[0:00]Witamy na kanale Maturalne Słuchowisko. Dziś zajmiemy się tematem człowiek wobec niestałości świata na podstawie księgi Koheleta. Do tej pory maturzyści przygotowywali się z kanałem Maturalne Słuchowisko do matury ustnej. Teraz rozszerzyliśmy ofertę o kurs online. Wszystkie pojęcia, motywy, konteksty z poszczególnych epok masz opracowane i wytłumaczone w prosty sposób. Link w opisie. Zapraszamy. No to zaczynajmy. Żyjemy w czasach, w których tempo zmian wyprzedza naszą zdolność przewidywania skutków. Nowe technologie, zmieniające się układy polityczne, niepewność gospodarcza i niestabilne relacje społeczne sprawiają, że to, co dziś wydaje się pewne, jutro może stracić swoją wartość. Doświadczenie ulotności i nietrwałości towarzyszy ludziom od zawsze. Cywilizacje powstawały i upadały, a kolejne pokolenia musiały mierzyć się z przemijaniem. Nic więc dziwnego, że człowiek od wieków szukał stałego punktu oparcia, wartości, która nie rozpada się wraz z biegiem czasu. To pytanie o sens istnienia w świecie pełnym zmienności pojawia się już w starożytnych tekstach, a jednym z najważniejszych z nich jest księga Koheleta. Jej autor, zwany mędrcem, obserwuje rzeczywistość i stwierdza: Marność nad marnościami i wszystko marność. W innym tłumaczeniu spotykamy słowo ulotność i rzeczywiście oddaje ono sedno doświadczenia, że nic co doczesne nie jest trwałe. Kohelet trafnie uchwycił napięcie między światem, w którym wszystko płynie i przemija, a ludzkim pragnieniem sensu, który wytrzyma próbę czasu i nie rozsypie się przy pierwszym wstrząsie. Kohelet nie zachęca do ucieczki od świata, ani do złudzenia, że można zatrzymać czas. Podkreśla raczej, że wszystko ma swój czas: narodziny i śmierć, płacz i śmiech, pracę i odpoczynek. To pokazuje, że człowiek nie steruje biegiem rzeczywistości. Czas jest większy od niego. Z tej obserwacji wynika, że nie warto absolutyzować dóbr, które i tak podlegają przemijaniu. Bogactwo, prestiż, czy nawet sama mądrość mają swoją wartość, ale nie są w stanie dać człowiekowi pełnego bezpieczeństwa. Dążenie do całkowitej kontroli nad światem okazuje się pogonią za wiatrem, czyli wysiłkiem, który z góry skazany jest na rozczarowanie. Mędrzec nie zatrzymuje się jednak na krytyce. Proponuje pozytywną alternatywę. Uczy radości z małych i pewnych darów. Pisze: Nie ma nic lepszego dla człowieka jak jeść i pić oraz cieszyć się dobrem ze swej pracy. To nie wezwanie do beztroskiej zabawy, ale do wdzięczności i miary, do umiejętności smakowania owoców własnego wysiłku i życia chwilą, która została nam dana. W ten sposób Kohelet pokazuje, że można odnaleźć spokój nawet w ulotnym świecie. Kulminacją jego myśli są słowa: Boga się bój i przestrzegaj jego przykazań, bo na tym polega cały człowiek. Nie chodzi o lęk w potocznym sensie, ale o uznanie własnych granic i zaufanie do ładu, który jest większy niż my. Dopiero w tej perspektywie codzienne radości nie zamieniają się w ucieczkę, a praca w bożka. Ulotność rzeczy przestaje być oskarżeniem, a staje się lekcją pokory i wdzięczności. Kohelet zauważa też trudne doświadczenie niesprawiedliwości. Mówi, że ta sama dola spotyka sprawiedliwych i niesprawiedliwych, a na świecie zdarzają się sytuacje, które przeczą logice. To fakt, z którym trzeba się zmierzyć. Autor nie obiecuje szybkiej rekompensaty, lecz wskazuje dwa filary: umiarkowaną radość z tego, co dostępne oraz oparcie w Bogu, który widzi pełny obraz i zna ostateczne przeznaczenie człowieka. Dzięki temu człowiek nie rezygnuje z dobra, nawet gdy rzeczywistość bywa niesprawiedliwa i trudna do zrozumienia. W powieści 1984 Georgia Orwella problem niestałości świata został ukazany w sposób skrajny i tragiczny.
[4:02]W świecie, w którym rządzi partia, nie ma żadnych pewników. Historia jest codziennie przepisywana. Fakty podlegają manipulacji, a nawet język zostaje ograniczony przez tak zwaną nowomowę, aby uniemożliwić samodzielne myślenie. W takim świecie człowiek traci możliwość odróżniania prawdy od fałszu, bo jedynym źródłem rzeczywistości staje się oficjalna propaganda. To sprawia, że życie jednostki pozbawione jest fundamentu i staje się kruche wobec kaprysów władzy. Bohater powieści Winston Smith, próbuje ocalić w sobie elementarne poczucie sensu. Szuka oparcia w pamięci, wspomnieniach dzieciństwa i prywatnej miłości do Julii. Te wartości mogłyby stać się dla niego stałym punktem w niestałym świecie. Jednak totalitarny system stopniowo odbiera mu wszystkie te możliwości, zarówno prywatną przestrzeń, jak i pamięć. Partia uczy, że kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość. To pokazuje, że w świecie całkowicie podporządkowanym manipulacji człowiek staje się bezradny, bo nie ma już żadnego obiektywnego punktu odniesienia. W ten sposób Orwell pokazuje odwrotność perspektywy Koheleta. Biblijny mędrzec, choć dostrzega ulotność wszystkiego, wskazuje na możliwość odnalezienia sensu w prostych radościach i przede wszystkim w Bogu, który jest poza czasem. U Orwella natomiast ulotność i niestałość rzeczywistości zostają przechwycone przez władzę i zamienione w narzędzie kontroli. Zamiast prowadzić do pokory i poszukiwania sensu, prowadzą do dehumanizacji, do złamania jednostki, do utraty wolności i tożsamości. Zderzenie obu tekstów prowadzi do kilku wniosków. Zmienność świata jest nieusuwalna. Nie da się jej zatrzymać ani planami, ani karierą, ani kolekcją rzeczy. Nie oznacza to jednak, że trzeba pogodzić się z chaosem. Wręcz przeciwnie. Akceptacja granic wzywa do mądrego życia, do pracy, pielęgnowania relacji, radości, zdrobnych darów. Równocześnie człowiek potrzebuje osi, która nie zależy od chwilowych nastrojów. U Koheleta jest nią Bóg i wynikający z tego porządek. U Orwella brak takiej osi prowadzi do rozpadu sensu i dehumanizacji. Odpowiedź na pytanie o człowieka wobec niestałości świata brzmi więc dojrzale i jasno. Nie chodzi ani o rezygnację, ani o złudną wiarę w pełną kontrolę. Chodzi o świadomy wybór stałego punktu odniesienia i zgodę na granice, których nie da się przekroczyć. Wtedy codzienność nie jest chaotycznym zlepkiem zdarzeń, ale spójną drogą. Kohelet podaje człowiekowi kompas, a Orwell ostrzega co dzieje się, gdy ten kompas zostanie wyrzucony. Ostatecznie wybór należy do nas: albo damy się porwać iluzji, że wszystko zależy tylko od nas, albo nauczymy się żyć w rytmie czasu i oprzemy sens na tym, co nie przemija. Inne konteksty literackie. Problem niestałości świata widoczny jest także w realistycznej literaturze XIX wieku, zwłaszcza w lalce Bolesława Prusa. Powieść ukazuje dynamicznie zmieniającą się Warszawę końca XIX stulecia. To miasto, w którym przenikają się różne warstwy społeczne, interesy ekonomiczne i konflikty polityczne. Ta niestabilność uderza przede wszystkim w głównego bohatera Stanisława Wokulskiego. Wokulski, próbując odnaleźć swoje miejsce, podejmuje liczne inicjatywy gospodarcze i naukowe, ale rzeczywistość okazuje się wobec niego bezlitosna. Nierówności społeczne, uprzedzenia arystokracji i brak akceptacji dla awansu człowieka znikąd, prowadzą go do rozczarowania i poczucia osamotnienia. Prus pokazuje, że świat, który nieustannie się przeobraża, potrafi zarówno inspirować do wielkich marzeń, jak i niszczyć człowieka, który nie znajduje w nim oparcia. Lalka staje się więc powieścią o kruchości ludzkich ambicji, w zderzeniu z niestałością społeczną i historyczną. Marzenia o miłości, bogactwie czy uznaniu okazują się nietrwałe, a próby zrozumienia tej zmienności prowadzą często do frustracji i izolacji. Wokulski, podobnie jak Koheleta, szuka sensu w świecie, który wymyka się spod kontroli.



![Thumbnail for Google Ads Suspended for Unacceptable Business Practices Policy [2025] by Ali Raza Marketing | Google Ads | Aarswebs](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fimg.youtube.com%2Fvi%2FGEzeTRJEbx8%2Fhqdefault.jpg&w=3840&q=75)