszą i o lęki. My dziedziczymy tajemnice, z którymi te osoby umarły i nikomu nigdy nie powiedziały. Karol Gustaw Jung powiedział: Tajemnica zarządza twoim życiem, a ty nazywasz to przeznaczeniem. To właśnie o to chodzi, że my nie znając tej historii, i tak odtwarzamy te wzorce. Aż do momentu, kiedy się zmęczymy, tak? Kiedy powiemy, że no no tak to nie może być, że już tyle się staram, tyle robię i coś tu jest nie tak. Dlaczego sąsiad, czy koleżanka z pracy, nic nie robi i ma lepiej, a ja po prostu tak bardzo się staram i nic mi nie wychodzi. I wtedy właśnie, głównie wtedy z takimi pytaniami idziemy do jakiegoś specjalisty, terapeuty, na jakieś warsztaty rozwojowe i poszukujemy więcej. I wtedy się właśnie dowiadujemy, że to nie tylko jakby jest nasza historia, że my jesteśmy to drzewo rodowe tych ponad 120 osób jest w nas. To jest po prostu fascynujące. Asiu, ale to teraz tak zapytam cię głębiej: 120 osób, czyli biorąc pod uwagę pierwszego, czwartego i zapomniałem tam jeszcze, jakie osoby wymieniałaś? Czy 120 pokoleń wstecz? Biorąc tego pierwszego pod uwagę. Tak? Czyli jeżeli w twojej mamie dziedziczysz po jednej osobie i u twojego taty i tak samo u dziadka, u babci i u pradziadka i u prababci. Okej. Z każdej strony. Bo teraz jeżeli było tam jeszcze czwarte dziecko z poczęcia i siódme, to mnożysz to razy trzy, czyli masz albo 200 albo 300 osób. Masz takie potencjały do zarówno do życia i do śmierci. Więc warto poznać historię swojego rodu. Aż mi przeszły dreszcze. Ja już wiem i czuję i rozmawiamy i rozmawiamy z osobami, które nas obserwują. Wiem o tym, że my wszyscy jesteśmy połączeni, bo jesteśmy w stanie uzdrawiać się przez internet. Ja jestem 12 tysięcy kilometrów oddalony od ciebie, od od Polski. Natomiast jestem w stanie w przeciągu dosłownie ułamka sekundy połączyć się z wieloma osobami i pobudzić energię w ich ciele. Pozbywamy się bólu. Asiu, nie wiem, czy wiesz, pewnie nie widziałaś tego, ale jesteśmy w stanie w 5 minut pozbyć się bólu przez internet. O, to jest niesamowite. O, to jest niesamowite. Tak, to jest niesamowite. I teraz i teraz chcesz mi jeszcze powiedzieć, że my jesteśmy połączeni razem z osobami, które już tutaj były, no to tak naprawdę, no to to wszystko jest jedna wielka matryca, tak, która tutaj funkcjonuje. A nasza świadomość w pewnym momencie się pojawia i ta świadomość chce przejść te emocje, przejść te zdarzenia po osobach, które wcześniej tutaj doświadczały w tej matrycy. Doświadczały i to, czego nie dokończyły, bo dla naszego mózgu nie ma znaczenia, czy to jest nasze życie, czy to jest życie naszych przodków. Tak samo jak dla mózgu nie ma znaczenia, czy my teraz sobie tutaj na żywo rozmawiamy, czy my się połączymy w snach, czy my w ogóle sobie zrobimy jakąś jakieś takie nagranie. Mózg, czy, czy, czy byś był tutaj u mnie i siedział obok mnie, dla mózgu to nie ma znaczenia. On po prostu reaguje na to, co słyszy i na to, co czuje, tak? Więc my, tak jakby, po troszę dokańczamy te procesy, które nie zostały dokończone. Po prostu idziemy wzorem, to jest tak, to jest fraktale, pewnie znasz fraktale. To po prostu ciągle się kręci i odtwarza, tak? Czyli jest dokładnie ten sam wzór. oczywiście
[10:22]Jest dokładnie ten sam wzór, czyli my idziemy jakby fraktalnie i dzieci dokładnie idą tak samo, dlatego też się rodzą dzieci, które już od razu mają pewne wady, genetyczne, tak, ale to są wady dostosowane do rodu, do tego, co w tym rodzie było, tak? Do tego, co się wydarzyło. Miałam ostatnio panią, która właśnie urodziła dziecko z rozszczepem podniebienia, i tam mieliśmy taki konflikt, że ona czuła się bardzo samotna, ona chciała więcej i myślała, że już złapała tak zwanego byka za rogi, że będzie z partnerem, a nie była. On gdzieś jej zniknął, ona chciała chwycić i nie mogła. I dziecko jako rozwiązanie emocjonalne stresu mamy, bo tutaj też poza przodkami mamy jeszcze stres mamy w ciąży i w ogóle emocje w ciąży mamy, po prostu dziecko się rodzi jako rozwiązanie dla rodu, dla rodziców i dlatego wtedy trzeba pracować na potencjale rodu i potencjale rodziców. To jest niesamowite, co mówisz, ja mam cały czas dreszcze. Jak wspomniałaś o fraktalach, wspomniałaś o tej całej matrycy. Powiem ci, że ja to wszystko widziałem. Oczywiście w pewnych takich transcendentalnych ceremoniach. Natomiast te wszystkie rzeczy jakby, ja już wcześniej widziałem. No dosłownie w tym momencie mam dreszcze po ciele przechodzą, bo jakby to potwierdziłaś teraz w świecie tutaj tym takim namacalnym, że tak powiem. Ale dobra, dla wielu osób może to być zbyt dużo, Asiu. Ja tak sobie słucham, co ty mówisz i my mówimy tak bardzo ogólnie o tym i tak bardzo ezoterycznie i i no trudne może to być do zrozumienia dla niektórych, a wręcz mogą to odrzucić. Przejdźmy teraz zatem do takich praktycznych rzeczy. Urodziło się dziecko i ma raka, załóżmy krwi, tak? Z czym to jest związane? Czy na to odpowiada Nowa Germańska Medycyna, Totalna Biologia, czy, czy, czy jak? Jak to zrozumieć? Na każdy rodzaj nowotworu i na każdy rodzaj schorzenia, zaburzenia, które pojawia się u dziecka odpowiada Nowa Germańska Medycyna i Totalna Biologia, która jest następstwem Nowej Germańskiej Medycyny. Tak. I teraz, kiedy mamy do czynienia z w ogóle z krwią, tak? Jeżeli mamy do czynienia właśnie z różnymi chorobami krwi, krew, coś z krew, mówi się więzy krwi, tak? Czyli krew to ród. A więc tutaj idziemy od razu do sytuacji, która zadziała się w rodzie. Jakby jakie rozwiązanie przynosi nam to dziecko? I teraz tu trzeba to rozpisać na sytuacje w ciąży, które były u mamy, na ród mamy i taty, co tam się wydarzyło. Dlaczego trzeba, bo przeważnie przy takich nowotworach dochodzi też do transfuzji krwi, więc trzeba wymienić krew. Tak? Trzeba pobrać krew od innego rodu. I tutaj ja miałam do czynienia z takimi historiami, że na przykład w okresie wojny trzeba było zmienić nazwisko, bo zmiana nazwiska, w ogóle tożsamości oznaczała przeżycie. Tak? Dzisiaj to jest transfuzja krwi. Ja, ja zmieniam, dla mózgu to jest jedno i to samo. Czy ty zmienisz paszport, nazwisko, wylecisz jako ktoś inny, czy ty po prostu zmienisz jakby w układzie krwionośnym, dasz inną krew, tak? Dodasz do swojego rodu. Więc to są takie rozwiązania, o których, no, my nie jesteśmy świadomi i dlatego przy chorobach dzieci konieczna jest konsultacja z mamą, z tatą, z tym, co się zadziało. I najlepiej z babciami i z dziadkami, co tam było w rodzie, że to dziecko doświadcza takiej choroby i co więcej, tutaj, bo choroby dzieci dotyczą nie tylko rodu, ale też stanu emocjonalnego rodziców. Jak wiemy, dla rodzica, jakby choroba dziecka jest najgorszą sytuacją, jaka może być, tak? Bo mówi się o tym, że jakby dzieci jakby nie powinny umierać przed rodzicami, nie taka jest kolejność, tak, w biologii. I w tym momencie jest to bardzo duża trauma i tu idziemy od razu do emocjonalnej matrycy rodziców. Co im to pokazuje? Bo może się okazać, że emocje, które rodzice mają, a to mogą być różne, to może być złość na Boga, to może być żal do personelu medycznego, to może być smutek. To jest cała amplituda emocji, z którą te, te osoby chodzą i teraz poprzez określenie przez nich, co dokładnie czują, my możemy dotrzeć do ich historii, z ich życia, które właśnie teraz przy najdroższej dla nich osobie się zaktywowały. Ja miałam wczoraj konsultację z panią, która w tej chwili straciła w ogóle kontakt ze swoim dzieckiem. Po prostu dziecko się tak jakby odwróciło, a to była najważniejsza osoba dla niej i ona jakby straciła najważniejszą osobę w swoim życiu, swojego tatę, który był dla niej wszystkim, który chronił ją przed matką,
[15:49]który dawał jej nadzieję na pełną rodzinę i na lepsze życie i ten syn tak samo, więc jakby od razu ona zidentyfikowała ten sam problem, tak? Że ona dokładnie tęskni i czuje, że straciła najważniejszą osobę w swoim życiu, a to się wydarzyło dlatego, że ona sobie nie poradziła z tamtą żałobą. Ona nie miała tam wsparcia, ona tam tracąc ojca, straciła też matkę, bo matka też sobie nie poradziła z żałobą i dopiero dzisiaj ten syn poprzez swoje zachowanie zaktywował znowu w niej tą żałobę i tą stratę. No i pracowałyśmy z syndromem żałoby, tak i ze stratą, którą ona musi przejść, przeżyć, bo wtedy do tego nie dopuściła. Czyli, czyli ktoś przechodzi przez to z tobą terapię, troszeczkę czasu, bo czasami wiatr wieje, to mam nadzieję, że i tak dobrze cię słychać. Ja ciebie dobrze słyszę, ale wybaczcie kochani, nie wpisujcie w komentarzach: O jak wieje, nic nie słychać i tak dalej, bo trzeba chcieliśmy, żeby było miło, przyjemnie, czasami ten wiatr się gdzieś tam zmaga, niestety, ale mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. I teraz powiedz mi, teraz te osoby przychodzą do ciebie na terapię, przechodzą przez terapię i co dalej? Co się dzieje? Nagle ta sytuacja się uzdrawia, czy ta sytuacja uzdrawia się, nie wiem, w umyśle, czy ciele tej dziewczyny, czy w, czy, czy nagle kontakt następuje z tym dzieckiem. I, i czego mamy się spodziewać? To już ci mówię. Właśnie tu chodzi o to, że my nie pracujemy, nie idziemy jakby do tych osób, z którymi mamy problem, albo do osób, które chorują, tylko, czy tak jak tutaj jest utrata kontaktu, tylko my pracujemy jakby w tym polu, tak? W polu podświadomości. I kiedy tutaj poczekamy na efekt, chętnie się z wami podzielę. Poczekamy, aż jakby to się zadzieje, czyli, że ten syn do niej wróci, bo to się na pewno zadzieje, to jest kwestia czasu, bo, no, ja już mam mnóstwo takich doświadczeń, że kiedy pracujemy z mamą, czy w ogóle z osobą w jej polu i ona sobie zidentyfikuje problem, to wtedy nie robiąc nic, w sensie fizycznego, realnego, werbalnego do tej osoby, ale pracując ze swoimi emocjami, ona zmienia swoją rzeczywistość. I wtedy dzieci się uzdrawiają, zaczynają dobrze sypiać, właśnie, są powroty tych dzieci do rodziców. Z dziećmi się, z dziećmi są o tyle wdzięczne, że kiedy z nimi pracujemy, ale w swoim polu emocjonalnym i uwalniamy te dzieciaczki jakby z pokazywania nam tego, co mamy nieprzepracowane, to u nich bardzo szybko następuje uzdrowienie, tak? Bo dzieci, to też jakby jest ważne, żeby to tutaj wybrzmiało. Dzieci nas ratują, moi drodzy. Co to znaczy? To znaczy, że jeżeli masz nieprzepracowane emocje z przeszłości, jeżeli teraz, obecnie, chodzisz z jakimś stresem, to teraz wyobraź sobie taką sytuację. Masz stres w pracy, tak? Szef cię zdenerwował, czy koleżanka, ale nie wyraziłaś tego w odpowiedni sposób, więc ten stres w tobie pozostał. Jeżeli nie zastosowałaś żadnej techniki uwalniającej tą emocję. Wracasz do domu zmęczona i ten stres masz nadal w sobie, ale już zapomniałaś o tamtej sytuacji. Co robi twoje dziecko? Twoje dziecko jest jak fotoradar, on sczytuje twoje emocje i on zrobi wszystko, żebyś wybuchła, czy wybuchł. On doprowadzi cię do szewskiej pasji, żebyś wyraziła tą złość i oczywiście ty wyrazisz tą złość na dziecko, tak? Bo on zrobi wszystko, żebyś w tym zmęczeniu się zdenerwowała, ale to jest jego sposób na ratowanie też siebie. Bo dzieci do pewnego wieku utrzymują się i żyją dzięki rodzicom, tak? Dlatego one w swojej podświadomości mają informacje, że ten rodzic musi przeżyć, więc ja muszę mu pomóc. Jak on sobie nie poradził z tym stresem, to ja po prostu mu pomogę z tym. Także bądźcie uważni na to, jak na przykład się denerwujecie na dzieci, bo nie wiem, dzieci są, mam takie mamy, które przychodzą i, że dziecko jest niesforne, biega, zaczepia, drażni i tak dalej. Więc ja wtedy pytam taką mamę o to, jakie masz emocje w związku z tym i ona wtedy się otwiera i opowiada o tych swoich emocjach, więc ją pytam, kiedy się tak ostatnio czułaś i przy kim. I dochodzimy do różnych historii z jej życia i tych takich bieżących i tych takich przeszłych. Później tej mamie daję metodę na to, co zrobić, żeby to dziecko zwolniło, ale nie werbalnie z nim rozmawiać, tylko taką metodą są szeptanki, to jest najlepsza metoda w ogóle na to, żeby, żeby z tym dzieckiem rozmawiać. I w internecie jest dużo różnych, dużo różnych właśnie wzorów tych szeptanek i to naprawdę fantastycznie działa. Ja właśnie na Witariadzie Mariusz na pewno pokażę wam, jak zrobić taką szeptankę z dziećmi, tak? Bo masz taki warsztat zaplanowany, bo się tak umówiliśmy. Więc ja wam pokażę, jak to zrobić, bo tak, bo to nawet wiesz, nawet dzieci przychodzą z, mamy przychodzą, że dziecku wyskoczyło coś na dłoni, więc też rozmawiam z nią o emocjach, które ona ma. Co się ostatnio wydarzyło i czasami po czterech dniach ona pisze do mnie: słuchaj, nie ma już. Po prostu nie ma problemu żadnego. Czy dzieci na przykład z nerwicą, tak, albo z lękami. To są historie rodziców. Taki bardzo spektakularny też przypadek, gdzie dziecko uderzało, trzaskało mocno drzwiami i trwało, znaczy to się zaczęło w określonym wieku, tak?
[21:44]I dziecko jakby miało maniemycia rąk, tak? Więc jak dziecko myje rączki, to znaczy, że ono oczyszcza jakąś sprawę, albo twoją, albo z rodu, tak? Trzaska drzwiami, więc doszłyśmy do tego, czym to jest. Jeżeli trzaskam drzwiami, to znaczy, że ja tu jestem, żeby mnie słyszycie. I co się okazało? Okazało się, że mama dokładnie w tym czasie, bo to dziecko właśnie poprzez syndrom pokoleniowy okazuje się, że dziedziczyło bezpośrednio po mamie. Tak? Miała dokładnie ten sam numer poczęcia ta dziewczynka i dokładnie w tym samym momencie, kiedy dla mamy stała się trauma, ona zaczęła swoje zachowania wyrażać. I dopiero, kiedy z mamą zaczęłam pracować i mama przepracowała tą traumę, nie mówię teraz o tej traumie, bo to było zbyt trudne dla mamy i prosiła mnie, żebym publicznie nie mówiła, co to była za trauma, ale była bardzo dużą traumą dla niej, jako dziewczynki i trwała wiele lat, więc ona pracując z tymi emocjami, tak? Uwalniając to, opiekując się tym, zwalniała tą córkę z przypominania jej o tym, że to nie zostało zaopiekowane. I po kilku miesiącach naszej pracy ta dziewczynka przestała mieć nerwicę natręctw, przestała myć rączki 8-10 razy dziennie, jest tylko teraz trzy razy dziennie, przestała trzaskać tymi drzwiami, więc po prostu to się uzdrowiło. Ona w ogóle nie rozmawiała z tą córką, ona pracowała na swoich emocjach. To piękne, co mówisz. Tutaj w międzyczasie mi takie pytanie chodziło po głowie, bo mówiłaś o tym, że dzieci będą starały się wyprowadzić nas z równowagi. Stresujemy się, co z tym zrobić. i jakby tutaj chciałem dopytać o to, ale gdzieś tam w zasadzie odpowiedziałaś na to, ale może, może konkretnie odpowiedź. No bo, no bo co, nie wszyscy do ciebie trafią na terapię. Mam nadzieję, że coraz więcej osób będzie. Mam nadzieję, że wiele osób odwiedzi nas na Witariadzie i będzie, będzie mogło wiele rzeczy zrozumieć i przepracować już na Witariadzie również. E, ale, ale, ale co, taka podpowiedź, co wtedy robić? Po pierwsze, kiedy dziecko przychodzi i jesteś już w takim bardzo dużym napięciu i bądź, po pierwsze to bądź świadomy. Tak? Tu chodzi o to, żeby w ogóle nie wkręcać się, tylko być świadomym, skorzystać z naszego mózgu najnowszego, czyli kory nowej, tej naszej świadomości. Nie działać instynktownie i emocjonalnie i już po tym live'ie, mam nadzieję kochani, że zadacie sobie pytanie: co mi to dziecko pokazuje, przed czym ono mnie ratuje? I to jest takie podstawowe pytanie, albo takie zdanie nawet, które moglibyście od razu powiedzieć, patrząc temu dziecku w oczy. Kiedy widzicie, że w nim narasta napięcie, pewnie oglądaliście film Avatar, patrząc mu w oczy, powiedzcie: Widzę cię i uwalniam cię od ratowania mnie, ale nie na głos. Nie mówimy tutaj na głos, widzę cię i uwalniam cię od ratowania mnie i zobaczcie, co się zadzieje. Dzieją się takie cuda, że po prostu to dziecko nagle zajmuje się już czymś innym i w ogóle już jest nieważne to, co było wcześniej i po prostu sytuacja jest rozładowana. Ale tylko wtedy, kiedy będziemy świadomi tej sytuacji, że właśnie teraz to dziecko próbuje mnie uratować, przez to, że, że mogę wyrazić to, czego nie wyraziłam trzy godziny temu przed szefem na przykład. Coś niesamowitego, Asiu. Powiem ci, że, że to co przekazujesz jest tak oczywiste i tak, wydawałoby się, można powiedzieć, proste, że my wszyscy powinniśmy to wiedzieć. To teraz pytanie jest, dlaczego my tego nie wiemy? Może dlaczego, dlaczego Nowa Germańska Medycyna i Totalna Biologia gdzieś tam sobie swoim torem idzie, a Farmacja idzie swoim torem? Leczą nas z różnego rodzaju chorób farmakologicznie i tak dalej i w ogóle nie chcą słyszeć o tym, co ty opowiadasz. Jak to jest możliwe? Jaka, jaką ty masz koncepcję na ten temat? Czy ta nauka Totalna Biologia jest jeszcze zbyt mało, że tak powiem, poparta jakimiś badaniami, czy efektami, no bo trudno tu badać tak naprawdę jakimiś takimi opisami, efektów i tak dalej. Czy Farmacja tak broni się za wszelką cenę, że nie chce dopuścić innej możliwości, że, że my tak naprawdę potrzebujemy uzdrawiać swoje emocje, a nie ciało fizyczne? Wiesz co, to jest tak, że na przykład doktor Hamer miał ponad 20 tysięcy przypadków uzdrowień. Doktor Claude Sabba również miał wiele, wiele tysięcy przypadków uzdrowień.
[26:35]Każdy konsultant Totalnej Biologii też ma przypadki uzdrowień, tylko nie ma zrobionych badań takich typowo naukowych, bo po pierwsze to bardzo dużo kosztuje, jak wiesz. Po drugie trudno zbadać coś tutaj, trzeba mieć bardzo dużo, dużo grupę kontrolną i grupę badawczą. Tak, ja w tej chwili robiłam badania na Uniwersytecie a propos wpływu tańca na dobrostan, więc wiem, jak się robi te badania i te grupy muszą być do siebie podobne. Tak? Więc jak tutaj złapać tyle samo przypadków, bo nawet jak masz nowotwory piersi, tak, to są różne rodzaje nowotworów piersi. Masz różne grupy wiekowe tych kobiet. I teraz znajdź te kilkaset osób do grupy badawczej, plus kilkaset osób do grupy kontrolnej w tym samym czasie, żeby zachorowały i te same jakby kroki podejmij. To jest, to jest nierealne do zrobienia, tak? Dlatego nie ma takich typowych badań naukowych. Poza tym ja, jako terapeuta już wielo, wieloletni, ja nawet nie mam czasu spisywać tych sukcesów, po prostu. E, niektórzy od marketingu mówią: spisz te sukcesy i tam gdzieś napisz. Ja, kochani, nie mam na to czasu, bo ja się zajmuję terapią, a nie jakby spisywaniem tego, co, co robię. Jak ktoś do mnie napisze maila, list i tak dalej, no to gdzieś tam to mam zapisane, ale nie mam czasu zajmować się publikacją tego, a co tu mówić o badaniu. Powiem ci, że bardzo, poza tym trzeba mieć też taki umysł naukowy, bo mam nadzieję, bo coraz więcej osób zna Totalną Biologię, zna Nową Medycynę Germańską, ma odpowiednie wykształcenie, żeby przeprowadzić badania i ja liczę na to, że w najbliższych czasach po prostu ktoś się zajmie tym, bo jak ja studiowałam w tej chwili psychometrię, statystykę i metodologię, które są niezbędne do zrobienia badań, to to w ogóle nie jest moja bajka. Ja, ja po prostu jestem terapeutą, nie badaczem, tak? I podejrzewam, że większość osób. Dlatego, e, no, poza tym to jest niewygodne też, tak? No bo, bo zobacz, jeżeli leczymy nerwicę, jeżeli leczymy wszystkie inne przypadki, możemy leczyć naturalnie i udowadniamy to, że nasze ciało skoro coś stworzyło, to ma też zasoby, o ile organizm jest w dobrej formie. To musimy też jakby tutaj zaznaczyć, dlatego to, co robisz i zachęcasz ludzi do zdrowego trybu życia, jest niezbędne do tego, żeby nasz organizm sam mógł się obronić. Bo organizm, który jest, wiesz, zainfekowany, różnymi patogenami, który otrzymuje bardzo dużo chemii, to on nie ma sam w sobie takiej mocy, żeby po prostu to uzdrowić. Więc styl życia jest bardzo ważny. Ja wróciłam ze stanów i po prostu to, co tam zobaczyłam, no, jestem trochę przerażona. Trochę tylko, tak, trochę, tak. Stylem życia Amerykanów, bo po prostu to jest po prostu kraina płynąca cukrem, modyfikowaną kukurydzą i w ogóle glutenem i tym wszystkim. Więc, a, tak, także, także dbaj o siebie. 80% społeczeństwa tak naprawdę. Fascynującym jest to, że Polacy tak się szybko spostrzegli. Jednak przyszła do nas, powiedzmy, ta kultura z zachodu 30 lat temu i zachwyciliśmy się tymi wysokoprzetworzonymi posiłkami, fast foodami i tak dalej. Ale szybko się okazało, że od tego chorujemy, tyjemy, no bo oczywiście Amerykanie i nie tylko, chcielibyśmy, chcieli tutaj mieć u nas nowy rynek zbytu i wciskali nam te swoje badziewie, że tak powiem. Natomiast Polaków na szczęście nie udało się tak szybko oszukać i dzisiaj wiele osób już wraca do natury i zaczyna się odżywiać tak, jak nasi, nasze babcie, nasi rodzice przynajmniej, bo, bo, bo, myśmy się wychowywali zupełnie w inny sposób, a dzisiaj jest to zupełnie co innego. Asiu, dwie rzeczy. Po pierwsze, to, co mówisz o tym, o tych cudach uzdrawiania, o tych, powiedzmy, efektach i takich przykładach. Wyobraź sobie, że ja dwa tygodnie temu z panią doktor Dąbrowską na ten temat rozmawiałem i ona mówi, Mariusz, dlaczego my wszyscy nie tworzymy, piszemy nowe książki, tworzymy nowe książki i tak dalej. Dlaczego nie napiszemy każda z nas książki, w której będą dosłownie tylko podziękowania od naszych terapeut od osób, które, z którymi mieliśmy tą terapię, taką, czy inną i tak dalej i po prostu wydawali książki? Nie musicie nam wierzyć, posłuchajcie tych, których, którym pomogliśmy. I powiem ci, że tak mi się to spodobało. Wspomniałem o tym i kilkanaście osób nakręciło ot tak filmik z ręki, że tak powiem i powiedzieli, jak Mariusz im pomógł. Także może u ciebie też w społeczności są osoby, które zechciałyby nakręcić na razie filmiki. Ja je z przyjemnością również u siebie zamieszczę. Także tutaj jest przestrzeń na to, żeby się takie rzeczy pojawiły, a w przyszłości twórzmy tą historię, bo na podstawie tego, co uda nam się zebrać od tych wszystkich osób, którym pomogliśmy, będziemy mogli pomagać jeszcze szerszej grupie osób, które, no, przestaną już szukać potwierdzeń. Zobaczą: o, skoro dla Zosi, dla Kasi pomogli, to może i dla mnie pomogą. A druga rzecz, którą chciałbym jeszcze zrobić, bo odpłynęliśmy bardzo daleko jakby w, od tego zawiązka, od tego zarodka. I chciałbym tutaj do tego zarodka powrócić, bo mamy jajeczko, mamy plemnik, powstaje z tego życie, powstaje iskra. Dochodzi pierwiastek Boga i rozwija się życie. I jak według Nowej Germańskiej Medycyny, czy Totalnej Biologii, jak możemy, nie wiem, wpłynąć na to, żeby ten nowo, ten nowo narodzone dziecko, czy życie nowo narodzone, przyszło jednak na świat, żeby nie miało żadnych wad? Czy my możemy coś zrobić jako rodzice, które czekają na dziecko, żeby to dziecko nie przenosiło jednak z tej matrycy, takich niechcianych emocji i żebyśmy nie mieli, że tak powiem, kłopotów jako młodzi rodzice z tymi dziećmi. Czy jest jakiś sposób? Wiesz co, my możemy zrobić bardzo dużo jako rodzice, jako dziadkowie nawet, tak, bo dziadkowie znają historię. Właśnie poprzez pracę emocjonalną ze sobą, poprzez zdrowy styl życia, poprzez świadomość i przede wszystkim poprzez spokój ducha, tak, bo to od, jakby, to, jak my reagujemy na dane sytuacje, wpływa to, o tym mówi psychologia prenatalna, właśnie, jak wpływają emocje mamy na dziecko, więc świadoma ciąża jest bardzo ważna dla dziecka, tak? Bo wtedy dziecko rodząc się już ma pewien zapis, już ma pewną matrycę. Okazuje się, że do pierwszego roku życia, to, co przeżywa matka w trakcie ciąży i przez pierwsze 12 miesięcy dziecka, które, jakby, dziecko jest z mamą jednym organizmem wtedy, bo nie jest jeszcze samodzielne do tego, żeby po prostu pójść po pokarm i się wyżywić, tak, żeby przeżyć. Więc to, co przeżyła mama, bardzo mocno wpływa na to, co, jakby, dzieje się z dzieckiem później emocjonalnie.
[34:54]Ale pamiętajmy o tym, że, kiedy przychodzimy na to życie, to my też, my nie jesteśmy niczyją własnością. My mamy historię rodową, ale to jest nasz wybór, jako duszy, że my się rodzimy w danym rodzie, że my mamy przeżyć określone doświadczenia. Więc tu wchodzi już poziom akceptacji, tak? Jeżeli tacy rodzice, dziadkowie zrobili wszystko i nic się nie zmienia, to pozostaje akceptacja. Bo trzeba uszanować wybór tego dziecka, tej duszy. To dotyczy też, moi drodzy, poronień. Być może tak miało być, że po prostu przychodzi to dziecko tylko na chwilę. Więc my możemy bardzo dużo, ale też jest ten właśnie czynnik tak zwanej karmy. Karmy, czy jak tam to nazywają przeznaczenia. Coś takiego. Wierzę w to bardzo. Widziałem to podczas ceremonii, kiedy to dochodzi do pewnego połączenia, uzgodnienia, można by było powiedzieć, duszy, czyli całej tej materii, że po prostu nastąpi rozdzielenie i dana sytuacja się wydarzy. A powiem ci, że kiedyś spotkałem się, to było już kilkanaście lat temu, na pewno 10 albo i więcej, z taką sytuacją, że jeden z mędrców w Indiach przewieziono do niego, można powiedzieć, muszę to tak nazwać, bo tak to się nazywa. chorego psychicznie, chorego psychicznie dziecka, dziecko na wózku inwalidzkim, a on był uzdrowicielem. Czyli przewieziono do niego dziecko i on przeprowadzał, pewnie te działania, które my dzisiaj przeprowadzamy, tylko był bardziej zaawansowany i on opowiada to jako swoją historię. I mówi, że kiedy zaczął uzdrawiać to dziecko, to to dziecko nagle, ja mam dreszcze, jak o tym opowiadam, wow. To dziecko nagle przestało być upośledzone i przemówiło do niego i powiedziało: zostaw mnie, to to była moja decyzja i ja tą, i proszę uszanuj tą decyzję, nie potrzebuję być uzdrowiony. I normalnie to jest, to jest dla mnie coś takiego, co teraz powiedziałaś, ta akceptacja, że nie zawsze za wszelką cenę. Zawsze trzeba zrobić uzdrowienie u siebie, czyli ja uzdrawiam tak, jak mówisz, bo ja zawsze mówię, pracujesz tylko tutaj nad sobą, nie nad nikim innym. Ale, ale trzeba właśnie uszanować też decyzję innych. Można im coś zaproponować, można zapytać, można zobaczyć, czy te, czy te osoby są na to otwarte, gotowe i chcą to uzdrowić, czy to jednak jest ich plan duszy? Tak, tylko, że powiem ci, Mariusz, tak nie do końca tylko siebie, bo w Totalnej Biologii mówimy o tym, że uzdrawiamy ród w siedem pokoleń do przodu i siedem pokoleń wstecz. Tak, tak, ale pracujemy nad sobą, ale pracujemy nad sobą. Tak, pracując nad sobą i wtedy właśnie już jakby anulujemy te tajemnice. Bo jak już się dowiemy, no to, jakby, nasze pokolenia następne, wnuki, czy prawnuki, które są w tej matrycy, tak jak my, z poczęcia, w tej kolejności, one już nie muszą odkrywać tajemnicy, którą my odkryliśmy. Ja jeszcze tylko chciałam wspomnieć dla, dla rodziców, bo na pewno się tacy pojawią, którzy już mają dzieci. Już jakieś było to, ta ciąża już jakoś przebiegła w jakiś sposób, tak? Ja jestem też taką mamą, bo sama przecież mam już dorosłą córkę, więc ta ciąża nie była idealna w sensie emocjonalnym u mnie i pewnie u wielu kobiet też, więc moje drogie, absolutnie poczucie winy proszę sobie zdjąć, bo odpowiadamy wtedy, kiedy mamy wiedzę. I wy dzisiaj możecie uzdrowić to, co było tam wtedy, tak? Czyli jeżeli załączy wam się jakaś emocja po tym nawet wideo, przypomnicie sobie, e, co się wydarzyło. Albo wasze dzieci dzisiaj mają jakieś określone zachowania, to możecie jakby wrócić do swojej, do swojego okresu właśnie prenatalnego z tymi dziećmi i zobaczyć, czy tam były podobne emocje w was, które teraz to dziecko w was wywołuje. I jeśli tak, to jest to temat do przepracowania, tak, żeby uwolnić to dziecko z tego, z tego wzoru, które wzięło, bo dzieci mają taki wzór na przetrwanie. Bo jeżeli mama była, powiedzmy, w smutku, czy tam w żalu, no to dziecko ma taką informację, że przeżyło w żalu. Więc będą musiały się pojawiać sytuacje, w których będzie ta osoba już dorosła, wprowadzona w taką emocję, z jaką po prostu przyszła na świat i przeżyła. Bo dla mózgu gadziego jest ważne z jaką emocją ty przeżyłeś, tak, na początku. I później jest tylko odtwarzanie, nie tworzenie, odtwarzanie i dlatego my świadomie możemy tworzyć rzeczywistość, a nie odtwarzać. Dokładnie. Pięknie to powiedziałaś, bo tak tutaj się na pewno dużo uruchomi takiego obwiniania się, rodzice mają to do siebie, że patrzą później na dzieci i winią się za to, kim one są i tak dalej i tak dalej. A powinnam taka, powinienem w ten sposób, a nie powinienem tego i tak dalej. Nie da się zmienić tego, z tej płaszczyzny, o której ty sobie, w której ty sobie to wyobrażasz, tak. Dlatego tak jak Asiu zaproponowała, całkowicie zdejmujemy winę, ale uzdrawiamy tą relację, uzdrawiamy tą sytuację poprzez świadome podejście do tej sytuacji, tak? Asiu, jeszcze, jeszcze chwileczkę, jeszcze chcę się ciebie coś zapytać, bo tutaj widzę, że jest mnóstwo zapytania o to, że dzieci mają takie, powiedzmy, pospolite choroby. Czy można powiedzieć, że większość dzieci, która jest, powiedzmy, tradycyjnie, nieświadomie, wręcz, można powiedzieć, przychodzi na świat i i przechodzi przez to życie i rozwija się. Bardzo często dzieci chorują na zapalenia oskrzeli, górnych dróg oddechowych i zapalenia skóry. To są dwie najbardziej pospolite, że tak powiem, dolegliwości, z którymi młodzi rodzice muszą sobie radzić. Może byśmy na ten temat coś powiedzieli. Skąd to wynika według Totalnej Biologii, że, że dzieci mają właśnie problemy z górnymi drogami oddechowymi i skórą i, i, i czy masz na to jakąś podpowiedź? Co można by było zrobić, żeby nie robić tego, co wszyscy, czyli po prostu leczyć te dzieci?



