Thumbnail for The Callisto Protocol Streszczenie Fabuła Recenzja by Grajowo

The Callisto Protocol Streszczenie Fabuła Recenzja

Grajowo

27m 50s2,997 words~15 min read
YouTube auto captions
Transcript source

YouTube auto captions

This transcript was extracted from YouTube's auto-generated caption track. The transcript below is server-rendered so it can be read, searched, cited, and shared without opening the original YouTube player.

Timestamped outline
Pull quotes
[0:05]Callisto Protocol jest jak z atrakcyjną dziewczyną z zewnątrz ładna i urocza, ale pod tą śliczną skorupą jest pustka i próżnia kosmosu.
[0:17]Akcja rozpoczyna się od przedstawienia nam pobojowiska z mnóstwem ciał leżących na ulicach i tajemniczej kobiety, przechodzącej wśród nich.
[0:17]Wygląda na to, że ci wszyscy ludzie umarli na skutek jakiegoś ataku biologicznego albo chemicznego.
[0:30]Tą tajemniczą postacią jest Dani Nakamura, przywódczyni organizacji terrorystycznej, która jest posądzana o ten atak na Europie, jednym z księżyców Jowisza.
Use this transcript
Related transcript hubs

[0:05]Callisto Protocol jest jak z atrakcyjną dziewczyną z zewnątrz ładna i urocza, ale pod tą śliczną skorupą jest pustka i próżnia kosmosu. Siadajcie i słuchajcie.

[0:17]Akcja rozpoczyna się od przedstawienia nam pobojowiska z mnóstwem ciał leżących na ulicach i tajemniczej kobiety, przechodzącej wśród nich. Wygląda na to, że ci wszyscy ludzie umarli na skutek jakiegoś ataku biologicznego albo chemicznego.

[0:30]Tą tajemniczą postacią jest Dani Nakamura, przywódczyni organizacji terrorystycznej, która jest posądzana o ten atak na Europie, jednym z księżyców Jowisza. Tyle o niej na razie.

[0:41]Też jedną z pierwszych rzeczy, jakie się dowiadujemy, to fakt, że w przyszłości ludzie będą w stanie budować miasta na innych planetach. Znajdą sposób, żeby okiełznać brak grawitacji w kosmosie, ale nie poradzą sobie z klimatyzacją, przez co wszyscy będą się pocić jak psy przez całą grę.

[0:58]Ten tutaj, Jakub, razem ze swoim kolegą Maksem jest tirowcem przyszłości i przewozi towar z punktu A do punktu B. Fucha, którą teraz złapali ma być ich ostatnią i ma ich ustawić do końca życia. Mieli zrobić kilka kursów z Europy na Kallisto i z powrotem, przewożąc zaopatrzenie medyczne.

[1:14]Maksowi ta fucha śmierdzi, coś mu nie pasuje i nie rozumie po co robią któryś z kolei kurs pomiędzy Kallisto, kolejny księżyc Jowisza, który został zaadoptowany jako kosmiczne więzienie, a Europą. Kuba mówi, że za dużo myśli i idzie sprawdzić ładunek.

[1:32]Rysunki dzieci zawsze podkręcają emocje i jest bardziej łzawo. No, ale też wiadomo wtedy kto zaraz zginie, ale nie uprzedzajmy faktów. Nie wiemy też, czy te kilka walizek to cały ładunek, który mieli przewieźć, czy po prostu jest to najważniejsza część, ale Kuba tylko ją sprawdza.

[1:48]Później odkrywa, że ktoś im się wbił na statek. Nie wiem w jaki sposób bezgłośnie zrobili im tą wielką wyrwę w kadłubie. Maks mówi, żeby Kuba wracał jak najszybciej, bo tamci mogą być gdziekolwiek na statku. No nie mogą być gdziekolwiek, bo ich statek to dosłownie kabina pilotów, część mieszkalna i ładownia.

[2:07]Tak jakby powiedzieć, że włamywacze mogą być gdziekolwiek w naszej kawalerce. Okazuje się, że to ta organizacja terrorystyczna z wiadomości z wcześniej. Nazywają się Outer Way i nawet w polskiej wersji językowej nie tłumaczyli tego w żaden sposób, bo w sumie jakby to miało być zewnętrzna droga, bez sensu. Trzymamy się oryginału.

[2:25]Czegoś szukają i jest z nimi Dani. Kuba ucieka, otwiera luk załadunkowy, żeby intruzów wessało w próżnie, ale Dani przestrzeliwuje okno w drzwiach kabiny pilotów. No, może dlatego kabiny pilotów współczesnych samolotów nie mają okienek, żeby było bezpieczniej, żeby nikt niepowołany się tam nie wbił i żeby zmiany ciśnienia w części pasażerskiej nie wpływały na samą kabinę.

[2:45]Nieważne, w przyszłości są okienka. Ostatecznie statek rozbija się na Kallisto, ale na szczęście nasi bohaterowie przeżywają katastrofę. Na szczęście przynajmniej Jakub przeżywa katastrofę.

[3:02]Przeżył pomimo przebywania w rozszczelnionym statku w atmosferze bez tlenu i temperaturze minus 100 stopni Celsjusza. Cud, panie. No, chyba że jakoś okiełznali atmosfere Kallista, ale na przestrzeni całej gry jest to koncept bardzo, powiedzmy, płynny.

[3:17]Jest uratowany przez obsługę więzienia Black Iron. Przypominam, brak tlenu, konieczność noszenia masek tlenowych, minus 100 stopni, a oni sobie gadają.

[3:28]Komunikat o termoregulacji miałby tutaj jakikolwiek sens, gdyby Kuba miał pełen kombinezon na sobie. No, chyba że chodziło o to, że chociaż w głowę będzie mu ciepło i go nie zawieje. Skoro jego przeżycie to cud, to jak nazwać to, że Dani też przeżyła?

[3:41]Drugi pilot był przypięty do fotela, kiedy to Dani latała bezwładnie po całym luku załadunkowym podczas katastrofy. Nieważne. Kapitan Ferris dostaje informacje, że ma przeprowadzić oboje ocalałych. A Kuba chyba nie lubi Dani.

[3:59]Ferris to typowy klawisz z kompleksem wyższości. Gnojenie więźniów to jego chleb powszedni. W drodze do więzienia poznajemy naczelnika, którego hologram będzie nam się co jakiś czas pojawiał i prawił morały. Ku zdziwieniu Kuby nadają mu numer więzienny, wszczepiają implant, który ma między innymi monitorować jego stan zdrowia.

[4:30]O, tutaj widać, że kiepsko z nim. I od razu zgrabnie pokazują nam, jak będzie działał system leczenia. Potem wszystkim Kuba ląduje w celi. Dlaczego jest teraz więźniem? Nie wiadomo do końca, ale skoro już się nawinął, nie ma statku i akurat była wolna cela, to co miałby lepszego do roboty?

[4:50]Kiedy był nieprzytomny, miał wizje albo sen, nie do końca wiadomo, w której widzi pozytywkę, którą widzieli wcześniej w wiadomościach z ataku na Europę. Sen kończy Maks wyskakujący zza kadru, nazwijmy to Maks Jumpscare.

[5:05]Koniec tych żarcików, bo robi się poważnie. Więzienie jest w chaosie, osadzeni zabijają się nawzajem, klawisze biegają bezradnie. Co jest grane?

[5:17]Spotykamy Eliasza. Przez pierwszą połowę gry będzie naszym skrzydłowym i będziemy współpracować w drodze ku ucieczce z tego burdelu. Akurat się trafił nam koleś, który zna całe więzienie jak własną kieszeń i z jakiegoś powodu jego cela, jako jedyna, nie została otwarta.

[5:33]Poza tym wie, że Jakub jest tym pilotem, którego dopiero co przywieźli. Skąd to wiedział? Też nie wiadomo. Daje nam spiłowany ostro klucz, który będzie nam służył do tego i później do cichego likwidowania wrogów. Prosi nas o otwarcie jego celi.

[5:54]Pierwszą bronią, którą zdobywamy jest kilof. System walki jest banalny. Wychylając lewą gałkę w lewo lub prawo, robimy unik przed ciosem, mamy wtedy możliwość ataku. Jedyna trudność to wychwycenie ile uderzeń chce zrobić przeciwnik. Okienko, a raczej okno na zrobienie uniku jest przeogromne. Jedynie trzeba pamiętać, żeby unik robić raz w lewo, raz w prawo, na przemiennie.

[6:18]Jakbyście nie zauważyli, gra jest brutalna. Zmaltretowanych ciał dookoła jest od groma. Potwary są obrzydliwe. Sami giniemy równie widowiskowo, ręka, noga, mózg na ścianie. Nadepnięcie pokonanego brzydala, daje nam fanty, więc będziemy robić to często.

[6:33]W końcu uwalniamy naszego kolegę. Ustalają, że spotkają się w strażnicy i Kuba ma się tam dostać windą. Jak wiemy, to zupełnie normalne, żeby więźniowie wiedzieli się jak komunikować ze sobą za pomocą implantów, które miały ich trzymać jak na smyczy. Jak się później okaże, to urządzonka mają więcej funkcji niżby Elon Musk wymyślił dla swojego implantu, ale o tym też później.

[6:53]Po drodze będziemy znajdować apteczki. Animacja leczenia trwa jakieś 200 lat i nie radzę tego robić w trakcie walki. Docieramy do windy, która tak się akurat dziwnie zepsuła, że jedzie w dół, zamiast do góry. Eliasz mówi, że jesteśmy teraz w izolatce, gdzie trzymają prawdziwych zwyroli.

[7:12]Czujesz te emocje? Tutaj będzie jakaś chora akcja. Mijamy jednoosobowe klatki, jest klimat, jest napięcie, czekasz tylko aż coś wyskoczy zza rogu i jedyne co nas tutaj spotkało, to ten żałosny jumpscare.

[7:30]Szkoda, chociaż może o to chodziło, żeby podbić napięcie, ale z drugiej strony to jak pokazanie czegoś co wygląda jak ciastko, które po bliższych oględzinach okazuje się zeschniętą kupą. Po drodze będziemy natrafiać na skrzynie, w których znajdziemy amunicję, walutę i apteczki.

[7:47]Część robotów strażniczych jest wciąż aktywna, musimy ich unikać bezgłośnie. Nie wiem też, po co te roboty na głos odtwarzają co zaraz będą robić i dokąd idą. Z niektórych skrzyń wyskakują cemendy, zabierają trochę energii, denerwują.

[8:03]Skrzynie, w których siedziały te stwory są zawsze puste, więc jak się zdarzy, że zginiemy i powtarzamy checkpoint, to nie ma sensu ich otwierać. Tutaj też mamy jedyny rodzaj łamigłówki w grze. Zabierz bezpiecznik z jednego panelu i zanieś do innego, w którym bezpiecznika brakuje albo jest zepsuty i tyle.

[8:19]Pierwsze trzy razy jeszcze można wybaczyć, ale później to już się robi mocno rozczarowujące. Kallisto jest też typem gry do bólu liniowej. Jeżeli są dwie odnogi, to jest pewne, że jedna prowadzi tam gdzie fabuła chciała, a druga to mały D-tour, na końcu którego jest skrzynka z fantami kilkoma brzydalami.

[8:37]Hologramy naczelnika są ustawione również w kwaterach obsługi więzienia. Im też truje dupę tymi moralizatorskimi przemowami o lepszej wersji siebie, o wyjściu ze strefy komfortu i innymi kouczozowmi pierdołami.

[8:50]Kolejną łyżką dziegciu w tej pięknej beczce miodu, to wszelkie przyciskania i pełzania w szybach wentylacyjnych. Strzelam, że spędzamy w ten sposób dobre 20, 25 minut na przestrzeni całej gry. Kawałek dalej zabieramy martwemu strażnikowi pałkę ogłuszającą.

[9:09]Od teraz będzie ona nam towarzyszyła już do końca przygody. Będziemy mogli ją ulepszać i uczyć się nowych ciosów. Docieramy do wieży strażników. Tutaj kapitan Ferris pokazuje nam naszą przyszłą zabawkę. Ewidentnie nie lubi Kuby.

[9:24]Łączy jego przybycie do więzienia z tym, co się teraz dzieje i głośno się zastanawia, dlaczego naczelnik chciał go żywego tutaj. W międzyczasie bawi się w Darth Vadera, ale ostatecznie ginie po sprytnej zagrywce Kuby.

[9:43]Nawet go nie szkoda. Eliasz nas ratuje i daje nam pierwszy pistolet. W sklepach, drukarkach możemy drukować ulepszenia do pałki i broni. Będziemy drukować nowe bronie, kiedy znajdziemy nowe schematy i sprzedawać śmieci, znalezione po rozdeptanych stworach.

[10:05]Jednak strzelanie z broni będzie dodatkiem do walki wręcz, która to będzie podstawą obrony przed stworami przez całą grę. Eliasz ma plan. Chce sprowadzić jeden ze statków z orbity, który poprowadzi Kuba i w ten sposób uciekną.

[10:22]Problem jest taki, że jedyny więzień, który jest w stanie włamać się do systemu i ściągnąć statek, jest zamknięty na poziomie maksymalnego bezpieczeństwa. Tylko teraz, jak to całe gówno uderzyło w wentylator, ten maksymalny poziom bezpieczeństwa nic nie znaczy.

[10:37]Roboty strażnicze w większości nie działają. Drzwi można otwierać, przecinając jeden kabelek. System nie działa w pełni, windy zamiast w górę jeżdżą w dół, więc w czym problem? Nawet zarażonych teoretycznie powinno być tam mniej, skoro jest to skrzydło o ograniczonym dostępie. Nie dramatyzuj jak baba, Eliasz.

[10:54]Aha, od teraz jak tylko spotkamy się z kimś, kto nam pomaga, to zawsze wydarzy się coś, co nas rozdzieli. Teraz jest pierwszy raz. Eliasz będzie naszymi oczami i uszami. Oprócz otwarcia nam teraz drzwi nic więcej nie zrobi, co wymagałoby, żeby został tutaj i nie poszedł z nami.

[11:11]Zdobywamy też nową umiejętność. Po kilku ciosach pałką na stworku pojawia się celownik i wtedy możemy wykonać szybki strzał, zadając dodatkowe obrażenia. Przydatne. Jak wspomniałem, dosyć szybko się okazuje, że wykańczanie wrogów bronią to tylko strata naboi i jest to tylko dodatek do walki.

[11:29]Możemy w końcu też wykorzystać klucz, który dostaliśmy godzinę temu do cichej eliminacji stworów i zgniatanie jak karalucha. Bestiariusz nie jest zbyt imponujący, ale mamy kilku dosyć mocno różniących się od siebie stworów.

[11:41]Ten tutaj na przykład pluje flegmą w nas i najlepiej jak najszybciej skrócić dystans i piznąć go pałką. Tak jak mówiłem, Eliasz nie jest zbyt pomocny i żeby otworzyć kolejne drzwi musimy wyrwać implant ze strażnika z odpowiednimi uprawnieniami i sami ogarnąć temat.

[12:10]Skrzydle medycznym znajdujemy rękawice do zabawy grawitacją. Możemy łapać stwory i ciskać nimi o ściany, o inne stwory, czy wrzucać je w niebezpieczne elementy otoczenia. Szkoda, że na tym kończy się użyteczność tej mechaniki.

[12:22]Widziałem tutaj pole do popisu dla zagadek, ale niestety nie. Nadal będziemy nosić bezpieczniki z punktu A do punktu B. Ten hologram nie pokazał nam niczego, czego byśmy już nie wiedzieli. Więźniowie zmienili się w bezmyślne stwory i zabijają.

[12:41]Ta scena, choć widowiskowa, w ogóle nie jest wyjaśniona ani rozwinięta i nie pojawia się już nigdy więcej. Nie wiadomo, kto i po co powiesił tych ludzi, zwłaszcza, że to miks strażników i więźniów, więc to nie zemsta jednych na drugich.

[12:54]Zarażeni z kolei nie stosują takich wyszukanych sposobów zabijania. Nieważne. Eliasz bez zmian jest beznadziejny. Każe nam wsiąść do windy, w której są uszkodzone hamulce. Zwala winę na błąd systemu, a Kuba przeżywa swobodny upadek z wysokości kilku pięter.

[13:12]Ten stwór tutaj jest najbardziej wkurzający. Wyskakuje z jednej z mięsnych kulek na ziemi, wgryza się nam w ramię i stara się nas wciągnąć w miejsce skąd wylazł. Nie jest w żadnym wypadku zagrożeniem dla nas, jedynie coraz bardziej irytującym z czasem przerywnikiem.

[13:27]W końcu spotykamy się z Eliaszem niedaleko części więzienia o podwyższonym stopniu bezpieczeństwa. Tak jak mówiłem, Eluś trochę dramatyzował i poszło gładko. No i też, tak jak mówiłem, spotkaliśmy się tylko po to, żeby się pożegnać.

[13:40]Musi on ręcznie otworzyć nam drzwi, jak tylko włączymy zasilanie. Nie jestem kosmicznym inżynierem, ale budowanie takiej maszyny z tyloma ruchomymi częściami, bez żadnej osłony nie jest chyba dobrym pomysłem. Za to przydaje się przynajmniej do mielenia brzydali.

[13:57]W końcu otwieramy cele tego jednego jedynego więźnia, który może sprowadzić nam statek z orbity. Tym więźniem okazuje się już znana nam terrorystka Dani Nakamura. Kuba daje się nabrać na sztuczkę, wejść do niby pustej celi i dać się zamknąć w środku.

[14:10]Cela automatycznie się zamyka. Eliasz mówi, że spoko, damy radę, tylko musimy przejść przez oczyszczalnie i za nią się spotkamy. Koleś rzeczywiście ma zmapowane całe więzienie w głowie. Macie tutaj kolejne czołganie i przeciskanie się. Serio, jest naprawdę tego dużo.

[14:28]W drodze do tramwaju Eliasz nas informuje, że po drodze czeka nas pułapka. Zbudowana, aby więźniowie nie mogli się tamtędy wymknąć. Patrzcie tą superskuteczną pułapkę. Może byłaby straszna i skuteczna, gdyby nie te wnęki po obu stronach korytarza, w których można się bezpiecznie schować. Jakieś tępe głowy siedziały chyba nad tym.

[14:49]W punkcie kontrolnym Eliasz mówi, że musimy się dostać do tej tutaj kopuły. Żeby tam się dostać musimy wejść pod ziemię. I w oczyszczalni nie będziemy mieć ze sobą kontaktu, ale spoko, bo wgrał nam do rdzenia, na naszym karku swoje nagrania, które się same uruchomią, kiedy dotrzemy w konkretne punkty. No i rzeczywiście, hologram się uruchomił.

[15:08]Mamy podążać za czerwoną rurą doprowadzającą wodę. Schodzimy po drabinie i wpadamy w gówno. Spotykamy tutaj kolejny rodzaj przeciwnika, który wydaje się mieć umiejętności stawania się niewidzialnym. W tej części twórcy też tylko narobili smaku, że coś wyskoczy z wody, zwłaszcza, że widać, że coś tam pływa.

[15:34]Ale nic z tego. Dają nam polizać cukierka przez papierek. Nie wiem jak wy, ale ja lubię poznawać lore gry, w którą gram. Lubię czytać notatki czy odsłuchiwać nagrania, ale tutaj jest to tak nieintuicyjnie zrobione. Po pierwsze, nie można od razu odegrać wpisu, który znaleźliśmy.

[15:49]Po drugie, musimy pamiętać imię i nazwisko osoby, której właśnie audiolog podnieśliśmy, żeby go znaleźć. Po trzecie, nie ma żadnego znacznika, które logi przesłuchaliśmy, a które są nowe, więc nieraz będziecie słuchać tego samego nagrania po kilka razy.

[16:06]Od teraz większość stworów podczas bycia okładanym zacznie mutować. Będzie widać to po macko-wąsach, wychodzących z ich brzuchów. W tym czasie mamy chwilę, żeby w nie strzelić i skończyć brzydala. Jeżeli nie zdążymy zmutuje, spuchnie, będzie silniejszy i bardziej wytrzymalszy, więc trzeba się uwijać.

[16:22]W ogóle nie zmienia to mechaniki ani nie urozmaica, a po prostu trwa to dłużej. Po opróżnieniu zbiorników Kuba może w końcu wejść do kanału łączącego oczyszczalnie z kopułą. Jednak jak to się mówi z deszczu pod rynnę, albo tutaj w sytuacji Kuby, taplania się w gównie pod wypiętą dupę.

[16:44]Jakuba zmywa fala ścieków i musimy manewrować, żeby nie skończyć tak. I znowu ten głupi, no wypierniczyć go. Docieramy do kopuły. Eliasz mówi, że zanim spotkamy się na stacji tramwajowej, musimy mu otworzyć drzwi, którymi wjedzie i nas zabierze.

[17:11]Czyli rozumiem, że olał Dani, która była jego pierwotnym planem ucieczki i specjalnie przyjechał po nas. No jak słodko. Udajemy się do miejsca oznaczonego jako przetwazanie tlenu. To w ogóle po polsku przetwazanie tlenu. Tam jest konsola, dzięki której będziemy mogli wpuścić tramwaj pod kopułę.

[17:28]Dodatkowo zbliża się burza, więc trzeba się uwijać. Tutaj też drukujemy drugą broń, coś na wzór strzelby. Małą amunicję w magazynku, ale większe obrażenia. Nikt mi nie powie, że takie konstrukcje są bezpieczne.

[17:47]Nie wiem, może bezpieczeństwo i higiena pracy za 300 lat będzie inaczej wyglądać. Może urządzenia będą mogły być niebezpieczne, tylko po prostu jak ktoś w nie wpadnie, to ma zginąć na miejscu. Spotykamy się z Eliaszem w końcu. Zakładamy kozacki kombinezon i uciekamy z planety. No, nie uciekamy jeszcze.

[18:09]Eliaszek bawi się w kalambury, nie potrafi wprost odpowiedzieć za co siedział, jakby to miało teraz jakiekolwiek znaczenie, tylko gada coś o złych decyzjach i losie. Aż tu nagle pojawia się kapitan Ferris. Jebaniutki przeżył atak mutantów.

[18:21]Otwiera śluzę i nasza dwójka chłopczyków jest wyssana na zewnątrz. Pamiętacie początek gry i rozbicie się Kuby na Kallisto? Kiedy tak leżał nieprzytomny bez maski tlenowej i przeżył? No, tutaj już bez niej prawie umarł. Ogólnie prawa fizyki są tutaj posłuszne fabule, a nie odwrotnie.

[18:37]Przypominacie sobie też, kiedy ostatni raz naprawiliście jakieś delikatne urządzenie elektroniczne, wbijając w nie ostry przedmiot? Zarażeni mogą funkcjonować bez tlenu. Nie wiadomo jak, ale mogą. Nie będzie to wyjaśnione aż do końca. Tak po prostu jest.

[19:08]Wygląda fajnie, więc się nie interesuj. Kombinezon Eliasza został uszkodzony i biedaczek umiera. Dziękuje Kubie, że pomógł mu uciec i że umrze jako wolny człowiek. No, technicznie nadal są tam uwięzieni i wszyscy są w dupie, ale no niech mu będzie i tak zaraz umrze.

[19:25]Nagle Dani wbija się swoim pojazdem, wyrywa z karku implant Eliasza, żeby zgrać z niego informacje na temat więzienia. Pokazuje środkowy palec Kubie i odjeżdża. A to pinda. Po przebiciu się przez zamarzniętą powierzchnię Kalipso w końcu dostajemy się do suchego, ciepłego i przytulnego miejsca.

[19:44]Dani mówi, że nas wpuści do pokoju kontrolnego dopiero, jak wybijemy wszystkie stwory. A to pinda. W końcu dociera do niej, że sama nic tutaj nie wskóra, więc zgadza się, że będzie z Kubą współpracować. Mówi, że trzeba naprawić skuter śnieżny, żeby dostać się do hangaru.

[20:01]Czyli skuter śnieżny, którym wcześniej podjechała już rozwaliła? A baba za kółkiem. My z kolei musimy otworzyć bramę, żeby mogła wyjechać. Czyli tradycyjnie spotykamy się na chwilę, żeby się rozdzielić znowu. Daje nam za to strzelbę i mówi, że one walają się tu wszędzie.

[20:16]No, szkoda, że nie trafiliśmy na żadną jak dotąd. Ja nie wiem, kim jesteś. Jak nie czołganie się i przeciskanie to jeszcze doszły te włazy wyrównujące ciśnienie i trwa to wieczność i jest zbyt częste. No i o tym mówiłem, BHP nie istnieje w przyszłości.

[27:34]Po kilku takich akcjach Dani otwiera pobliską windę i udaje się nam uciec. Ona jednak zostaje zarażona. Z Kuby widać, że jest urodzonym optymistą, bo mówi Dani, że wszystko będzie okej i że z tego wyjdzie.

[27:50]No, nie wiem, jak ktoś już tak wygląda, to tylko wypatrywać kostuchy w pobliżu i jeszcze jej się pyta, czy wszystko w porządku. No jest tip-top Kubat. Poza tym, Elias mówił, że jest tylko jedna kapsuła ratunkowa. Kuba w odruchu skruchy i zadośćuczynienia wpycha Dani do środka, daje próbkę i wystrzeliwuje ją, żeby mogła przeżyć i opowiedzieć co się tutaj wydarzyło. Game over. I gra się kończy.

Need another transcript?

Paste any YouTube URL to get a clean transcript in seconds.

Get a Transcript